10
lis

UTRUDNIANIE KONTAKTÓW Z DZIECKIEM – ORZECZENIE

Jestem zabiegana i zapracowana, dlatego na obu moich blogach jest pewien „przestój”. Na szybko umieszczam jednak link do wpisu na innym blogu, bo orzeczenie jest interesujące i warto o nim wiedzieć:

Zadośćuczynienie za utrudnianie kontaktów z dziećmi. I ACa 202/15

2
lis

RODK – UZASADNIENIE ORZECZENIA TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO

Uzasadnienie orzeczenia

Dzisiaj ukazało się na stronie Trybunału Konstytucyjnego uzasadnienie orzeczenia TK w sprawie RODK. Bardzo dziękuję za pomoc p. Grażynie Leśniak z Zespołu Prasy i Informacji Biura Trybunału Konstytucyjnego. Przyznam, że nie było mi łatwo samej odnaleźć uzasadnienie :-)). Odpowiedź na mojego maila uzyskałam błyskawicznie.

Na wszelki wypadek zamieszczam uzasadnienie u mnie na blogu:

U 6 13 uzasadnienie

Uprzedzając wszelkie pytania na temat wznowienia postępowania (pisałam już o tym w Post scriptum tu: RODK – WYROK TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO), zacytuję sam koniec uzasadnienia orzeczenia (wytłuszczenie w PDF pochodzi ode mnie): „(…) wyrok nie daje podstaw do wznowienia postępowań w sprawach rodzinnych i opiekuńczych, w których sądy zasięgnęły opinii rodzinnych ośrodków diagnostyczno-konsultacyjnych”.

28
paź

RODK – WYROK TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO

Dzięki czujności mojego Klienta (z przyczyn oczywistych nazwiska nie podam) mogę poinformować „na gorąco” o orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego:

 

Sygn. akt U 6/13

WYROK
w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej

Warszawa, dnia 28 października 2015 r.

Trybunał Konstytucyjny w składzie:

Stanisław Biernat – przewodniczący
Maria Gintowt-Jankowicz – sprawozdawca
Wojciech Hermeliński,

po rozpoznaniu w trybie art. 93 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. poz. 1064), na posiedzeniu niejawnym w dniu 20 października 2015 r., wniosku Prokuratora Generalnego o zbadanie zgodności:

1) § 11 ust. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 sierpnia 2001 r. w sprawie organizacji i zakresu działania rodzinnych ośrodków diagnostyczno-konsultacyjnych (Dz. U. Nr 97, poz. 1063) w zakresie, w jakim stanowi, że termin wydania opinii w pozostałych sprawach (aniżeli w sprawach nieletnich) nie powinien przekraczać 30 dni,

2) załącznika do rozporządzenia powołanego w punkcie 1, zatytułowanego „II. Wzór opinii w innych sprawach”

– z art. 84 § 3 ustawy z dnia 26 października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich (Dz. U. z 2010 r. Nr 33, poz. 178, ze zm.) i tym samym z art. 92 ust. 1 Konstytucji,

o r z e k a:

I

1. § 11 ust. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 sierpnia 2001 r. w sprawie organizacji i zakresu działania rodzinnych ośrodków diagnostyczno-konsultacyjnych (Dz. U. Nr 97, poz. 1063) w zakresie, w jakim dotyczy wydawania przez rodzinne ośrodki diagnostyczno-konsultacyjne opinii w sprawach innych niż sprawy nieletnich, jest niezgodny z art. 84 § 3 ustawy z dnia 26 października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich(Dz. U. z 2014 r. poz. 382), a przez to z art. 92 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

2. Załącznik do rozporządzenia powołanego w punkcie 1 w części, w jakiej określa „wzór opinii w innych sprawach”, jest niezgodny z art. 84 § 3 ustawy powołanej w punkcie 1, a przez to z art. 92 ust. 1 Konstytucji.

II

Przepisy wymienione w części I, w zakresach tam wskazanych, tracą moc obowiązującą z dniem 31 grudnia 2015 r.

Stanisław Biernat
Maria Gintowt-Jankowicz
Wojciech Hermeliński

 

Klientowi bardzo dziękuję!

