16
mar

POROZUMIENIE ZAMIAST WOJNY – DLA DZIECKA

Jakiś czas temu otrzymałam wiadomość tej treści:

„Witam i mam pytanie jestem w trakcie rozwodu a dokładniej to żona złożyła papiery rozwodowe pod koniec grudnia i czekamy,ale mi chodzi o to że ona się wyprowadziła ostatniego listopada i zabrała mi dziecko i do niedawna były moje kontakty jako takie czyli co wekedn i czasami na tygodniu i dziecko się cieszyło jak mnie widziało a ostatnio żona robi mi problemy w widywaniem dziecka i zabieraniem jej do siebie i z dzieckiem cos się dzieje bo praktycznie wcale nie chce ze mną rozmawiać czasami nawet jak ja odwiedzę to ucieka ode mnie. Byłem (…) u psychologa z mała i opinia jest na moją korzyść ale jak żona się o tym dowiedziała że byłem z dzieckiem u psycholog to od tamtej pory robi mi problemy i utrudnia kontakty z dzieckiem a policja nawet nie chce reagować bo nic nie mogą w takiej sytuacji. Chciałbym się dowiedzieć czy mogę z rodziną się jak najszybciej skierować do RODK jakoś prywatnie czy jakoś tak ,po prostu zanim będę czekał zanim sąd nas tam skieruję to dziecko będzie tak zmanipulowane że nie będzie chciała mnie znać (…)”

Autor wiadomości poruszył ważną kwestię – sytuacji dziecka w rozwodzie. Rodzice często zapominają (albo nie chcą pamiętać), że dziecko ma tez tego drugiego rodzica i zawłaszczają dziecko dla siebie. Ktoś powie, łatwo sobie tak pisać. Na pewno. Ale jestem zdania, że walczyć o dziecko w sposób pozytywny.

Niestety nie można się zgłosić prywatnie do RODK. To instytucja powołana wyłącznie do wykonywania zleceń sądu. Nie znaczy to jednak, że absolutnie nic nie można zrobić.

Jestem zdecydowaną zwolenniczką korzystania w sytuacji rozwodowej z pomocy psychologicznej – zwykle dwutorowej: dla siebie (rozwód zawsze jest ciężkim przeżyciem i warto sobie pomóc w dochodzeniu do równowagi), ale także dla dziecka. Nie chodzi mi wcale o „ciąganie” potomka po gabinetach, ale rozmowę z psychologiem o sytuacji dziecka, o problemach, które pojawiły się w związku z rozwodem, czy też o tym, jak rozmawiać z dzieckiem i zapewnić mu poczucie bezpieczeństwa.  Wielu moich klientów korzysta z tej rady i o jakimś czasie przyznają mi, że widzą pozytywne efekty spotkań z psychologiem. Trzeba być jednak przekonanym, że ten konkretny psycholog to odpowiednia osoba, do której mamy zaufanie.

Zawsze przypominam sobie historię zasłyszaną od klientki, która zgodziła się zawiesić postępowanie w celu podjęcia terapii małżeńskiej. Terapia skończyła się zanim się na dobre zaczęła, gdy po udzieleniu przeczącej odpowiedzi na pytanie psychologa o to, czy kiedykolwiek zdradziła męża (a problemem była właśnie zdrada męża) usłyszała, że może najwyższy czas go zdradzić. To dla mnie najlepszy przykład najgorszej terapii – od takich „fachowców” należy jak najszybciej uciekać i szukać kogoś, kto naprawdę może pomóc, a takich naprawdę nie brakuje.

Jeżeli psycholog kojarzy się niektórym z psychiatrą (nic bardziej mylnego) i wołami się ich nie zaciągnie do gabinetu, mogę jeszcze doradzić mediację rodzinną. Mediacji poświęcę kiedyś osobny wpis. Teraz tylko w skrócie – jest to możliwość  wspólnego (jakkolwiek dla wielu osób zrobienie czegoś razem brzmi abstrakcyjnie) ustalenia – przy pomocy mediatora rodzinnego – kwestii spornych, także w zakresie kontaktów z dzieckiem, sposobu porozumiewania się rodziców w ważnych kwestiach itp.

Warto z tych form pomocy korzystać dla dobra dziecka i swojego, bo dzieci rosną i w przyszłości będą oceniać postępowanie swoich rodziców. A to bardzo poważni krytycy.

22
lut

NIE DAM CI ROZWODU

Dziś moja klientka powiedziała mi, że przez długi czas nie podejmowała decyzji o rozwodzie, bo mąż oświadczył, że jej rozwodu nie da. Myślała, że nie ma żadnych szans i musi trwać w związku, który ją wykańcza.

Kto widział na filmie dyskusję małżeństwa o podpisaniu papierów rozwodowych? Podchody i błagania, by ten drugi „dał rozwód”? Ja widziałam, ale to były filmy amerykańskie. Nie wiem, czy w amerykańskich filmach jest tyle prawdy o procedurach prawnych, co w filmach polskich (czytaj – niewiele), ale niezależnie od tego, procedury każdego państwa różnią się od siebie. Czasem nawet bardzo.

Jak jest w Polsce? Czy trzeba mieć zgodę drugiego małżonka, żeby wystąpić o rozwód?

Trzeba zacząć od napisania pozwu i złożenia go do właściwego sądu. Po opłaceniu pozwu przez powoda zwykle sąd przesyła odpis pozwu do pozwanego małżonka i prosi o informację, jakie jest stanowisko pozwanego. Ten pozwany małżonek może się zgodzić na rozwód, lub nie, ale to nie może w żaden sposób uniemożliwić postępowania. Nawet, jeśli ten pozwany małżonek nic nie odpisze do sądu, to sprawa i tak będzie się toczyć. Może potrwa dłużej, ale będzie się toczyła.  U nas nie podpisuje się papierów rozwodowych. U nas o rozwodzie decyduje wyłącznie sąd w wyroku. Czasem wbrew woli pozwanego.

16
lut

CZY ODBIORĄ MI DZIECI?

To pytanie, które często słyszę w kancelarii. Dzisiaj rano otrzymałam dramatycznego maila, w którym to pytanie także się pojawiło. Temat ważny, rozpalający emocje do czerwoności.

Małżeństwa przeżywają różne kryzysy. Bywa, że przyczyną rozpadu małżeństwa jest zdrada, przemoc psychiczna, czy fizyczna, a także wiele innych ważnych powodów. Zdarza się, że sąd orzeka wyłączną winę jednego małżonka. Czy w takim razie małżonek niewinny z tego powodu „dostaje” dzieci na wyłączność? Nie.

Musimy rozróżnić relacje małżeńskie od relacji rodzicielskich. Chyba każdy zgodzi się ze mną, że można być beznadziejnym małżonkiem i cudownym rodzicem równocześnie. I o to chodzi. Sąd stoi na straży dobra dzieci. Wybór rodzica, który ma na co dzień zajmować się dziećmi podyktowany jest przekonaniem sądu, że ten rodzic będzie gwarantował dzieciom prawidłowe warunki rozwoju. Mam tu na myśli nie kwestie ekonomiczne (od tego są alimenty), ale związki emocjonalne, postawę rodzicielską itp.

Dzieci to nie worek kartofli, żeby je przerzucać z miejsca na miejsce. One i tak zwykle cierpią w związku z rozwodem rodziców. Dlaczego miałyby być karane dodatkowo? Dlaczego miałyby stanowić kartę przetargową, bądź element kary (brak dzieci za winę!)

Jeżeli zdradziłeś/zdradziłaś małżonka, to nie obawiaj się, że za to mogą zabrać Ci dzieci. Sama wina nie może być przyczyną zabrania dziecka. Sąd będzie oceniał Cię jako rodzica i pod tym kątem zostanie podjęta decyzja o władzy rodzicielskiej.

 

13
lut

PODZIAŁ MAJĄTKU WSPÓLNEGO – OBOWIĄZEK CZY PRAWO?

Jakiś czas temu otrzymałam e-maila od czytelnika:

Witam,

Mam pytanko, proszę mi powiedzieć czy po rozwodzie mam obowiązek składania pisma o podział majątku czy nie muszę ?

Słyszałem ze mam pół roku na wniesienie sprawy o podział majątku. Ja i moja była żona nie potrzebujemy podziały w taki razie czy jest to konieczne ?

z góry dziękuje za odpowiedz.

Jak to jest z tym podziałem? Czy istnieje obowiązek podziału majątku po rozwodzie? Odpowiedź jest krótka:

NIE MA.

To roszczenie nie ulega przedawnieniu, tzn. można wystąpić o podział majątku za 2, 5, 25 lat lub w ogóle.

Najpóźniej podział majątku wspólnego dokona się przy okazji działu spadku (już bez udziału przynajmniej jednego z byłych małżonków).

Oczywiście, jak to w życiu każdy medal ma dwie strony. Czasem pozostawienie majątku wspólnego bez podziału „odbija się czkawką” po kilku latach. Z drugiej strony, czasami istnieje interes w tym, żeby majątku nie dzielić. Po prostu zawsze trzeba ocenić swoją sytuację prawną i zastanowić się jakie rozwiązanie jest dla nas najlepsze.

27
sty

NIGDY RAZEM DO ADWOKATA

Wspólna wizyta w kancelarii

Ostatnio odwiedzili moją kancelarię bardzo mili ludzie – jeszcze małżeństwo. Przyszli po poradę w sprawie separacji, rozwodu, podziału majątku. Oczywiście udzieliłam – mam nadzieję – wyczerpujących informacji, choć było to trudniejsze niż zwykle, co zresztą Klientom zakomunikowałam.

Dlaczego?

Cóż, adwokat jest zawodowo stronniczy. A tu musiałam wyjaśniać obojgu, zamierzającym się rozstać małżonkom, wady i zalety poszczególnych rozwiązań. Dodam, że to, co dla jednego było wadą, dla drugiego było zaletą.

Rozumiecie już?

Jednak nie to wywołało największe zdumienie Klientów. Zaskoczenie wywołała moja odpowiedź na pytanie, ile kosztuje moja pomoc (reprezentacja) w sprawie. Nie ze względu na wysokość mojego honorarium :-), ale z tego powodu, że nie mogę już pomagać żadnemu małżonkowi w tej sprawie. Nie mogę w sądzie reprezentować jednego mojego Klienta przeciwko drugiemu Klientowi. Nawet, jeśli początkowo ich interesy, czy oczekiwania są zbieżne, to nie musi tak być przez cały czas procesu. I co wtedy?

Powinnam urządzić casting, kto da więcej?

Otóż nie. Wspólna wizyta małżonków u adwokata praktycznie eliminuje tego adwokata z przyszłych spraw między tymi osobami. Muszę podkreślić, że to jest moje zdanie. Spotkałam się też z odmiennymi opiniami.

Obiecałam moim klientom, że o tym napiszę, bo o tym nie wiedzieli i pewnie mało kto (poza prawnikami) o tym wie. Wywiązuję się więc z obietnicy :-).

Poza tym, czasem warto wiedzieć więcej niż nasz potencjalny przeciwnik. Interesy rozchodzących się małżonków rzadko są zbieżne. Choćby z tego powodu warto samemu pójść po poradę i mieć nadzieję, że drugi małżonek dowiedział się mniej  ;-).

 

24
sty

KONKURS NA BLOG ROKU 2012

Zaczęło się głosowanie sms w konkursie na blog roku. Jeżeli chcesz zagłosować na blogrozwod.pl, wyślij sms na nr 7122 o treści B00084 (0 to zero). Koszt sms to 1,23 zł. Z góry dziękuję.

