18
Maj

COFNIĘCIE POZWU ROZWODOWEGO

Jestem jeszcze w Trewirze na konferencji (pisałam o tym tu). Jutro wyjeżdżam, ale postanowiłam zrobić sobie przerwę w upychaniu rzeczy do walizki. Dosłownie: upychaniu :-). Nigdy nie mam ze sobą dużo rzeczy i w drodze do Trewiru w walizce hulał wiatr. Teraz materiały z konferencji (cały pokaźny segregator) zajmują ponad pół walizki i te moje trzy rzeczy na krzyż wymagają ode mnie dużej sprawności w zwijaniu (tak podobno więcej się mieści). Mimo to jestem dobrej myśli.

Skoro zaczęłam pisać na blogu bezprawaanirusz, to wypada też wrócić tutaj. Dzisiaj temat nie tak częsty, ale jednak się zdarza.

Cofnięcie pozwu

Decyzja o rozwodzie/separacji (jak zwykle pisząc o  rozwodzie będę miała też na myśli separację) jest zwykle gruntownie przemyślana. Zdarza się jednak, że w toku postępowania strony postanawiają sobie dać jeszcze jedną szansę. Zdarza się też, że z powodów, nazwijmy to taktycznych, strona ma interes w szybkim zakończeniu/przerwaniu postępowania rozwodowego.

Jeżeli nie chcemy kontynuować postępowania rozwodowego to jest na to sposób: należy cofnąć pozew. Pozew można cofnąć albo składając w sądzie stosowne pismo z oświadczeniem o cofnięciu pozwu, albo takie oświadczenie można złożyć do protokołu rozprawy. Zgodnie z kodeksem postępowania cywilnego (art. 203 k.p.c.) należy rozróżnić dwie sytuacje: do czasu rozpoczęcia rozprawy i po rozpoczęciu rozprawy.

Do czasu rozpoczęcia rozprawy

Do czasu rozpoczęcia rozprawy powód może samodzielnie, bez pytania drugiej strony cofnąć pozew. Rozprawa rozpoczyna się, gdy druga strona zajmuje stanowisko odnośnie do żądań pozwu. Oznacza to, że do czasu udzielenia głosu stronie pozwanej na pierwszej rozprawie w celu sprecyzowania stanowiska powód może cofnąć pozew bez pytania o zgodę  strony przeciwnej.

Po rozpoczęciu rozprawy

Po rozpoczęciu rozprawy tj. po zajęciu stanowisk procesowych na pierwszej rozprawie powód może cofnąć pozew. Doprowadzi to do zakończenia postępowania jedynie wtedy, gdy na cofnięcie pozwu wyrazi zgodę strona pozwana. Jeżeli powód złoży oświadczenie o cofnięciu pozwu poza rozprawą (pisemnie) to sąd wzywa pozwanego do złożenia oświadczenia, czy zgadza się na cofnięcie pozwu. Pozwany ma 2 tygodnie na wyrażenie zgody. Jeżeli pozwany nie złoży żadnego oświadczenia to dla sądu będzie to oznaczało zgodę na cofnięcie pozwu.

Do kiedy

Tak naprawdę – zawsze. Należy tylko pamiętać, że po rozpoczęciu rozprawy wymagana jest zgoda drugiej strony. Jeżeli powód złoży oświadczenie o cofnięciu pozwu przed uprawomocnieniem się orzeczenia a przed jego zaskarżeniem to sąd I instancji – jeżeli uzna cofnięcie pozwu za dopuszczalne – uchyla wyrok i umarza postępowanie. Jeżeli natomiast cofnięcie pozwu nastąpi już po złożeniu apelacji to wtedy sąd II instancji uchyla wyrok i umarza postępowanie.

Skutki cofnięcia pozwu

Oczywiście podstawowy skutek – sąd umarza postępowanie. Postanowienie o umorzeniu postępowania kończy sprawę (po uprawomocnieniu się postanowienia). Należy jednak też pamiętać, że cofnięty pozew nie powoduje wstrzymania terminu przedawnienia roszczenia alimentacyjnego. Cofnięty pozew traktuje się tak, jakby nie był złożony. Należy też pamiętać, że po uprawomocnieniu się postanowienia o umorzeniu sprawy upada zabezpieczenie tj. orzeczenie zabezpieczające przestaje obowiązywać.

Koszty postępowania

W życiu zwykle jednak ponosi się konsekwencje swoich działań. Postępowanie sądowe kosztuje, dlatego też pozwanemu przysługuje roszczenie o zwrot kosztów od powoda, który najpierw zaangażował pozwanego w postępowanie sądowe, naraził na koszty, a następnie się rozmyślił. Jeżeli pozwany chce otrzymać zwrot kosztów musi tego zażądać: albo na rozprawie, albo – jeżeli cofnięcie pozwu nastąpiło poza rozprawą – w terminie 2 tygodni od otrzymania zawiadomienia z sądu.

Po umorzeniu postępowania sąd zwraca opłatę sądową powodowi. Jeżeli pozew cofnięto przed wysłaniem pozwu drugiej stronie – 600 zł. Jeżeli już po wysłaniu pozwu, ale przed rozpoczęciem posiedzenia – 300 zł, chyba że powodem cofnięcia pozwu było pojednanie stron. W takim wypadku sąd ma obowiązek zwrócić całą opłatę tj. 600 zł.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 12 294 51 05e-mail: swaczyna@kancelariaswaczyna.pl

16
Kwi

SŁOWA ZZA OCEANU

Mea culpa

Wiem, że trochę porzuciłam bloga. Przepraszam, ale przy konflikcie: albo sprawy Klientów albo  regularność pisania na blogu wygrają zawsze Klienci.

Inspirację do wpisu znalazłam na Facebooku (cóż za niespodzianka w obecnych czasach 😉 ). Te kilkanaście zdań trafiło z USA za pośrednictwem mojej koleżanki adwokatki z Singapuru z tej strony. Przekazuję dalej nie wnikając, czy autorstwo jest potwierdzone, bo po prostu treść jest mi bliska i warta przeczytania i refleksji.

200 dosadnych słów sędziego z Minnesoty dla rozwodzących się rodziców – sędzie Michel Haas 2001

Dla osób władających innymi językami niż angielskim moje wolne tłumaczenie:

“Wasze dzieci przyszły na świat z powodu was obojga. Być może dokonaliście parszywego wyboru z kim będziecie mieli dziecko. Jeżeli tak to wasz problem i wasza wina.

Nie ma znaczenia co myślisz o drugiej stronie – i co myśli twoja rodzina o drugiej stronie – te dzieci są połówką każdego z was. Pamiętaj o tym, gdyż za każdym razem kiedy mówisz dzieciom jakim idiotą jest ich ojciec albo jak głupia jest ich matka, albo jak niedobry jest nieobecny rodzic, albo jak okropnych rzeczy dopuściła się ta osoba mówisz dzieciom, że są złe w tej połowie pochodzącej od drugiego rodzica.

Takie postępowanie wobec dzieci jest niewybaczalne. To nie miłość. To posiadanie. Jeżeli tak postępujesz wobec swoich dzieci to niszczysz je tak, jakbyś je ciął na kawałki – to właśnie robisz z ich emocjami.

Mam szczerą nadzieję, że nie robisz tego swoim dzieciom. Myśl więcej o swoich dzieciach a mniej o sobie i spraw aby twoja miłość była bezinteresowna, a nie głupia i samolubna. W innym przypadku wasze dzieci będą cierpiały.”

Pozwoliłam sobie na to tłumaczenie ośmielona opinią przeciwnika procesowego, że tłumaczę lepiej niż tłumacz przysięgły 😉 (było to miłe, ale znam swoje miejsce i umiejętności). Mówiąc poważnie, jeżeli ktoś ma lepszy pomysł na przekład będę wdzięczna za uwagi.

Szukającym pomocy w sprawach rodzinnych w Singapurze mogę polecić dobrą kancelarię :-).

 

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 12 294 51 05e-mail: swaczyna@kancelariaswaczyna.pl

11
Mar

ZAŁĄCZNIKI DO POZWU

Oprócz samego pozwu rozwodowego należy do sądu także złożyć załączniki, czyli innymi słowy: załączniki do pozwu. Dokumentem koniecznym, bez którego żadna sprawa rozwodowa nie posunie się do przodu jest

odpis skrócony aktu małżeństwa.

Zwykle mówię Klientom, że akt małżeństwa musi być “świeży”. Co to znaczy? Oznacza to, że sąd zaakceptuje jedynie akt małżeństwa nie starszy niż 3 miesiące.

Przyznam, że sama się kiedyś zastanawiałam nad uzasadnieniem przymuszania stron do uzyskania i następnie przedstawienia sądowi “świeżegoaktu małżeństwa.

Ma to sens.

Rozmawiałam kiedyś z sędzią o różnych nietypowych sytuacjach w sprawach rozwodowych, z jakimi zetknęłyśmy się w naszych zawodach. Historia, którą usłyszałam tłumaczy dlaczego sędziowie są nieugięci w kwestii aktów małżeństwa.

W tej konkretnej sprawie sędzia otrzymała jako załącznik do pozwu akt małżeństwa starszy niż 3 miesiące, ale ostatecznie nie taki stary. Ostatecznie uznała, że uzna ten dokument i nie będzie robiła stronom kłopotu. Muszę dodać, że w trakcie ostatniej rozprawy rozwodowej sąd przesłuchuje strony. Sędzia zapytała, czy toczyły się między stronami wcześniej jakieś postępowania o rozwód. Odpowiedź – ku zaskoczeniu sędzi – brzmiała: tak. Okazało się, że strony niedawno się prawomocnie rozwiodły, ale doszły do wniosku, że jednak orzeczenie o winie nie jest im potrzebne :-). Złożyły nowy pozew, żeby zmienić orzeczenie w zakresie winy. Gdyby sędzia zażądała nowego odpisu aktu małżeństwa adnotacja o rozwodzie byłaby już naniesiona na dokument. Nie doszłoby do przeprowadzenia całego postępowania rozwodowego aż do czasu zadania tego kluczowego pytania.

Od razu zaznaczę: nie jest to pytanie, jakie pada w czasie każdego przesłuchania stron. Powiedziałabym nawet, że nigdy na żywo takiego nie słyszałam :-). Można powiedzieć, że tu instynkt sędzi nie zawiódł i uchronił przed wydaniem nieważnego wyroku.

Mam nadzieję, że teraz jest jasne, dlaczego załącznikiem do pozwu musi być “świeży” akt małżeństwa.

Co do innych załączników, do pozwu należy załączyć:

  • odpis aktu notarialnego o zawarciu umowy majątkowej małżeńskiej – jeżeli taka umowa była zawarta;
  • odpisy skrócone aktów urodzenia małoletnich dzieci – jeżeli strony mają wspólne małoletnie dzieci – nawet z czasu urodzenia się dzieci. Skoro się urodziły, to są.

Inne załączniki wynikają już z potrzeby w każdej konkretnej sprawie. Nie da się zrobić uniwersalnej listy. Tytułem wyjaśnienia mogę jedynie napisać – dość ogólnie – , że załączniki mają potwierdzać twierdzenia pozwu. Do decyzji stron należy wybór odpowiednich załączników. Poza dokumentami, które wspomniałam w tym wpisie, sąd nie będzie się dopominał o przedstawienie nowych dowodów. To inicjatywa stron.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 12 294 51 05e-mail: swaczyna@kancelariaswaczyna.pl

25
Lut

ALIMENTY W TRAKCIE MAŁŻEŃSTWA

Zanim o alimentach,

kilka słów wyjaśnienia. Dość dawno się tu nie pojawiałam. Powód? Mogłabym zwalić wszystko na problemy techniczne, bo ostatnio, jak chciałam tu coś napisać pojawił się “fatal error”. Prawda jest taka, że – jak zwykle tego samego dnia – Anioł Stróż mojego bloga tj. p. Mateusz wszystko naprawił. Więc – nie. To nie problemy techniczne…

Wina leży po mojej stronie, albo raczej po stronie czasu. Jest go mało, a czasem zbyt mało. Mimo wszystko walczę, żeby nie zaniedbać czytelników i … oto jestem :-).

Inspiracja tego wpisu to rozmowa z Klientką.

Nie po raz pierwszy okazało się, że to co dla mnie jest oczywiste (bo jestem adwokatem) nie jest oczywiste dla Klienta.

Czy koniecznie trzeba się rozwodzić, jeżeli małżonek nie łoży na utrzymanie dzieci?

Prawidłowa odpowiedź brzmi – nie. Także w trakcie małżeństwa można wnieść do Sądu Rejonowego pozew o alimenty na dzieci lub – i warto o tym pamiętać – o przyczynianie się do potrzeb rodziny (w tym wypadku chronione są także potrzeby małżonka razem z dziećmi). Sądu nie interesuje, czy strony są małżeństwem, czy też się rozwiedli (w takim wypadku nie można wnosić o przyczynianie się do potrzeb rodziny, a wyłącznie o alimenty na małżonka). To, co natomiast sąd interesuje (poza kosztami utrzymania i sytuacją majątkową stron) to czy między stronami toczy się sprawa rozwodowa. Jeżeli nie, to sąd spokojnie (w obecnych czasach niestety czytaj: długo) prowadzi sprawę alimentacyjną. Jeżeli sprawa o rozwód została wszczęta, to Sąd Rejonowy zawiesi postępowanie alimentacyjne za czas od wniesienia pozwu rozwodowego, a będzie prowadził sprawę jedynie za okres od wniesienia pozwu o alimenty do daty złożenia pozwu rozwodowego. Resztą zajmie się “sąd rozwodowy”.

Jednym słowem małżeństwo nie jest przeszkodą do wystąpieniem z pozwem o alimenty. Jak zawsze jednak należy liczyć się z tym, że taki pozew zmobilizuje drugą stronę do złożenia pozwu o rozwód. Tak bywa. Trzeba rozważyć swoją sytuację i wybrać drogę prawną do realizacji celu.

Jak zwykle w takich przypadkach polecam skorzystanie z porady prawnej. Nie obliguje to do zakładania sprawy w sądzie. Z drugiej strony – pomaga zorientować się w swojej sytuacji prawnej, rozważyć za i przeciw i podjąć ostatecznie decyzję, czy podejmować kroki prawne, czy też wstrzymać się z takimi działaniami.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 12 294 51 05e-mail: swaczyna@kancelariaswaczyna.pl

28
Sty

UZUPEŁNIENIE WYROKU

Uzupełnienie wyroku

to możliwość, z której nie korzysta się zbyt często. Przede wszystkim dlatego, że rzadko jest taka potrzeba. Po drugie dlatego, że osoba zainteresowana bądź nie zauważyła braku w orzeczeniu, bądź nie wie o możliwości (i konieczności o czym niżej) uzupełnienia wyroku. Muszę zaznaczyć, że dzisiejszy wpis – mimo, że piszę na blogu o wyrokach w sprawach o rozwód lub separację – ma charakter uniwersalny. Innymi słowy – znajduje zastosowanie do każdego orzeczenia w sprawie cywilnej niezależnie od zakresu sprawy.

Zacznijmy od brzmienia przepisu kodeksu postępowania cywilnego:

Art. 351

§ 1. Strona może w ciągu dwóch tygodni od ogłoszenia wyroku, a gdy doręczenie wyroku następuje z urzędu – od jego doręczenia, zgłosić wniosek o uzupełnienie wyroku, jeżeli sąd nie orzekł o całości żądania, o natychmiastowej wykonalności albo nie zamieścił w wyroku dodatkowego orzeczenia, które według przepisów ustawy powinien był zamieścić z urzędu.

§ 2. Wniosek o uzupełnienie wyroku co do zwrotu kosztów lub natychmiastowej wykonalności sąd może rozpoznać na posiedzeniu niejawnym.

§ 3. Orzeczenie uzupełniające wyrok zapada w postaci wyroku, chyba że uzupełnienie dotyczy wyłącznie kosztów lub natychmiastowej wykonalności.

Jeżeli po ogłoszeniu wyroku lub od doręczenia postanowienia okaże się, że sąd zapomniał orzec o części roszczenia to powinna nam się zapalić lampka ostrzegawcza, a na myśl przyjść uzupełnienie wyroku lub postanowienia. W terminie 2 tygodni można taki wniosek złożyć do sądu, który wydał to “wybrakowane” orzeczenie. To jak przypomnienie: “hej, zapomniałeś orzec o tym”. Sędzia też człowiek i jak każdy człowiek może popełnić błąd.

Kiedy w praktyce najczęściej zdarzają się braki orzeczenia?

Według mnie wtedy, gdy sędzia orzeka o części roszczenia i zapomni oddalić powództwa w pozostałej części. Jeżeli nie zwrócimy uwagi na braki orzeczenia lub zorientujemy się po upływie dwutygodniowego terminu? Nawet nie ma co myśleć o apelacji. Nie można zaskarżyć orzeczenia w części, która nie istnieje. Po prostu nie ma czego zaskarżyć. To ta zła wiadomość.

Ta lepsza wiadomość to ta, że sąd nie orzekł w ogóle w tej brakującej części. Nie ma zatem żadnej przeszkody, żeby wytoczyć powództwo jeszcze raz. Oznacza to oczywiście nową sprawę, ale ostatecznie to lepsza opcja niż mieć oddalone powództwo. Sugeruję oczywiście ocenę szansy powodzenia tego nowego powództwa. Mimo wszystko orzeczenie z brakami stanowi jakąś wskazówkę co do szans powodzenia postępowania uzupełniającego braki w orzeczeniu. Warto realnie ocenić sytuację.

Przy okazji bardzo dziękuję czytelniczce za inspirację.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 12 294 51 05e-mail: swaczyna@kancelariaswaczyna.pl

6
Sty

WYROK ROZWODOWY A WPIS DO KSIĘGI WIECZYSTEJ

Dlaczego dzisiaj o wyroku rozwodowym?