Co oznacza ten wyrok? Do 31. grudnia b.r. RODK będą mogły jeszcze opiniować. Potem, czyli od 1. stycznia 2016 r., przyjdzie nowe, czyli opiniodawcze zespoły sądowych specjalistów. Jeżeli ktoś myśli, że coś się zmieni, to się myli. Artykuł 25 ustawy z dnia 5 sierpnia 2015 r. o opiniodawczych zespołach sądowych specjalistów przewiduje, co się stanie z RODK od 1. stycznia 2016:

„Rodzinne ośrodki diagnostyczno-konsultacyjne z dniem wejścia w życie niniejszej ustawy stają się opiniodawczymi zespołami sądowych specjalistów”. 

Czyli zostaje to samo, z nową nazwą, ale już z prawidłową podstawą prawną.

 

Ps.

Kilka osób zadało mi pytanie, czy można w takim razie złożyć skargę o wznowienie postępowania, jeżeli została wydana w sprawie opinia RODK. Odpowiem krótko – nie można. Prawników i zainteresowanych nieprawników 🙂 odsyłam do orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 26. września 2014 r., sygn. akt: IV CSK 738/13

 

27
paź

UPROWADZENIA RODZICIELSKIE

Dzisiaj zamiast pisać, zapraszam do wysłuchania audycji – z moim udziałem – w Radiu Kraków o uprowadzeniach dzieci przez rodziców za granicę:

http://www.radiokrakow.pl/rozmowy/gdy-porywa-rodzic-o-porwaniach-rodzicielskich-37335/

11
paź

DOWÓD – ZDJĘCIE

Zacznę dziś nietypowo, ale nie mogę się powstrzymać. Szukałam dzisiaj w internecie wiadomości o chrapaniu psów (mój pies ma już swoje lata). Trafiłam na stronę przychodni weterynaryjnej, która mnie zachwyciła – sami zobaczcie: http://weterynarz-zmigrod.pl/ Od razu też sprawdziłam, gdzie jest Żmigród. Przyznam, że kiedyś chciałam być weterynarzem, ale skończyło się wiadomo jak :-).

No, ale do rzeczy.

Mam w pracy dość intensywny i trudny czas – dużo pracy, dużo terminowych pism. Zatem dzisiaj krótko, bo kolejna apelacja czeka, a w tle pokrzykiwania domowych mężczyzn (Polska – Irlandia – od dłuższego czasu panuje cisza) i w efekcie moje biegi do telewizora na powtórki goli i trochę wolniejsze powroty do biurka….

Dość często zdarza się, że klienci przynoszą mi zdjęcia na potwierdzenie różnych sytuacji. I tu niespodzianka – zdjęcie nie zawsze jest dowodem na to, co opowiada klient.

Przykład pierwszy: na zdjęciu widać kobietę (żona klienta) i mężczyznę (obcy człowiek) – stoją obok siebie i uśmiechają się do obiektywu. Co miało udowodnić to zdjęcie? Zdradę małżeńską. Udowodni? Raczej nie. Oczywiście zdjęcie tej samej kobiety i mężczyzny nago, złapanych na „gorącym uczynku”, to co innego. Takie zdjęcie może być dowodem zdrady małżeńskiej.

Kolejny przykład: kobieta trzyma w ręce talerz. Zdjęcie ma być dowodem, że żona rzucała talerzami w męża. I kłopot – na zdjęciu widać kobietę z talerzem, ale nie widać czy już rzuca, czy odkłada na blat kuchenny. Dodatkowo nasuwa się pytanie, kto robił zdjęcie, bo jeżeli mąż, to trudno uwierzyć, że czeka, aż żona go trafi talerzem. To jest właśnie najczęstszy kłopot – zdjęcie często jest pretekstem do opowiedzenia określonej sytuacji, tego, co się wydarzyło wcześniej, lub później. Niestety sędzia, który weźmie zdjęcie do ręki zobaczy ten ułamek sekundy utrwalony na zdjęciu i nic więcej. Nie będzie słuchać opowieści, co się wydarzyło, bo tego na zdjęciu nie widać.

Ostatni przykład. Pamiętam, jak lata temu, jak jeszcze prowadziłam sprawy karne, klient przyniósł mi zdjęcia uwieczniające okropne obrażenia po pobiciu. Można było zobaczyć wszystkie kolory tęczy. OK zdjęcie pokazywało efekty pobicia, ale już nie – kto był sprawcą tych obrażeń. Tutaj, jak zwykle, wkraczała opowieść – z punktu widzenia sądu prawdziwa, lub nieprawdziwa. Gdyby zdjęcie pokazywało moment pobicia (z widoczną twarzą sprawcy) – to co innego.

Starajmy się popatrzeć na te nasze zdjęcia krytycznym okiem i zastanówmy się przede wszystkim, co chcemy udowodnić? Część zdjęć nadaje się do przedstawienia sądowi, ale duża część (nawet zaryzykowałabym stwierdzenie, że większa) nic nie udowodni, zatem po prostu szkoda ich pokazywać w sądzie.

27
wrz

KONFERENCJA W TREWIRZE

Zapisałam to w drodze powrotnej do Krakowa (wczoraj). Nie miałam dostępu do internetu, więc zamieszczam dopiero dzisiaj.

Jestem w drodze z Trewiru do Krakowa (przez Frankfurt) Nie, nie byłam na urlopie :-). Od czwartku uczestniczyłam w konferencji prawa rodzinnego. Przyznam, że jestem zmęczona, bo za mną są dwa intensywne dni pełne odczytów i dyskusji, a przed wyjazdem też się nie „obijałam”. Przyjechałam do Trewiru już drugi raz (konferencja odbywa się co roku), żeby poszerzyć wiedzę z zakresu międzynarodowego prawa rodzinnego. Nie jest tajemnicą, że to dziedzina prawa, która niezmiernie mnie interesuje. Znajomość europejskich regulacji daje jeszcze większe możliwości pomocy klientom z problemami rodzinnymi.

Konferencja jest też okazją do zawarcia znajomości z prawnikami nie tylko z innych krajów Unii Europejskiej, ale też z Polski (niektóre osoby poznałam i spotykam, o ironio, jedynie za granicą :-)). To cenne znajomości. Z jednej strony ze względów czysto towarzyskich, z drugiej –  mogę dowiedzieć się, jak wygląda praktyka kolegów adwokatów z innych krajów. Dobrze wiedzieć, jak rozwiązane są takie same problemy w innych ustawodawstwach. Mam też możliwość, o ile zaistnieje taka potrzeba, skierować moich klientów potrzebujących pomocy w innym kraju do specjalisty i mam pewność, że mój klient uzyska fachową pomoc (już nieraz zdarzyło mi się w taki sposób pomóc klientowi).

Jaki był temat konferencji? Finanse rodzinne, począwszy od najnowszego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości, przez stosunki majątkowe małżeńskie w prawie europejskim i – tak, tak – muzułmańskim, rozporządzenie Bruksela II bis, na elektronicznym apostille kończąc. Mam świadomość, że brzmi to wszystko jak chińszczyzna, ale będę się starała przekazać wiedzę, jaką uzyskałam podczas konferencji w języku polskim, a nie prawniczym, w przyszłych wpisach na blogu.

12
wrz

„ROZWÓD” KOŚCIELNY, CZY ZWYKŁY?

Ostatnio w czasie udzielania porady zostałam zapytana przez Klienta, czy najpierw powinien zając się „rozwodem” kościelnym, czy – cywilnym przed Sądem Okręgowym? Przyznam, że w pierwszym momencie byłam zaskoczona, ale pytanie przecież nie wzięło się znikąd. Widocznie nie jest to jasne i warto na ten temat napisać kilka słów.

Stwierdzenie nieważności małżeństwa kościelnego nie ma żadnego wpływu na rozwód cywilny.

Jakkolwiek dla wielu osób prawdziwe znaczenie ma właśnie ślub kościelny, to w sądach zajmujemy się małżeństwem zarejestrowanym w Urzędzie Stanu Cywilnego, a nie w dokumentach kościelnych. To dwie osobne sprawy.

Rozwiązanie węzła przez orzeczenie Sądu Metropolitalnego nie ma charakteru orzeczenia prejudycjalnego tzn. wiążącego dla sądu okręgowego rozpatrującego później sprawę rozwodową. Oznacza to, że sąd okręgowy w ogóle nie będzie zwracał uwagi na treść orzeczenia sądu kościelnego.

Biorąc pod uwagę, że rozpatrywanie sprawy przez sąd kościelny trwa długo (sądy cywilne też zresztą potrzebują czasu na rozpatrzenie pozwu), a nie wywiera żadnych skutków cywilnych, wydaje mi się, że w pierwszej kolejności lepiej skupić się na sprawie cywilnej w sądzie państwowym.

Sąd okręgowy i tak musi poczynić własne ustalenia: zapoznać się z dokumentami, przesłuchać zaoferowanych świadków. Nie da się tego skrócić przez wcześniejsze postępowanie kościelne. Dopiero wyrok sądu okręgowego rozwiązujący małżeństwo ma skutki prawne (w rozumieniu prawa powszechnego) i powoduje zmianą stanu cywilnego z małżeńskiego na stan wolny.

Nie potrafię natomiast powiedzieć, czy rozwód cywilny może mieć jakiekolwiek znaczenie dla sprawy o unieważnienie małżeństwa przed Sądem Metropolitalnym?

Nie znam się na prawie kanonicznym. Mogę jedynie odesłać zainteresowanych do prawników mających akredytację sądów metropolitalnych. Polecam też bloga prowadzonego przez adwokata kościelnego Bartłomieja Barańczuka. Można tam znaleźć wiele rzetelnych informacji dotyczących procesu kościelnego.

29
sie

OD DZISIAJ ZMIANY W KODEKSIE

Dzisiaj wchodzi w życie nowelizacja kodeksu rodzinnego i opiekuńczego oraz kodeksu postępowania cywilnego. Co się zmienia?

  • Do tej pory rodzice, którzy chcieli pozostawienia wspólnej władzy rodzicielskiej musieli sporządzić porozumienie rodzicielskie (nie było sprecyzowane w ustawie, że porozumienie ma być sporządzone na piśmie, ale i tak sądy tego wymagały). Bez takiego porozumienia sądy musiały powierzyć wykonywanie władzy rodzicielskiej jednemu z rodziców. Teraz mimo braku pisemnego porozumienia sąd może orzec o pozostawieniu władzy rodzicielskiej obojgu rodzicom. Moim zdaniem jest to zmiana idąca w dobrym kierunku. Pisemne porozumienie rodzicielskie w wielu przypadkach było tworem kompletnie sztucznym. No, bo jak rodzice mieli sporządzić plan współpracy przy wychowywaniu np. 16-letniej córki? Mieli dzielić się wywiadówkami? Teraz nie trzeba będzie wymyślać na siłę, co wpisać w taki plan. Byłam i jestem zdania, że jeżeli rodzice przed rozwodem radzili sobie bez pisemnego porozumienia, to poradzą sobie bez takiego dokumentu także i po rozwodzie;
  • wprost została przewidziana możliwość nieorzekania o kontaktach. Do tej pory sądy często orzekały o kontaktach swobodnych, co właściwie wychodziło na to samo;
  • w kodeksie postępowania cywilnego dodano przepisy, z których wynika możliwość orzeczenia, że dziecko będzie mieszkać z każdym z rodziców w powtarzających się okresach. To nic innego, jak opieka naprzemienna. Wprawdzie nigdzie w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym nie znajdziemy przepisu wprost pozwalającego na takie uregulowanie kontaktów, jednak nie ma też nigdzie zakazu. Oznacza to, że do tej pory też to było możliwe (a, że występowało rzadko, to już inna rzecz).

Nie są to zmiany rewolucyjne (może i dobrze :-)). Wprawdzie odwołanie się wprost do możliwości orzeczenia opieki naprzemiennej w kodeksie postępowania cywilnego to jest zmiana jakościowa, ale nie sądzę, żeby ta nowelizacja wpłynęła znacząco na częstsze orzekanie opieki naprzemiennej (przynajmniej na początku).

 

Ps.

Na prośbę czytelnika podaję numery zmienionych artykułów (nowelizacja jest szersza, ale omówiłam jedynie przepisy dotyczące rozwodu): art. 58 k.r.o., art.  5821, 59822 i Art. 7562 k.p.c.

16
sie

I JUŻ PO URLOPIE :-)

To mój ostatni dzień wakacji. Dużo się działo w czasie tego urlopu, ale najważniejsze, że wracam z ochotą do pracy. Przyznam, że bardzo potrzebowałam odpoczynku, choć niejeden powiedziałby, że znalazłam dziwny sposób na „odpoczywanie”. Spędziłam w sumie miesiąc (podzielony na dwie części) jeżdżąc na rowerze i machając wiosłami – oczywiście nie równocześnie – na kajakach :-).

O.k., ale ja właśnie tak odpoczywam. Nie potrafię leżeć na plaży – wolę przenosić się z miejsca na miejsce, ciągnąc ze sobą namiot i cały potrzebny sprzęt.

Wiem, że od jutra „wpadnę” w wir pracy w kancelarii, ale muszę też przygotować się do zajęć z aplikantami. Ustawodawca zafundował mi trochę zmian w ustawach, z którymi na co dzień pracuję. Będę oczywiście o tym pisać na blogu, bo pierwsza zmiana wchodzi w życie już w końcu sierpnia. Może to dziwnie zabrzmi, ale cieszę się, że wracam do pracy.

Jednym słowem – po przerwie wakacyjnej – znów zapraszam na bloga.

13
cze

CZY MOŻNA ZASKARŻYĆ PRAWOMOCNY WYROK ROZWODOWY?

Czasem jest tak, że pytanie zadane w komentarzu trafi „w punkt” i nowy wpis jest prawie, jak na zawołanie. Tak się stało w przypadku tego komentarza:

Witam, czy po uprawomocnieniu się wyroku bez orzekania o winie jest jakiś okres czasu w ciągu którego można zwrócić się jeszcze do sądu o zmianę wyroku na orzeczenie o winie? Czy jest to tylko możliwie przy wniesieniu apelacji przed upływem 21 dni uprawomocniania wyroku?

Właśnie ostatnio prowadziłam sprawę, w której można było rozważyć „zaskarżenie” prawomocnego wyroku. Tak naprawdę, technicznie rzecz ujmując, nie jest to zaskarżenie wyroku rozwodowego, ale całkiem nowa sprawa – o wznowienie postępowania – w trakcie którego sąd decyduje, czy powinien wznowić postępowanie, czyli wrócić do zakończonego postępowania rozwodowego, czy też nie.

Kiedy można złożyć skargę o wznowienie postępowania rozwodowego? Nie napiszę o wszystkich przesłankach pozwalających na wznowienie postępowania (nie jest to sprawa prosta, więc nie ma potrzeby komplikować wpisu technicznymi terminami), a jedynie o tych, które pewnie się najczęściej zdarzają. Można wznowić postępowanie między innymi wtedy, gdy wyrok został:

  • wydany na podstawie podrobionego dokumentu,
  • uzyskany za pomocą przestępstwa

Pierwszy z brzegu przykład z życia wzięty? Mąż zeznał w sądzie (po odebraniu przyrzeczenia), że nie ma dzieci, a już po uprawomocnieniu się wyroku rozwodowego żona dowiaduje się, że potomek jest już na świecie od dobrych kilku miesięcy (żył oczywiście w dacie zeznań męża). Żona nic nie wiedziała o zdradzie małżeńskiej, bo gdyby wiedziała – nigdy nie zgodziłaby się na rozwód bez orzekania o winie.

W takiej sytuacji można rozważyć złożenie skargi o wznowienie postępowania. Należy pamiętać o terminach, które ograniczają możliwość złożenia skargi – 3 miesiące od daty dowiedzenia się o podstawie skargi (czyli, dlaczego sąd powinien wrócić do zakończonej sprawy), ale zasadniczo (jak zwykle są tu wyjątki) nie później niż 5 lat od uprawomocnienia się wyroku.

Czy to już wszystko, jeżeli chodzi o podstawowe informacje o wznowieniu postępowania rozwodowego? Jest jeszcze jeden mały „haczyk” – nie można wznowić postępowania rozwodowego, jeżeli choćby jedna ze stron zawarła po jego uprawomocnieniu się nowy związek małżeński.