15
wrz

WIARA W SĄD

Długo już pracuję jako adwokat w sprawach rodzinnych. To już ponad 23 lata. I nadal nie rozumiem skąd w ludziach taka wiara w sąd, czy szeroko pojęty wymiar sprawiedliwości? Tak, Klienci wynajmują mnie do prowadzenia sprawy przed sądem, ale… Może warto zauważyć, że zakres działania sądu jest mocno ograniczony. Nie mam tu na myśli orzeczenia dotyczącego rozwodu z winą, czy bez. Tak, tu nic innego nie wymyślimy. Chodzi mi o orzeczenia dotyczące małoletnich dzieci stron: władzę rodzicielską, kontakty, a także alimenty.

Czasem mam wrażenie, że ojciec lub matka traktują sędziego jak nadczłowieka, który zmusi drugą stronę do zaakceptowania jego prawdy i wizji na wychowanie dziecka. Tymczasem sędzia najczęściej nie ma okazji poznania Krzysia czy Dorotki. A Stasiu, Piotruś, czy Marcelinka to jedne z setek dzieci, jakie są podmiotami orzekania sędziego. Kompetencje sędziego obejmują podjęcie decyzji za zwaśnionych rodziców, ale na tym się kończy. I to oczywiście więcej niż nic, ale biorąc pod uwagę codzienne problemy i potrzeby dziecka to żałośnie mało.

W co ja wierzę?

Niezmiennie i  bezgranicznie wierzę w miłość rodziców do dziecka. Tak, wiem, że rodzic, który do mnie trafia ma najczęściej wizję odmienną od wizji drugiego rodzica. Ale uważam, że ta właśnie miłość rodzicielska ma szansę przełożyć się na ustalenie przez samych rodziców zasad opieki, podejmowania decyzji, komunikacji itp. Dlaczego jako adwokat procesowy „nudzę” o rozmowach, współpracy, szacunku itp.? Bo ci konkretni rodzice konkretnego dziecka to jedyne osoby, które najlepiej to dziecko znają.

Życie rodzica i dziecka nie składa się wyłącznie z władzy rodzicielskiej, kontaktów i alimentów. To oczywiście elementy ważne, ale życie jest trochę bardziej złożone, czy zaskakujące. Dlatego właśnie poprawna relacja między rodzicami w sprawach dziecka to kwestia o charakterze podstawowym.

Jako adwokat bardzo się staram umożliwić, wesprzeć dialog między rodzicami. Bardzo często polecam mediację, prowadzę negocjacje z pełnomocnikiem drugiej strony. Wbrew pozorom praca pozasądowa wymaga zaangażowania, czasu i ogromnego zaufania Klienta do adwokata. Im bardziej zaogniony jest spór, tym koszt emocjonalny (tak jest) adwokata jest większy. Przyznam jednak, że to co mnie nadal napędza to satysfakcja, gdy uda się pomóc Klientowi w osiągnięciu celu, choć nie zawsze w sposób, który zaplanował i założył na wstępie.

Nie chciałabym, żeby ten wpis zabrzmiał jako zanegowanie sensu postępowań sądowych. To jedynie pean nad wyższością pozasądowych sposobów rozwiązywania sporów rodzinnych nad wymiarem sprawiedliwości. Zaczęłam wpis od deklaracji wiary, pragnę więc podkreślić, że moje przekonanie o wyższości pozasądowych sposobów rozwiązywania konfliktów nie jest oparty na wierze.

Dzisiejszy dzień przyniósł mi dwa kolejne dowody na to, że takie podejście także w bardzo trudnych sprawach ma sens. W jednej z nich pozwoliło doprowadzić do rozwiązania pozytywnego dla dziecka, z którego mój Klient jest zadowolony. W drugiej – jak na razie ostrożnie się wydaje – pomogło skierować sprawę na dobre tory.

I właśnie dla takich chwil nadal próbuję i się nie poddaję.

 

 

W czym mogę Ci pomóc?

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Agnieszka Swaczyna Kancelaria Adwokacka w celu obsługi przesłanego zapytania. Szczegóły: polityka prywatności.

    { 0 komentarze… dodaj teraz swój }

    Dodaj komentarz

    Na blogu jest wiele artykułów, w których dzielę się swoją wiedzą bezpłatnie.

    Jeśli potrzebujesz indywidualnej pomocy prawnej, napisz do mnie :)

    Przedstaw mi swój problem, a ja zaproponuję, co możemy wspólnie w tej sprawie zrobić i ile będzie kosztować moja praca.

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Agnieszka Swaczyna Kancelaria Adwokacka w celu obsługi komentarzy. Szczegóły: polityka prywatności.

    Poprzedni wpis: