Właściwie nie planowałam dzisiaj wpisu na blogu, ale tak już mam, że jak mnie jakiś temat zainteresuje to „nie ma zmiłuj” :-). Przeczytałam właśnie wpis p. Jarosława pod wpisem 500+, KOMU I CO Z TEGO WYNIKNIE tej treści:
Właśnie dostałem Decyzję odmawiającą mi prawa do świadczenia z 500+ na dziecko. W uzasadnieniu – upraszczam Miejsce zamieszkania dziecka przy matce, pobyt dzieci nieuregulowany przez Sąd orzeczeniem w sprawie opieki naprzemiennej, a jedynie ustalony z matką dzieci”. Stan faktyczny – w wyroku wykonanie władzy rodzicielskiej dla obojga rodziców, zamieszkanie dzieci u matki, dziecko zgodnie z wywiadem środowiskowym i rzeczywistością w każdy poniedziałek i wtorek oraz co drugi weekend u mnie. Oczywiście więcej w ferie, wakacje i święta. Czasami zmieniamy dni jak komuś coś nie pasuje (…).
Zaczęłam się zastanawiać, z czego to może wynikać i bach… spłynęło na mnie olśnienie. Zacznijmy od tego, że zgodnie z art. 5 ust. 2 ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci z dnia 11. lutego 2016 r. (Dz.U. poz. 195) „w przypadku gdy dziecko, zgodnie z orzeczeniem sądu, jest pod opieką naprzemienną obydwojga rodziców rozwiedzionych, żyjących w separacji lub żyjących w rozłączeniu, kwotę świadczenia wychowawczego przysługującą za niepełny miesiąc ustala się, dzieląc kwotę tego świadczenia przez liczbę wszystkich dni kalendarzowych w tym miesiącu, a otrzymaną kwotę mnoży się przez liczbę dni kalendarzowych, za które to świadczenie przysługuje.”
Co z tego przepisu wynika?
Po pierwsze to sąd musi orzec o opiece naprzemiennej obojga rodziców – bardzo mi przykro. Nie widziałam takiego orzeczenia(i wątpię, żeby zobaczyła), bo sąd orzeka w rozwodzie (separacji, lub orzeczeniu o władzy rodzicielskiej i kontaktach) o:
- władzy rodzicielskiej – przy opiece naprzemiennej sąd orzeka o pozostawieniu władzy rodzicielskiej obojgu rodzicom i ustala miejsce zamieszkania przy jednym z rodziców. Ani słowa o opiece naprzemiennej;
- kontaktach – albo nie orzeka o kontaktach (bo rodzice spisali porozumienie rodzicielskie, z którego wynika, że będą się porozumiewali na bieżąco, albo szczegółowo określają kontakty i nie ma potrzeby przepisywania tego do wyroku), albo orzeka szczegółowo o kontaktach. Znów – ani słowa o opiece naprzemiennej
Dlaczego sądy są takie „wredne” i orzekając nie piszą w wyroku wprost o opiece naprzemiennej? Choćby dlatego, że nie jest to pojęcie kodeksowe. To wyrażenie potoczne, do tego niedookreślone. Opieką naprzemienną nazywamy sytuację, gdy rodzice opiekują się dzieckiem na zmianę, ale zasadniczo nie wiadomo w jakiej konfiguracji. U jednych to będzie tydzień na tydzień, u innych dwa dni w tygodniu u jednego, reszta u drugiego plus weekendy naprzemiennie. Możliwości można namnażać, ale nikt nie potrafi powiedzieć, jakie są granice opieki naprzemiennej. 1 dzień na 4 plus weekendy? A może 2 dni do 3 plus weekendy? Albo może te dwa przykłady to nie – dopiero tydzień na tydzień?
Co ma począć biedny urzędnik (i nie jest to ironia), od którego oczekuje się, że wypłaci świadczenie 500+ proporcjonalnie? Nie dziwię się, że odmawiają wypłaty, bo są rozliczani ze swoich działań. Nie ma w wyroku wyrażenia opieka naprzemienna? Nie ma świadczenia – proste. Póki nie wypowie się organ wyższej instancji, jak należy postępować w takich sytuacjach, dopóty świadczeń nie będzie. Nie dziwny się. Nie pierwszy raz powtórzę, że ustawy też trzeba umieć pisać i rozumieć wzajemne powiązania między poszczególnymi aktami prawnymi. Nie jest najlepszym pomysłem używanie niezdefiniowanych pojęć. Potem nikt nie wie, co z tym fantem zrobić.
Ps.
Panie Jarosławie – bardzo proszę dać znać, jakie były losy Pana odwołania.



{ 7 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }
Pani Mecenas…. Cyt „Dlaczego sądy są takie „wredne” i nie orzekają o opiece naprzemiennej? Choćby dlatego, że nie jest to pojęcie kodeksowe.”
Sady orzekaja o opiece naprzemiennej piszac naprzemiennie badz nie piszac ale regulujac tak kontakty ze opieka naprzemienna istnieje. Prosze zapytac posla Skuteckiego. On ma ja orzeczona.
I uwaga druga… Prosze wskazac w kodeksie ktorymkolwiek co to jest dobro dziecka ? Ani slowa o o definicji dobra dziecka KRIO, kpc, kc , a jednak sady operuja tym pojeciem mocno nieokreslonym i kazda najidiotyczniejsze postanowienie kazdorazowo uzasadniaja dobrem dziecka.
Ależ oczywiście, że orzekają, tylko nie piszą wprost, że to opieka naprzemienna. Dziękuję za komentarz, poprawię wpis, żeby lepiej wyrażał moją myśl. Co do dobra dziecka – zgoda, ale termin ten nie jest podstawą wypłaty świadczenia i tu jest różnica. Serdecznie pozdrawiam.
Na potwierdzenie słuszności opinii wyrażonej we wpisie, zamieszczam fragment uzasadnienia SSO z ostatnich tygodni:
” Należy zauważyc, że powszechnie obowiązujące w Polsce przepisy prawa rodzinnego NIE ZNAJĄ instytucji opieki naprzemiennej nad małoletnim dzieckiem w przypadku rodziców żyjących oddzielanie. Zasadą jest ustalenie miejsca małoletniego przy jednym z rodziców i stosowne do okoliczności ustalenie sposobów kontaktów dziecka z drugim rodzicem. W sprawie niniejszej miejsce pobytu małoletniej ustalone zostało na czas postepowania przy matce. Ustalenie kontaktów w postulowanej przez pozwanego formie „pół na pół”(pieczy wspólnej- W.R) byłoby w istocie obejściem tego orzeczenia”.
Dodać przy tym należy, że SSO znana jest okoliczność, że dziecko zostało przez Mamę uprowadzone i odizolowane -wbrew postanowienim innego Sądu- a uprzednio była realizowana piecza wspólna/naprzemienna, ustalona przez inny Sąd.
Bardzo dziękuję!
Cóż,
U mnie sytuacja ma się tak.
W rozwodzie orzeczenie o pozostawieniu władzy rodzicielskiej obojgu rodzicom i ustalenie miejsce zamieszkania UWAGA przy obojgu rodzicach.
W porozumieniu rodzicielskim – ja się zajmuję dziećmi od poniedziałku do piątku, w ten sposób, że odprowadzam je do szkoły i ze szkoły odbieram, ale codziennie (ze względu na godziny pracy) były mąż zajmuje się nimi od godziny 18 do 21 (w praktyce wygląda to troszeczkę inaczej, ale nie będę się wdawać w szczegóły, bo wydaje mi się, że nie ma to istotnego znaczenia). Weekendy na zmianę, wakacje po połowie.
2 dni przed upływem 3 miesięcy od złożenia wniosku dostałam z MOPS „Wezwanie” o dołączenie do dokumentów „wykładni wyroku sądowego rozstrzygającej wątpliwość, czy sąd orzekł opiekę naprzemienną”. Na dostarczenie wykładni dostałam 30 dni.
O ile wiem były mąż dostał podobne wezwanie, a świadczenie póki co nie zostało wypłacone nikomu, mimo że minął termin i komuś z pewnością się należy.
Jednocześnie MOPS uważa, że niedołączenie przeze mnie „odpowiednich” dokumentów w podanym przez nich terminie zaskutkuje tym, że świadczenie zostanie wypłacone od momentu „uzupełnienia” dokumentów, a nie od kwietnia.
Interesująca historia i oryginalny pomysł sędziego. I jak zwykle problem z definicją opieki naprzemiennej…
Wg mnie jeszcze bardziej oryginalny pomysł MOPSu, który wg mnie zgodnie z ustawą, mając wątpliwości, powinien przeprowadzić wywiad środowiskowy, a nie żądać wykładni sądu. Mam nadzieję, że ostatecznie dostanę świadczenie wraz z odsetkami ustawowymi 🙂 – pytanie kiedy?