Może pytanie nie najmądrzejsze, ale prawidłowa odpowiedź – typowo prawnicza: to zależy. Jestem zwolenniczką porozumienia stron (o ile jest to możliwe), nie tylko w sprawach rozwodowych, ale nie każde porozumienie jest dla nas dobre.
Sąd musi orzec w wyroku rozwodowym (lub o separacji) o alimentach na dzieci. Jeżeli rodzice dogadają się co do wysokości alimentów, to taka kwota znajdzie się w wyroku. Rolą sądu jest zachęcanie stron do porozumienia, jednak nie zawsze warto dać się sądowi namówić. Jeżeli proponowana przez stronę przeciwną kwota jest satysfakcjonująca, to nie widzę problemu. Gorzej, jeżeli usłyszymy od sędziego sugestię, żeby teraz zgodzić się na proponowaną kwotę, a później, już po zakończeniu sprawy rozwodowej, wystąpić o podwyższenie, lub obniżenie (w zależności od tego, kogo dało się namówić: mającego płacić, czy tego, kto ma otrzymywać alimenty). Z takiego porozumienia na pewno będzie zadowolony sędzia, gdyż bardzo upraszcza to postępowanie. Co do rodziców, to tu z zadowoleniem może być już różnie. Nie raz już spotkałam wyrok, który zainteresowany chciał zmienić krótko po jego wydaniu. Nie musi to być jednak takie proste, jak to wygląda przy zawieraniu kompromisu. Jeżeli dzisiaj sąd wydał wyrok (interesuje nas teraz tylko część dotycząca alimentów), to za np. 3 miesiące sąd będzie musiał ustalić o ile wzrosły koszty utrzymania dziecka, lub co się zmieniło w sytuacji rodziców dziecka od wydania wyroku (czyli tylko przez te 3 miesiące). Zwykle w tak krótkim czasie nic się nie zmienia, więc efekt sprawy o podwyższenie alimentów może być marny. Ważne jest także to, że nawet, jeśli sąd ustali zwyżkę kosztów utrzymania dziecka np. o 100 zł, to te 100 zł są maksymalną kwotą podwyżki. Czyli wyjściowo niskie alimenty mogą być przeszkodą w uzyskaniu pieniędzy realnie pokrywających koszty utrzymania w kwocie adekwatnej do sytuacji.
Często powodem kapitulacji jednego z rodziców jest zmęczenie sprawą. Obietnica szybkiego zakończenia rozwodu przesłania inne cele i – w danym momencie – jest wartością samą w sobie. Zwłaszcza, że przecież alimenty można podwyższyć. Warto jednak pamiętać, że te ustalone w sprawie rozwodowej alimenty będą w przyszłości punktem startowym tak w górę, jak i w dół.




