23
lis

SĄD TO NIE KONFESJONAŁ

Tytuł może dziwny, ale chciałam dobitnie oddać myśl, istotną – jak sądzę – dla każdej osoby korespondującej z sądem. Do sądu idziemy PO COŚ. A sędzia to nie nasz przyjaciel (także nie wróg).

Sędzia to osoba, która ma wziąć pod uwagę argumenty obu stron, przeanalizować dowody i wydać orzeczenie.

Wbrew przekonaniu wielu osób sędziowie są osobami zajętymi i nie są zainteresowani każdym aspektem życia stron.

Jeżeli sprawa jest o alimenty, to pisanie kilkunastu stron o pożyciu z matką/ojcem dziecka nie mają żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia.

Szkoda poświęcać czas i energię na zapełnianiu kolejnych stron i drukowaniu nieistotnych w sprawie dowodów. Dlaczego?

Sąd to nie konfesjonał

Zakres sprawy

Bo sprawa o alimenty jest sprawą o pieniądze.

Oczywiście, skłamałabym, że sąd nie uwzględnia także innych aspektów, ale… „znaj proporcją, Mocium Panie”.

Jeżeli sprawa jest o ustalenie winy po kilkudziesięciu latach pożycia to po co pisać, że mąż nie przewijał dziecka, które w dacie orzekania ma już swoje dzieci?

Po ludzku może nawet rozumiem. Emocje podpowiadają, że trzeba napisać wszystko. Niech sędzia zobaczy…

Ale pomysł, żeby odkrywać wszystkie zakamarki duszy przed obcym człowiekiem (sędzią) jest nie tylko dziwny, ale przede wszystkim może być niebezpieczny.

Teraz napiszę pół żartem – pół serio, ale tylko trochę żartem. Jest w tym pisarstwie też aspekt ekologiczny i zdrowotny.

Zawsze zastanawiam się ile drzew musiało paść, żeby strona lub też pełnomocnik zapisali kilkanaście nikomu niepotrzebnych stron?

Aspekt zdrowotny? Jeżeli po kilku miesiącach prowadzenia sprawy sędzia ma już kilka tomów na biurku (mniej więcej tom na miesiąc) to ktoś to musi nosić. Ja osobiście przy cięższych aktach używam walizki pilotki, ale po co tyle pisać?

Krótkie pisma

Warto zastanowić się, jak się chcemy zaprezentować przed sędzią, który widzi nas może w sumie kilka godzin zanim zadecyduje o naszym życiu, a czasem też o życiu naszych dzieci?

Czy sędzia może się pomylić? Niestety tak. Ale od nas zależy na co zwrócimy uwagę w postępowaniu i jaką postawę będziemy reprezentować.

Nic tak dobrze nie robi na rozmycie istoty rzeczy, jak wypisywanie nieistotnych dla sprawy szczegółów na kilkanaście stron.

Napisanie natomiast pisma konkretnego i ostrego jak brzytwa może służyć pomocą sędziemu w zrozumieniu, że to my mamy rację.

Agnieszka Swaczyna
adwokat

Photo by Content Pixie on Unsplash 

***

Rozwód – o co sąd pyta?

Jakich pytań można się spodziewać w sprawie rozwodowej – o to często pytają mnie Klienci, którzy trafili do mnie po poradę prawną.

Cóż… Nie ma uniwersalnej listy.

Każdy sędzia ma swój własny zestaw pytań, który i tak ulega zmianie „na gorąco” w zależności od wypowiedzi stron.

Jest jednak pewna pula przewidywalnych pytań. Zanim jednak przejdę do przykładowej listy muszę napisać jeszcze jedno [Czytaj dalej…]

W czym mogę Ci pomóc?

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Agnieszka Swaczyna Kancelaria Adwokacka w celu obsługi przesłanego zapytania. Szczegóły: polityka prywatności.

    { 0 komentarze… dodaj teraz swój }

    Dodaj komentarz

    Na blogu jest wiele artykułów, w których dzielę się swoją wiedzą bezpłatnie.

    Jeśli potrzebujesz indywidualnej pomocy prawnej, napisz do mnie :)

    Przedstaw mi swój problem, a ja zaproponuję, co możemy wspólnie w tej sprawie zrobić i ile będzie kosztować moja praca.

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Agnieszka Swaczyna Kancelaria Adwokacka w celu obsługi komentarzy. Szczegóły: polityka prywatności.

    Poprzedni wpis: