Opieka naprzemienna to temat zawsze gorący. Jak uzyskać orzeczenie o opiece naprzemiennej? Na pewno kluczem do sukcesu jest zgoda rodziców, ale i tak czasem można w sądzie uderzyć głową w ścianę…
Jakiś czas temu w dyskusji na fan page-u kancelarii odbyła się dyskusja w wyniku której otrzymałam w wiadomości skan orzeczenia rozwodowego Sądu Okręgowego. Oto ono:
Autor wiadomości bardzo trafnie zaznaczył najważniejsze i najoryginalniejsze elementy tego wyroku. Przyznam, że sprawdziłam w sądzie, czy rzeczywiście takie orzeczenie zapadło. To prawda.
Dlaczego dzwoniłam do sądu?
Pierwszy raz widziałam takie orzeczenie i prawdę mówiąc nie byłam pewna, czy to prawdziwy wyrok. Pani z Biura Obsługi Klienta rozwiała moje wątpliwości. Jestem przekonana, że nie jestem jedynym adwokatem o takich odczuciach na widok tego orzeczenia.
Sąd w dalszej części wyroku (niewidocznej dla czytelników) dotyczącej kontaktów precyzuje zasady tej opieki naprzemiennej (tj. jak długo trwa okres pobytu u każdego z rodziców), terminów wakacji, ferii i świąt. Nowość to nazwanie uregulowania kontaktów w taki sposób wprost opieką naprzemienną.
Druga „nowinka” to kwestia alimentów. Sąd ewidentnie wyszedł poza schematy. Moim zdaniem w sposób dopuszczalny. Od dawna uważam, że pewne obowiązkowe elementy wyroku stosowane przez sądy schematycznie utrudniają ludziom życie, zamiast im pomagać. Pamiętam, kiedyś wnosiłam (za zgodą obu stron), żeby alimenty przez dwa miesiące w roku były niższe – nie dało się… Nie można czynić sądowi zarzutów – orzekł o alimentach i kropka. Można się kłócić, czy kodeks dopuszcza taką formę. Ja się cieszę, że ktoś miał tyle odwagi, żeby zrobić inaczej niż „zwykle”.
Bardzo dziękuję Panu, który udostępnił mi to orzeczenie. Publikuję je przede wszystkim, żeby pokazać i zainteresowanym rodzicom i sędziom, że można (dla rozwiania wątpliwości orzeczenie jest prawomocne).
Dla rozwiania wątpliwości – nie udostępniam bliższych danych dotyczących wyroku. Nie mam takiego upoważnienia.