Niezależnie od zabawy, serdecznie zapraszam do częstych odwiedzin bloga :-).

20
sty

PO FERIACH

Wróciłam z krótkiego urlopu zimowego. Odpoczęłam i mogę z nową energią zabrać się do pracy.

Tych, którzy czekali na to, by ich komentarze pojawiły się na blogu oraz na moje odpowiedzi, bardzo przepraszam za opóźnienie. Postaram się – tak, jak o było wcześniej – reagować na komentarze na bieżąco.

Zapraszam do lektury.

6
sty

OBOWIĄZEK ALIMENTACYJNY RODZICÓW

Jakiś czas temu w komentarzu pod wpisem Ben pytał mnie o zasadność powództwa alimentacyjnego w sytuacji, gdy pozwany wywiązuje się ze swojego obowiązku alimentacyjnego. Obiecałam, że temat rozwinę i w końcu nadszedł czas spełnienia obietnicy.

Zacznę od rzeczy – być może – oczywistej. Powództwo o alimenty (o podwyższenie lub obniżenie alimentów) można wnieść zawsze, a sąd za każdym razem musi zastanowić się nad jego zasadnością. Powód wnosząc ewidentnie niezasadne powództwo ryzykuje tym, że zostanie obciążony kosztami postępowania.

Można wyobrazić sobie różne rozwiązania takiej sytuacji.  Sąd może uznać, że kwoty, jakie do tej pory były płacone są wystarczające (i tyle zasądzi, lub w przypadku pozwu o podwyższenie alimentów powództwo oddali), bo np. pozwany świadczy także opieką osobistą nad dzieckiem (to też się liczy!), a potrzeby materialne są zaspokajane w odpowiednim stopniu. Może być jednak również tak, że sąd uzna, że kwoty płacone do tej pory to za mało. W takim przypadku sąd zasądzi alimenty w wyższej kwocie.

Może się zdarzyć, że zasądzenie alimentów – w odczuciu rodzica zobowiązanego do płacenia alimentów – pogorszy sytuację dziecka, bo ojca/matki nie będzie stać na dodatkowe przyjemności świadczone dziecku w czasie wspólnych spotkań. Muszę niektórych rozczarować. To nie jest dobry argument. Alimenty służą zaspokajaniu potrzeb dziecka, które mają pierwszeństwo przed ekstra przyjemnościami. Nic na to nie poradzimy.

Dodam jeszcze, że chodzi o potrzeby dziecka BIEŻĄCE. Nieważne, że chcemy zafundować dziecku kurs jęz. francuskiego od następnego semestru. Nieważne, że marzymy o zakupie nowego komputera dla pociechy. Alimenty są „na dziś”, a nie na oszczędzanie na przyszłość. Z tego wynika, że alimenty też nie są na pokrycie wydatków wcześniej dokonanych. Skoro wykosztowaliśmy się na zestaw mebli do pokoju dziecka, to nie odzyskamy połowy kosztów zakupu przez alimenty (o sposobie na takie wydatki pisałam tu).

 

1
sty

DORĘCZANIE PISM SĄDOWYCH ZA GRANICĘ – MAŁA REWOLUCJA

Na wstępie życzę wszystkim czytelnikom bloga szczęśliwego nowego roku 2013!

Dziś – nietypowo – zapraszam do przeczytania wpisu na moim drugim blogu, gdyż nie ma potrzeby dublowania wpisów, a najnowszy jest istotny także dla osób zainteresowanych rozwodami lub separacją. Zapraszam!

22
gru

ŚWIĘTA, ŚWIĘTA…

 

 

Wszystkim  odwiedzającym mojego bloga życzę odpoczynku i spokoju w czasie nadchodzących świąt Bożego Narodzenia, a w Nowym Roku 2013 – szczęścia i spełnienia marzeń.

Wszystkiego najlepszego!