Zastanawiałam się o czym napisać w pierwszym wpisie w nowym roku. Wiele osób robi podsumowanie roku poprzedniego. Inni ogłaszają postanowienia noworoczne. A ja? Nie podjęłam żadnych specjalnych zobowiązań wobec siebie na nowy rok. Z tego powodu nie znajdziesz tu moich postanowień noworocznych.

Nie lubię oglądać się za siebie. Wolę patrzeć przed siebie :-). Dlatego nie będzie też podsumowań.

Dzisiaj kwestia praktyczna.

Prawomocny wyrok rozwodowy stanowi o zakończeniu małżeństwa. Wyrok z klauzulą prawomocności na pewno przyda się do wykazania, że jest się stanu wolnego (podobnie jak akt małżeństwa z adnotacją o rozwodzie). Taki wyrok może jednak się przydać także w innym celu. Data uprawomocnienia wyroku rozwodowego jest datą zakończenia wspólności majątkowej małżeńskiej. O ile oczywiście wspólność majątkowa małżeńska nie zakończyła się wcześniej (w wyniku umowy notarialnej lub orzeczenia Sądu Rejonowego). Skoro jednak rozwód kończy wspólność majątkową między małżonkami to oznacza, że dotychczasowa zasada, że każdy małżonek ma 100% majątku przestaje obowiązywać. Współwłasność łączna (tak właśnie się nazywa ten nietypowy rachunek: 100%+100%=100% 🙂 – w prawie wszystko jest możliwe) przekształca się we współwłasność ułamkową. Co do zasady małżonkowie mają równe udziały w majątku wspólnym, zatem każdy były małżonek ma udział w wysokości 1/2 części.

Zmiana wpisu w księdze wieczystej

Jeżeli w majątku wspólnym znajduje się nieruchomość to wyrok rozwodowy stanowi podstawę zmiany wpisu w księdze wieczystej. Do czasu zmiany w księdze wieczystej widnieje każdy małżonek, jako właściciel całości (wspomniana wyżej współwłasność łączna). Można dokonać zmiany wpisu w księdze wieczystej na stan zgodny z rzeczywistością przedkładając sądowi wieczystoksięgowemu odpis prawomocnego wyroku rozwodowego. Na tej podstawie każdy małżonek wpisany w księdze wieczystej będzie miał udział w nieruchomości w 1/2 części.

Napisałam wyżej, że “co do zasady” udziały małżonków w majątku wspólnym są równe. Istnieje możliwość ustalenia nierównych udziałów, jednak konieczne jest wykazanie ważnych powodów uzasadniających takie żądanie. Co zatem, jeżeli już po wpisaniu do księgi wieczystej udziałów po 1/2 zostanie ustalone, że udziały małżonków w majątku wspólnym nie są równe? Jeżeli nikt nie zbył udziału w nieruchomości to po prostu trzeba dokonać zmiany wpisu na prawidłowe udziału. Jeżeli natomiast udział został zbyty przez jednego byłego małżonka to taka czynność może zostać uznana za czynność bezskuteczną jeżeli narusza uprawnienia tego drugiego byłego małżonka. Zainteresowani mogą sięgnąć do orzeczeń Sądu Najwyższego np.

  • Uchwała Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 21 czerwca 2001 r. III CZP 16/01
  • Uchwała Składu Siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego – Izba Cywilna – zasada prawna z dnia 15 października 1962 r.
    1 CO 22/62

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 12 294 51 05e-mail: swaczyna@kancelariaswaczyna.pl

24
Gru

BOŻE NARODZENIE 2018

Czas do Świąt Bożego Narodzenia przeleciał niepostrzeżenie. Co roku się dziwię, kiedy ten rok tak szybko przeminął :-). Nie wiem… Wiem, natomiast, że najwyższy czas “włożyć ręce” w przedświąteczne prace – w tym roku lepię uszka i pierogi. Życzę dobrego czasu i wszystkiego co najlepsze na Nowy Rok 2019.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 12 294 51 05e-mail: swaczyna@kancelariaswaczyna.pl

2
Gru

WYZNACZENIE SĄDU WŁAŚCIWEGO

Wyznaczenie sądu właściwego – orzeczenia w sprawach rozwodowych

Zajrzałam z ciekawości na stronę Sądu Najwyższego, żeby zobaczyć czy są jakieś nowe orzeczenia dotyczące rozwodu. To duża rzadkość, więc trochę się zdziwiłam, gdy wyszukiwarka “wyrzuciła” 500 orzeczeń. Zaczęłam się przyglądać wynikom i okazało się, że to przede wszystkim wyznaczenia sądu właściwego.

