23
Kwi

500+ PO ZIMNYM PRYSZNICU

W zeszłym tygodniu pisałam o programie 500+ (można przeczytać 500+, szersze omówienie różnych aspektów programu znajduje się 500+ info). W krótkim czasie, jeszcze przed otrzymaniem przez kogokolwiek pieniędzy, okazało się (dla niektórych było to niespodzianką, co mnie dziwi), że dodatkowe pieniądze – z założenia mające być przeznaczone na utrzymanie dzieci – są uwzględnianie przez sądy przy zasądzaniu alimentów.

Dlaczego nie powinno to nikogo zaskakiwać?

Artykuł 4 ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci jednoznacznie określa cel świadczenia 500+: „celem świadczenia wychowawczego jest częściowe pokrycie wydatków związanych z wychowywaniem dziecka, w tym z opieką nad nim i zaspokojeniem jego potrzeb życiowych”.

No to teraz przypomnienie, czym jest obowiązek alimentacyjny – to obowiązek dostarczania środków utrzymania, a w miarę potrzeby środków wychowania (art. 128 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego). Brzmi podobnie, prawda? Chodzi o to samo? Dokładnie tak. Nie powinno więc nikogo dziwić, że sądy – zgodnie z zasadami interpretacji przepisów – uwzględniają w wyrokach alimentacyjnych dodatkowe pieniądze pochodzące od państwa na utrzymanie dzieci.

Co się dzieje teraz? Zdziwieni rządzący planują teraz szybką nowelizację ustawy przez wyraźnie wskazanie, że świadczenie wychowawcze oraz będący jego odpowiednikiem dodatek w wysokości świadczenia wychowawczego, nie wpływają na zakres obowiązku alimentacyjnego.

Ja rozumiem, że pierwotne brzmienie ustawy to „nieporozumienie”, bo inna była idea programu, ale … boję się nieprzemyślanych decyzji ustawodawcy.

Tak to już jest, że ktoś później musi interpretować to prawo, które zostanie uchwalone. Jaki widzę problem?

Problem oczywiście nie dotyczy małżonków żyjących zgodnie – ci dostają dodatkowe pieniądze i można kolokwialnie powiedzieć: są do przodu. Tracą ci, którzy się kłócą o alimenty. Tak jest dzisiaj.

Co będzie po uchwaleniu zmiany zakazującej uwzględnianie 500+ przy zasądzaniu alimentów?

Domagając się zasądzenia alimentów trzeba wskazać przed sądem, jakie pieniądze są konieczne na utrzymanie dziecka. Sąd zasądzając alimenty uwzględnia wszystkie potrzeby dzieci (oczywiście według swojego uznania i oceny sytuacji). Zasądza od osoby zobowiązanej określoną kwotę alimentów mającą zapewnić pełne utrzymanie dziecka (wyżywienie, środki czystości, zdrowie, zajęcia dodatkowe, dostęp do kultury itp.). W takim razie na co mają być przeznaczone te dodatkowe pieniądze, skoro wszystkie potrzeby dzieci pokrywają rodzice (sąd bierze je pod uwagę w sprawie alimentacyjnej)? Trzeba przypomnieć, że dziecko ma prawo do życia na tej samej stopie życiowej, co rodzice, trudno mi więc znaleźć w tym konsekwencję i logikę. Co więcej takie postawienie sprawy – zakaz brania pod uwagę 500+ w sprawie alimentacyjnej – łamie dotychczas obowiązujące zasady. Sąd bierze pod uwagę przy wyrokowaniu o alimentach nie tylko zarobki, ale też możliwości zarobkowe. Teraz (po nowelizacji) będzie miał brać pod uwagę możliwości zarobkowe, ale już nie – realne pieniądze otrzymywane na dziecko.

Od razu napiszę, że wiem na jakim świecie żyję i zdaję sobie sprawę, że zasądzane alimenty często nie odpowiadają potrzebom z jednej, a możliwościom z drugiej. Wiem, że każde dodatkowe pieniądze każdemu się przydadzą, a każde dziecko „pochłonie” każdą ilość pieniędzy. Zastanawiam się tylko nad konsekwencjami ustaw, które tak łatwo i tak szybko są tworzone i uchwalane (to nie jest zarzut pod adresem obecnie rządzących. Tak i „drzewiej” bywało, niezależnie od opcji politycznej). System prawa to system naczyń połączonych. Zmiana w jednym miejscu oddziałuje na inne miejsce. To taki mój – nic nieznaczącego adwokata – mały apel, aby rozważnie stanowić prawo i korzystać z wiedzy, doświadczenia różnych środowisk od akademickich, przez adwokatów, radców prawnych, sędziów, na ludziach pracujących „u podstaw”, blisko ludzi kończąc.

 

 

 

{ 5 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Jerzy Kwiecień 24, 2016 o 23:17

Pani Mecenas,
świetny i celny komentarz !

Wszyscy mamy wciąż nadzieję, że ustawodawca jest racjonalny i w tym duchu staramy się interpretować prawo. Co też czynią teraz sądu, jak chodzi o uwzględnianie 500+ przy zasądzaniu alimentów…

Pozdrawiam
Jerzy Grys

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Kwiecień 25, 2016 o 21:51

Tego musimy się trzymać :-). Dziękuję za komentarz i pozdrawiam!

Odpowiedz

Bazarek Maj 10, 2016 o 13:26

Przy tym całym programie 500+ jest sporo niejasności, chyba za szybko wprowadzono ten projekt w życie.

Odpowiedz

Marta Sierpień 29, 2017 o 12:40

Dzień dobry –

proszę o informację, co należy zrobić w przypadku kiedy ojciec dziecka dobrowolnie łoży na potrzeby swojego dziecka umówioną między rodzicami kwotę, dobrowolnie się nim zajmuje. Nie było potrzeby wnoszenia sprawy alimentacyjnej do sądu. Wszystko odbywa się za porozumieniem. Potrzeby dziecka zaspakajane są dobrowolnie przez jego ojca.
Co należy zrobić w przypadku wymagania przez urzędników państwowych wyroku w sprawie przyznanych przez sąd alimentów , nowelizacja Ustawy 500+?. Przecież jeżeli rodzic dobrowolnie łozy na utrzymanie dziecka nie ma potrzeby wnioskować o alimenty.
Nie bylismy małżeństwem więc nie ma rozwodu ani separacji.
Jak wybrnąć z tej sytuacji.

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Wrzesień 7, 2017 o 23:06

Niestety nie udzielam tutaj porad prawnych.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt

Poprzedni wpis:

Następny wpis: