15
gru

PEŁNOMOCNIK W ROZWODZIE

Dzisiaj rano otrzymałam e-maila z pytaniem od p. Doroty:

„czy może pełnomocnik (adwokat) wystąpić w sądzie bez moje obecności? Zgadzam się na rozwód bez orzekania o winie, pozew złożył mój mąż.”

Odpowiem w tym miejscu, bo pewnie więcej osób będzie zainteresowanych odpowiedzią.

Generalnie adwokat zastępuje we wszystkim swojego klienta: pisze pisma, odbiera korespondencję, wykonuje zalecenia sądu, uczestniczy w rozprawie, rozmawia z sędzią, reprezentuje i wspiera klienta w sądzie i poza sądem. Mogłabym tak jeszcze wymieniać, ale jest jeden istotny wyjątek, który nieco psuje ten sielski obraz. Adwokat nie może zastąpić strony podczas przesłuchania.

Istnieje pewna furtka, ale wyłącznie w wyjątkowych przypadkach. Jak to kodeks pięknie określa, gdy „z przyczyn faktycznych” przesłuchanie jednej strony jest niemożliwe sąd może pominąć te zeznania. Od razu trzeba powiedzieć, że sądy niechętnie rezygnują z przesłuchania stron(y), ale możliwość taka istnieje. Jakie to przyczyny faktyczne? Np. choroba uniemożliwiająca stawiennictwo przed sądem – nie jednorazowo, ale w ogóle. Zamieszkiwanie za granicą i niemożność stawienia strony w konsulacie. Właściwie nie ma potrzeby wymieniać tu przykładów. I tak trzeba obiektywnie ocenić swoją sytuację, czy stawiennictwo w sądzie jest możliwe, czy też nie, a decyzja ostatecznie i tak będzie należała do sądu.

1
gru

NOWY PARTNER PRZED ROZWODEM

Pani Justyna zapytała, a Pani Marta przypomniała mi (nie zawsze daję radę odpowiedzieć od razu) o pytaniu:

„mam pytanie dotyczące związku z nowym partnerem w czasie trwania rozwodu. Jak to właściwie wygląda? Czy związanie się z kimś rok po tym jak wyprowadziłam się ze wspólnego mieszkania […] może mieć wpływ na orzeczenie mojej winy? Mąż na ostatniej rozprawie wniósł o moją winę właśnie z tego powodu, iż jestem w związku z innym mężczyzną. Czy nie ma to znaczenia, że to najpierw mój mąż doprowadził do rozpadu pożycia a mój związek zaczął się dużo później […].

Taka sytuacja wcale nie jest rzadka. Najpierw rozpad małżeństwa, potem nowy związek. Często ten nowy związek jest wykorzystywany, jako argument przemawiający za winą w trakcie procesu. Czy ten nowy związek rzeczywiście ma znaczenie dla orzekania o winie? Jak zwykle odpowiedź nie jest prosta.

Z jednej strony winę za rozkład pożycia małżeńskiego można przypisać za okres sprzed tego rozkładu (to jest jak najbardziej logiczny wniosek, który jest poparty przez orzecznictwo Sądu Najwyższego). Z drugiej strony, w praktyce sprowadza się wszystko do postępowania dowodowego w trakcie sprawy rozwodowej. Zwykle wygląda to tak, że osoba w nowym związku twierdzi, że znajomość rozpoczęła się po rozpadzie małżeństwa. Drugi małżonek natomiast twierdzi, że małżeństwo rozpadło się właśnie przez tą nową osobę – nowego partnera.

Komu sąd da wiarę? Pytanie za sto punktów.

Dlatego osobom w takiej sytuacji radziłabym nie afiszować się z nowym związkiem. A jeżeli już kandydat na byłego męża/byłą żonę wie o nowym związku i próbuje ten fakt wykorzystać przed sądem, to trzeba się aktywnie zająć swoją obroną, a w razie potrzeby skorzystać z pomocy prawnika. Konsekwencje orzekania o winie będą się ciągnęły przez całe życie.

 

18
lis

PODZIAŁ MAJĄTKU PO ROZWODZIE/SEPARACJI

Tak, jak pisałam wcześniej, podział majątku przy okazji rozwodu jest możliwy tylko w razie zgody stron na konkretny sposób podziału. Jeżeli tej zgody nie ma, to trzeba poczekać na powstanie rozdzielności majątkowej (po uprawomocnieniu się wyroku rozwodowego, w tym wpisie zakładam, że nie było umowy o rozdzielności majątkowej zawartej przed notariuszem jeszcze w trakcie trwania małżeństwa, czy też orzeczenia o ustanowieniu rozdzielności majątkowej). Po uprawomocnieniu się wyroku rozwodowego każdy z byłych małżonków może wystąpić do sądu rejonowego o podział majątku wspólnego.

Kwestią podstawową w takiej sprawie jest ustalenie, co wchodzi w skład majątku wspólnego. Kolejna rzecz, to określenie, jaka jest wartość poszczególnych ruchomości, czy też nieruchomości. Zwykle spotykam się z pytaniem, czy trzeba „wziąć biegłego” do wyceny nieruchomości? Moja odpowiedź jest zawsze przecząca, bo uważam, że nie ma to sensu. Biegły sprzed wniesienia wniosku do sądu jest zawsze biegłym prywatnym (choćby był z listy biegłych sądowych). Jeżeli strona przeciwna zakwestionuje tą wycenę, to i tak trzeba będzie oprzeć się na wycenie biegłego wyznaczonego przez sąd, a to oznacza poniesienie kosztów biegłego dwukrotnie. Dlatego zawsze sugeruję podanie ceny rynkowej według własnej orientacji. To samo dotyczy wartości ruchomości.

Co z samym podziałem? Pominę tu możliwość zgodnego podziału, bo nie ma o czym pisać. Jeżeli strony nie mogą się porozumieć, to decyzję w tej kwestii musi podjąć sąd. Zacznę od nieruchomości. Sąd może przyznać nieruchomość na własność jednej stronie i nałożyć obowiązek spłaty drugiego współwłaściciela. Sąd podejmując taką, a nie inną decyzję powinien rozważyć m. in. realną możliwość spłaty. Jeżeli żaden ze współwłaścicieli nie ma możliwości spłaty drugiego, to sąd może zarządzić sprzedaż nieruchomości. Nie jest to rozwiązanie optymalne, bo bardziej się opłaca samemu sprzedać nieruchomość (oczywiście obu współwłaścicieli naraz), niż czekać na licytację komornika.

Jeżeli chodzi o ruchomości, to zasada jest taka sama z tym, że siłą rzeczy zwykle z ruchomościami nie ma takich problemów.

Sąd może rozłożyć spłatę na raty (maksymalnie do 10 lat), ale też raty musza mieć wymierną wartość dla osoby, której zasądzono spłatę.

2
lis

PRAWO AGATY O KONTAKTACH Z DZIECKIEM

 

Jak zwykle z opóźnieniem obejrzałam kolejny odcinek serialu Prawo Agaty. Od razu zabrałam się do pisania tego wpisu, bo zdanie, które padło w serialu jest kwintesencją jednej z zasad prawa rodzinnego, czyli zasady dobra dziecka. Zanim przytoczę wspomniane zdanie nakreślę tło wydarzeń, bo na pewno nie każdy ogląda ten serial.

Rozwodzący się rodzice kilkuletniej dziewczynki walczą w sądzie między innymi o kontakty z dzieckiem. Ojciec, który zdradził żonę, dąży do spotkań z córką, które są uniemożliwiane przez matkę. W filmie jest dialog adwokata ze zdradzoną żoną. Żona mówi, że jej jeszcze mąż nie zasługuje na kontakty z dzieckiem, a adwokat pyta, czy dziecko zasługuje na to, żeby tych kontaktów było pozbawione.  I to jest dla mnie największa wartość tego odcinka. Zasłonę milczenia należy spuścić na film od strony prawnej (prawnikowi nierzadko nóż się w kieszeni otwiera). Ale rozgrzeszam wszystkie błędy prawne za tą jedną wymianę zdań, która powinna dać do myślenia rodzicom znajdującym się w podobnej sytuacji. Sąd w każdej sprawie, w której orzeka o dziecku ma obowiązek brać pod uwagę dobro dziecka. Warto pamiętać, że nie zawsze ocena sądu jest zbieżna z oczekiwaniami stron.

Zdaję sobie sprawę z tego, że łatwo mówić o odseparowaniu interesów swoich od interesów dziecka zwłaszcza, że osobie ograniczającej kontakt z dzieckiem drugiemu rodzicowi wydaje się, że przecież robi to z myślą o dziecku. Nie chcę powiedzieć, że nie ma sytuacji, które wymagają izolacji dziecka od rodzica. Na pewno jednak warto za każdym razem rozważyć, czy przypadkiem podejmując pewne daleko idące decyzje w imię dobra naszego dziecka nie robimy mu krzywdy, bo tak naprawdę przerzucamy na dziecko nasze problemy i kompleksy. Jeżeli odpowiedź na to pytanie wypada dla nas pozytywnie, tzn. obiektywnie istnieją powody do ograniczania tych kontaktów, to nie ma wyjścia – trzeba walczyć. Jeżeli jednak mamy wątpliwości, to może jednak izolacja dziecka od drugiego rodzica nie jest dobrym pomysłem. Warto się nad tym dobrze zastanowić.

 

 

26
paź

KOLEJNE ORZECZENIE TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO O ALIMENTACH

Z łezką w oku przeczytałam o wczorajszym orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego zgodności z konstytucją art.  60 § 2 i § 3 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, czyli obowiązku alimentacyjnego między byłymi małżonkami . Skąd to wzruszenie? Ponieważ w 2006 r. Trybunał rozpatrywał moją skargę dotyczącą dożywotniego obowiązku alimentacyjnego między byłym i małżonkami. Przyznam, że wystąpienie przed Trybunałem Konstytucyjnym było dużym przeżyciem. Niestety ani moja skarga, ani skarga mec. Zbigniewa Cichego nie została uwzględniona. Obowiązek alimentacyjny między byłymi małżonkami jak był, taki jest i – póki co – będzie. Chyba, że jakiś następny adwokat lub radca prawny zdoła przekonać Trybunał do odmiennej oceny przepisów. Biorąc jednak pod uwagę już dwa orzeczenia nie stwierdzające niekonstytucyjności wskazanych przepisów jest to raczej nadzieja płonna.

21
paź

NOWY ZWIĄZEK MAŁŻEŃSKI PO ROZWODZIE

Do wpisu natchnął mnie komentarz jednej z czytelniczek bloga. Kiedy można wstąpić w nowy związek małżeński po rozwodzie? Zacznijmy od początku, czyli od zakończenia sprawy rozwodowej. Sąd ogłasza wyrok (dodam, że niezależnie od tego, czy strony są obecne na sali rozpraw. Wystarczy, że są zawiadomione o terminie) i od tego czasu biegnie 7-dniowy termin (liczą się wszystkie dni po kolei, a nie tzw. dni pracujące) na złożenie wniosku o uzasadnienie wyroku. Oczywiście wniosek taki składamy tylko wtedy, gdy nie zgadzamy się z wyrokiem i rozważamy zaskarżenie wyroku do drugiej instancji. Wniosek należy złożyć do sygnatury akt na dzienniku podawczym lub przesłać pocztą (póki co Pocztą Polską).  Następny termin to 14 dni od otrzymania wyroku wraz z uzasadnieniem (jeżeli to strona przeciwna składała wniosek o uzasadnienie, to staramy się monitorować te terminy). Te 14 dni to termin na złożenie apelacji, lub do odczekania, jeśli apelacji nie zamierzamy (albo strona przeciwna) składać. Jeżeli apelacja zostanie złożona, to czekamy na termin rozprawy apelacyjnej. W takim przypadku wyrok w naszej sprawie rozwodowej będzie prawomocny z chwilą ogłoszenia orzeczenia przez Sąd Apelacyjny (jest też opcja zwrócenia sprawy do ponownego rozpoznania – w takim przypadku trzeba będzie poczekać na prawomocne zakończenie sprawy). Jeżeli apelacja nie zostanie złożona, to po upływie rzeczonych 14 dni nasz wyrok się wreszcie uprawomocni. W sytuacji, gdy nikt nie składa wniosku o uzasadnienie i nie składa też apelacji nasz wyrok jest prawomocny po 21 dniach.

Czy to już ten moment, kiedy można zawrzeć nowy związek małżeński. Niestety jeszcze trzeba się uzbroić w chwilę cierpliwości. Sąd z urzędu przesyła prawomocne orzeczenie do właściwego USC, ale mimo tego, że sądy starają się robić to terminowo, to zawsze jednak trochę trwa. Można spróbować przyspieszyć bieg wydarzeń i złożyć wniosek o wydanie odpisu wyroku z klauzulą prawomocności (sugeruję ustalenie odbioru osobistego w sekretariacie) i stawienie się  w USC z dokumentem w ręce. Być może to przyspieszy, ale i tak trudno ocenić kto będzie pierwszy: sąd z przesłaniem wyroku, czy my z odpisem osobiście?

Na marginesie dodam, że zawarcie nowego związku małżeńskiego stanowi przeszkodę we wznowieniu poprzedzającego je postępowania rozwodowego. O obowiązku alimentacyjnym byłych małżonków można przeczytać tu.

6
paź

NĘKANIE PO ROZWODZIE

Zanim przejdę do tematu, na wstępie publicznie dziękuję Rafałowi Chmielewskiemu (Rafała znajdziecie tu) i p. Mateuszowi, którzy na wieść o moich kłopotach technicznych rzucili się na ratunek. Jak widać skutecznie, bo mogę pisać na blogu J. Jeszcze raz bardzo dziękuję.

Dlaczego piszę dziś o nękaniu po rozwodzie? Bezpośrednią przyczyną była wizyta mojej Klientki, którą z powodzeniem rozwiodłam jakiś czas temu. Pani była ofiarą przemocy psychicznej i jak kończyłyśmy sprawę była wyraźnie silniejsza (korzystała z pomocy psychologa). Jej niedawna wizyta u mnie przekonała mnie, że sprawy wróciły na dawne tory i mimo tego, że jest rozwiedziona, były mąż nadal zachowuje się jak przed rozwodem. Odejdźmy od podanego przykładu i zastanówmy się co w takiej sytuacji można zrobić (poza terapią psychologiczną, do której zawsze w takich przypadkach namawiam)?

Praktycznie nie zajmuję się już prawem karnym, ale w tym wpisie muszę sięgnąć do tej dziedziny prawa. To, co pierwsze przychodzi na myśl, czyli znęcanie się nad rodziną nie ma zastosowania po rozwodzie, bo były małżonek nie jest już osobą najbliższą. Ratuje nas dość niedawno wprowadzony (6. czerwca 2011 r.) przepis dotyczący tzw. stalkingu (art. 190a k.k.), czyli właśnie nękania. Nękanie takie musi być uporczywe, nie wystarczy więc działanie sprawcy jednorazowe, ale długotrwałe lub przynajmniej kilkukrotne, żeby móc wszcząć postępowanie karne. Oczywiście wszystko będzie zależało od oceny konkretnego przypadku przez organy ścigania. Jeżeli jednak chcemy uwolnić się od strachu związanego z postępowaniem byłej żony/byłego męża, należy pamiętać, że trzeba zacząć od złożenia wniosku o ściganie.

26
wrz

ROZWÓD KATARZYNY FIGURY

Ostatnio obejrzałam program Tomasza Lisa „Tomasz Lis na żywo” z Katarzyną Figurą w roli głównej, przeczytałam tez jakieś doniesienia prasowe na ten temat. Nie chcę komentować samej sprawy, czy też oceniać, która strona ma rację, bo relacje dziennikarskie to zwykle za mało (a czasem zbyt dużo, czyli więcej niż w rzeczywistości) informacji, aby móc się wypowiadać na temat konkretnej sprawy, ale do rzeczy.

Oceniam wystąpienie Katarzyny Figury, jako bardzo cenne dla osób (celowo nie piszę kobiet, bo ofiary bywają też po stronie mężczyzn i jest to dla mężczyzn niezwykle trudna sytuacja ze względu na stereotypy), które przeżywają przemoc ze strony osoby mającej być tą najbliższą. To może być sygnał dla ofiary przemocy, że nie należy zamykać się ze swoim strachem, bólem i wstydem w czterech ścianach i udawać przed wszystkimi, że tak na co dzień to po prostu sielanka. Po drugie fakt, iż przemoc miała istnieć w domu gwiazdy także może być źródłem wzmocnienia dla pokrzywdzonej osoby (skoro nawet u gwiazdy, to co dopiero u mnie). Po trzecie to, że Katarzyna Figura mówi o tym publicznie (nie wnikam w pobudki, bo z całą pewnością są złożone), może być sygnałem, że nie należy się wstydzić tego, że mąż/żona znęca się nad rodziną. Mam nadzieję, że ofiary przemocy odbiorą słowa Katarzyny Figury w taki właśnie sposób. W mojej pracy spotykam się także z ofiarami przemocy i wiem, że wsparcie psychiczne jest takim osobom bardzo potrzebne. Nie rozumiem tego, ale wiem i często czuję to w rozmowie, że ofiary przemocy wstydzą się tego, że pozwalają na taki stan rzeczy w rodzinie. Wiem też, że osoba, która się znęca nie wstydzi się swoich czynów absolutnie. Dlatego apeluję do ofiar przemocy, żeby nie usprawiedliwiały ohydnych czynów współmałżonków/partnerów. Naprawdę nic nie usprawiedliwia poniżania drugiego człowieka!

23
wrz

SEPARACJA FAKTYCZNA – SEPARACJA – ROZWÓD

Ostatnio kilka razy byłam pytana przez moich Klientów o różnice między separacją a rozwodem. Do tego w rozmowie pojawiła się jeszcze kwestia separacji faktycznej.

Separacja faktyczna (dla odróżnienia od separacji, która orzekana jest w sądzie) to po prostu faktyczne rozłączenie małżonków bez orzeczenia sądu. Skutki takiego rozłączenia małżonkowie mogą odczuć także w sferze prawnej (alimenty na dziecko, władza rodzicielska, kontakty itd.), ale osiągnięcie separacji faktycznej zależy wyłącznie od woli małżonków (a pewnie częściej – jednego małżonka). Decyzja o faktycznym zerwaniu więzi małżeńskich nie ma natomiast żadnego znaczenia dla formalnego trwania małżeństwa, ani też dla stosunków prawnych miedzy małżonkami.

Jeżeli małżonkowie chcą dokonać zmian w swojej sytuacji prawnej dotyczącej małżeństwa – oficjalnie potwierdzić istniejący stan zerwania więzi małżeńskich, to powinni rozważyć decyzję co do rozwodu lub separacji. Nie ma co ukrywać, że separacja jest orzekana zdecydowanie rzadziej niż rozwód. Dzieje się tak dlatego, że skutki rozwodu są dalej idące niż skutki separacji. Poza tym jeżeli w sprawie jeden z małżonków żąda separacji, a drugi – rozwodu, sąd może orzec rozwód jeżeli ustali istnienie przesłanej do orzeczenia rozwodu.

Różnica między separacją a rozwodem polega na tym, że w separacji sąd musi ustalić rozkład pożycia małżeńskiego, ale nie musi – tak, jak przy rozwodzie – stwierdzać, że rozkład ten ma charakter trwały. Skutkiem separacji jest rozdzielność majątkowa małżonków (podobnie jak w rozwodzie), ale małżeństwo dalej trwa. Oznacza to, że małżonek w separacji nie może zawrzeć nowego małżeństwa – co innego po rozwodzie.

Poza głównymi różnicami opisanymi wyżej (jak zwykle w prawie temat jest szerszy), proces o separację i rozwód specjalnie się nie różni. Podobne są przesłanki oddalenia powództwa, takie sam elementy wyroku kończącego sprawę.

Separacja może, ale nie musi być etapem przejściowym do rozwodu. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby trwać w separacji aż do śmierci. Warto jednak mieć świadomość, że małżonkowie w separacji nie dziedziczą po sobie z ustawy (tzn., jeżeli nie było testamentu).

Nie będę zanudzać czytelnika formalnymi różnicami w postępowaniach, dodam jeszcze tylko, że separację można znieść na zgodny wniosek stron. Powrót małżonków do siebie po rozwodzie (w sensie prawnym) wiąże się z koniecznością zawarcia ponownego związku małżeńskiego. Nie zdarza się to często, ale osobiście znam takie pary.

16
wrz

GDZIE ZŁOŻYĆ POZEW O ROZWÓD LUB SEPARACJĘ?

Gdzie złożyć pozew rozwodowy?

To często powtarzające się pytanie. Sprawy rozwodowe są rozpatrywane przez sądy okręgowe. W niektórych sądach (np. w Krakowie) powołane są specjalne wydziały zajmujące się sprawami rozwodowymi. W innych – sprawami rozwodowymi zajmują się sądy cywilne (no, może wyjątkiem jest Warszawa, gdzie wytoczyłam powództwo o rozwód w wydziale cywilnym rejestrowym – dla mnie niespodzianka :-)). Odpowiedź na pytanie, gdzie złożyć pozew jest prosta. Jeżeli małżonkowie mieszkają razem – w grę wchodzi jeden sąd i nie ma potrzeby się nad tym zastanawiać.

Różne miejsca zamieszkana

Sytuacja się nieco komplikuje, jeżeli w chwili wniesienia pozwu małżonkowie mieszkają osobno. Z przepisów kodeksu postępowania cywilnego wynika, że powództwo o rozwód lub separację wytacza się wyłącznie przed sąd okręgowy, w którego okręgu małżonkowie mieli ostatnie miejsce zamieszkania, ale tylko wtedy, jeżeli choć jedno z nich tam nadal mieszka. Jeżeli oboje małżonkowie opuścili wspólne mieszkanie, to powództwo należy wytoczyć przed sąd właściwy dla miejsca zamieszkania osoby pozwanej.

Może się zdarzyć, że takiego sądu nie ma (np. małżonek wyjechał na stałe za granicę). W takim przypadku właściwy jest sąd miejsca zamieszkania strony powodowej. Jeżeli w dalszym ciągu nie możemy określić właściwego sądu (np. oboje małżonkowie mieszkają za granicą) pozostaje nam tylko zwrócić się z wnioskiem do Sądu Najwyższego o wyznaczenie właściwego sądu.

Miejsce zamieszkania

Muszę jeszcze zwrócić uwagę na termin „miejsce zamieszkania”. Jest to miejscowość, w której się mieszka, a nie miejscowość, w której jest się zameldowanym. Ostatnio zdziwiłam klientkę, która była przekonana, że musi wnieść sprawę na drugim końcu Polski, bo tam są z mężem zameldowani. Bardzo się ucieszyła, bo i dla niej i dla męża dojeżdżanie na rozprawy do sądu zameldowania byłoby bardzo kłopotliwe.

Kolejna uwaga, ważne jest ostatnie miejsce wspólnego zamieszkania. To, że w trakcie małżeństwa zdarzyło się mieszkać w Legnicy, a potem jeszcze w kilku innych miejscowościach nie powoduje możliwości wyboru sądu. Jedyna możliwość to złożenie pozwu do sądu okręgowego właściwego dla ostatniego miejsca zamieszkania.