Kiedy Sąd Najwyższy wyznacza sąd właściwy?

Z ciekawości zajrzałam do pierwszego z brzegu orzeczenia i ku mojemu zdziwieniu zobaczyłam, że Sąd odmówił wyznaczenia sądu właściwego. To może zacznijmy od tego, kiedy Sąd Najwyższy wyznacza sąd właściwy w sprawie rozwodowej?

W jednym przypadku”

Art. 45 kodeksu postępowania cywilnego: Jeżeli w myśl przepisów kodeksu nie można na podstawie okoliczności sprawy ustalić właściwości miejscowej, Sąd Najwyższy na posiedzeniu niejawnym oznaczy sąd, przed który należy wytoczyć powództwo.

Właściwość miejscowa (o właściwości sądu w sprawie rozwodowej pisałam tu)to nic innego jak uprawnienie sądu do orzekania w sprawie ze względu na miejsce:

  • ostatniego zamieszkania małżonków, jeżeli choć jedno z nich ma jeszcze w okręgu sądu miejsce zamieszkania lub zwykłego pobytu.

Jeżeli oboje małżonkowie wyprowadzili się z miejscowości, w której oboje mieszkali w trakcie małżeństwa to wyłącznie właściwy jest:

  • sąd miejsca zamieszkania strony pozwanej.

Jeżeli strona pozwana mieszka za granicą:

  • sąd miejsca zamieszkania powoda.

I tu dochodzimy do sedna sprawy – jeżeli oboje małżonkowie mieszkają za granicą to nie da się ustalić sądu właściwego miejscowo do rozpoznania sprawy rozwodowej. W takim właśnie wypadku sąd właściwy wskazuje Sąd Najwyższy.

Jak to zrobić?

Przyznam, że od lat sama występuję do Sądu Najwyższego o wyznaczenie sądu okręgowego właściwego do rozpoznania sprawy rozwodowej mojego Klienta. Sąd Najwyższy rozpatruje takie wnioski naprawdę szybko. Jak mam już w ręku postanowienie o wyznaczeniu sądu składam pozew rozwodowy do sądu. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby Sąd Najwyższy mi odmówił wskazania wybranego przeze mnie sądu. Bo i co zależy Sądowi Najwyższemu, który sąd zajmie się sprawą :-)?

Inny sposób to złożenie pozwu rozwodowego do wybranego przez siebie sądu i sąd sam zwraca się do Sądu Najwyższego o wyznaczenie. Moim zdaniem trwa to dłużej (i nie ma się co dziwić, bo jest w to zaangażowany sekretariat sądu i tak nie narzekający na nudę).

Jaki sąd wybrać?

Szczerze mówiąć – jakikolwiek. To nie musi być sąd ostatniego wspólnego miejsca zamieszkania. Trzeba tylko wniosek należycie uzasadnić. Zdarzało mi się tłumaczyć Sądowi Najwyższemu, że ze względu na połączenia lotnicze – tanie linie – stronom będzie najwygodniej rozwieść się w Krakowie. Działa.

Pamiętam, jak kiedyś jeździliśmy wszyscy na rozwód do Przemyśla. Obie strony mieszkały za granicą i zdecydowanie łatwiej by było wybrać sąd blisko lotniska. Skoro jednak strony wybrały sąd w Przemyślu (bardzo przyjemne miasto i z przyjemnością tam jeździłam) to sąd okręgowy dopełnił formalności i poczekał na wyznaczenie przez Sąd Najwyższy.

Proszę pamiętać, że taki “koncert życzeń” jest możliwy tylko, jeżeli strony mieszkają za granicą. W rozwodach “krajowych” obowiązują zasady wskazane wyżej w “wyliczance”.

 

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 12 294 51 05e-mail: swaczyna@kancelariaswaczyna.pl

10
Lis

OJCIEC POD SPECJALNYM NADZOREM

Ojciec pod specjanym nadzorem

to takie luźne nawiązanie do tytułu filmu czechosłowackiego (ale też książki Bohumila Hrabala). Na tym jednak podobieństwa się kończą.

Tak mnie dzisiaj naszła refleksja, że najgorsze co może być to przyzwyczajenie. Przyzwyczajenie nas znieczula, zniechęca do myślenia. Tak się robi i już. Tak jest i już. To, że działamy tak w życiu codziennym pewnie w jakimś stopniu ułatwia nam funcjonowanie. Gorzej, gdy zwalniamy się z obowiązku myślenia w sferze decydowania nie o swoim, a o cudzym życiu.

O co mi chodzi w tym przydługim wstępie?

Jakiś czas temu prowadziłam sprawę rodzinną wymagającą współpracy z adwokatem z Czech. Reprezentowaliśmy z czeskim adwokatem (każdy przed swoim sądem krajowym) ojca. Sprawy międzynarodowe otwierają czasem przed pełnomocnikami różne nowe możliwości, m. in. wyboru sądu i prawa stosowanego w różnych krajach do tej samej sytuacji. W tej konkretnej sprawie mogliśmy wybierać między prawem czeskim i polskim. Pewnie nigdy nie zapomnę rozmowy z kolegą z Czech o uregulowaniu kontaktów ojca z dzieckiem. Tłumaczyłam, że możemy wystąpić do sądu polskiego o takie kontakty, ale od razu sugerowałam złożenie wniosku o nadzór kuratora. Dziecko było małe i dłuższy czas już nie widziało taty.

Zdumienie

kolegi adwokata było bezgraniczne. Nie potrafił zrozumieć, dlaczego OJCIEC ma mieć jakikolwiek nadzór nad swoimi kontaktami z dzieckiem? W pierwszej chwili ja też się zdziwiłam, dlaczegóż to pan mecenas się dziwi? A potem się zawstydziłam, bo… on miał rację. U nas jest tak, a za miedzą słowo ojciec nie tylko brzmi dumnie, ale niesie za sobą cały ładunek praw równych uprawnieniom matki. Praw, które w Polsce są na papierze, ale w społeczeństwie nadal tkwi w głowach przekonanie, że dziecko jest przede wszystkim matki. Mamy w głowach stereotyp, że ojcowie mają zarabiać na dzieci, a dziećmi mają zajmować się matki. Tak było jak ja byłam dzieckiem, a mam 44 lata. Przez ten czas trochę się rodzinne układy pozmieniały.

To niestety nie jest odosobniona historia. Prowadziłam kiedyś sprawę, w której – o dziwo – dzieckiem zajmował się ojciec. W toku sprawy rozwodowej kurator odwiedził najpierw ojca, z którym mieszkała córka. Wywiad środowiskowy był bardzo pozytywny dla mojego ojca. Potem kurator odwiedził mamę dziewczynki. Kobieta naopowiadała same najgorsze rzeczy na męża i kurator… zmienił zdanie o ojcu. Napisał w wywiadzie środowiskowym, że sąd powinien  jednak ustanowić nadzór kuratorski, co sąd skwapliwie zrobił. Przyznam, że mój ojciec zareagował na tę jawną niesprawiedliwość o niebo spokojniej niż ja. Może dlatego, że nie miał porównania i nie zdawał sobie sprawy z tego, że konfiguracja odwrotna tj. dziecko z matką i niepochlebne opinie z ust ojca, nie spowodowałyby jakiejkolwiek reakcji ze strony i kuratora i sądu. Po prostu nikomu nie przyszłoby do głowy, że potrzebny jest kurator.

Co trzeba zmienić?

Sposób myślenia. Nie tylko sądów, ale wszystkich: mój, Twój, sąsiadów i znajomych (mogę tak długo ciągnąć…). Sędziowie nie są inni niż całe społeczeństwo. Oni mają w głowach te same stereotypy, co my. Zgodzę się, że od sędziów należy więcej wymagać, ale zacznijmy od siebie. Rozejrzyjmy się po placach zabaw i zastanówmy się nad tym ile ojców zajmuje się dziećmi, asekuruje je na zjeżdżalni, czy huśtawce. Dużo, prawda? Wiecej, niż za naszego dzieciństwa? Wiem :-). To może zaczniemy dopuszczać tę myśl do głowy, że ojcowie potrafią zająć się dziećmi nie gorzej od matek? Że nie potrzebują obcej osoby (kuratora) sprawdzającego czy ojciec nie jest wielbłądem?

Od razu zastrzegam, że nie jestem za usunięciem nadzoru kuratora nad kontaktami w ogóle.  Niejednokrotnie jest to potrzebne z różnych powodów. W niejednej sprawie o to wnoszę i będę wnosić. Chodzi mi jedynie o to, by traktować rodziców w sposób jednakowy bez względu na to czy to matka, czy ojciec. Zdarzają się i źli ojcowie i złe matki. Mimo wszystko jest to zdecydowana mniejszość. Normą jest, że rodzice są dla swoich dzieci dobrzy. Jeżeli już ta myśl się zakorzeni w naszych głowach, dotrze także do sędziów. Nie chcę nikogo straszyć ;-), ale sędziowie żyją wśród nas

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 12 294 51 05e-mail: swaczyna@kancelariaswaczyna.pl

28
Paź

TERAPIA CZY ROZWÓD

Zastanawiasz się, czy już czas na rozwód, czy może jeszcze spróbować terapii? Jeżeli masz wątpliwości to spróbuj terapii. Nikt nie wie, czy terapia naprawi Wasze małżeństwo. Jest taka szansa. A może wręcz przeciwnie – przekona Cię, że nie ma już czego ratować… Mimo wszystko – moim zdaniem – warto spróbować.

Terapia

Muszę przyznać, że większości moich Klientów w czasie “okołorozwodowym” polecam wizytę u psychologa. Do psychologa należy decyzja, czy Klient wymaga terapii, czy może rozmów wspierających. To nie jest aż tak istotne. Uważam jednak, że w tak trudnym momencie życiowym, jakim jest decyzja o rozwodzie, rozmowa z psychologiem może pomóc. Po pierwsze można się podzielić swoimi problemami z kimś kto potrafi słuchać. Po drugie psycholog często potrafi ukazać problem w innym świetle. Po trzecie odbywa się to wszystko w bezpiecznych warunkach – psycholog jest zobowiązany do zachowania tajemnicy. Nasze problemy nie wrócą do nas rykoszetem w najmniej oczekiwanym momencie. Nie przyjdzie do nas przyjaciel z troską w głosie i pytaniem “jak sobie radzisz z tym wszystkim”. Nie każdy moment jest odpowiedni na takie rozmowy.

Wizyta u psychologa to nie wstyd

Wiem, że pytanie z wyszukiwarki dotyczyło terapii małżeńskiej, a ja wyżej pisałam o indywidualnej. Ale… wcześniejsze uwagi dotyczą też terapii małżeńskiej. Dopóki tli się pozytywne uczucie między małżonkami to warto próbować walczyć. Zwłaszcza wtedy, gdy małżonkowie mają dzieci. Od razu zastrzegam, że ta moja opinia blednie w świetle przemocy w rodzinie, nałogów i podobnych  problemów. Jeżeli małżonek otrzymywał już wiele szansi i ich nie wykorzystał, a życie toczy się ostatecznie tak jak wcześniej to sens terapii stoi pod dużym znakiem zapytania. W takim przypadku zacznij od siebie i indywidualnego spotkania z psychologiem.

On/ona nie chce iść do psychologa

Problem, który obserwuję od lat to brak – nazwijmy to – synchronizacji. Jak jeden z małżonków chce terapii to drugi uważa, że nie jest to potrzebne. Jak ten drugi już dojrzał to ten pierwszy uważa, że nie ma to już sensu. Takie mam obserwacje z rozmów z Klientami.

Inny częsty tekst: “jak tym masz problem to idź do psychologa. Ja nie potrzebuję”. Tyle, że małżeństwo to związek dwóch osób. Jak w systemie naczyń połączonych – jeżeli jedno jest nieszczęśliwe, to drugi nie powinien tego ignorować tylko rzucić się na pomoc. Bycie razem na terapii (nawet jeżeli się tego nie potrzebuje) to odpowiedź na problemy drugiego małżonka. Przejaw zainteresowania i uczucia.

Jeżeli nie ma uczucia, jeżeli nie ma argumentów racjonalnych za byciem razem w małżeństwie?

Zostaje rozwód albo trwanie w znanym i niesatysfakcjonującym układzie.

Jeżeli nie masz już siły na trwanie w związku i chcesz rozwodu – przygotuj się do tego dobrze. Sam rozwód to wierzchołek góry lodowej. Rozwód to formalność – ważniejsze jest życie. Sprawa rozwodowa nie poukłada relacji z byłym małżonkiem, tych międzyludzkich a nie prawnych. Rozwód nie sprawi, że będziemy lepszymi rodzicami tylko dlatego, że sąd uregulował nam kontakty. Relacje z byłym małżonkiem to praca pozasądowa nie mniej, a chyba znacznie bardziej istotna niż sam rozwód. Coraz częściej w skomplikowanych sprawach rozwodowych zdarza się, że sąd kieruje (lub sugeruje) strony na terapię “rodzicielską”. Terapię mającą na celu poprawę stosunków między rodzicami, poprawę komunikacji i wyczulenie na potrzeby dzieci. To też jest warte rozważenia.

Jeżeli jednak nie potrzebujesz terapii, nie chcesz “tracić czasu”, bo zdecydowałeś się na rozwód to po prostu daj sobie spokój. Zabierz się za przygotowanie do rozwodu i staraj się by “ofiar” było jak najmniej.

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 12 294 51 05e-mail: swaczyna@kancelariaswaczyna.pl