9
Wrz

POKAŻ DZIECKU POLICJANTA

Jestem złośliwa

Przyznam, że ten tytuł z Policjantem jest częściowo złośliwy, a częściowo rozpaczliwy. Niby wiem, skąd się to bierze, ale trudno mi to zaakceptować – w sytuacjach kłopotów z kontaktami zdesperowany rodzic wzywa Policję. Nie wiem właściwie, jakie są oczekiwania? Podejrzewam, że żadne. To taki akt rozpaczy z powodu bezsilności wobec bezprawnych działań drugiego rodzica.

Podam przykład

Sąd zabezpieczył kontakty ojca z dzieckiem. Tato stawia się w dniu spotkania, puka do drzwi i dowiaduje się, że dziecko (np. lat 4) nie chce wyjść z domu. Żeby dodać sytuacji pikanterii – informację przekazuje matka, a dziecka nawet nie widać na horyzoncie. Co może zrobić ojciec dziecka? Na miejscu najczęściej przychodzi mu do głowy Policja.

Czego możesz oczekiwać w tej sytuacji od Policji?

Niewiele. Mogą sprawdzić, czy dziecku nie zagraża niebezpieczeństwo, pouczyć strony i na tym się kończy. O czym pouczyć? A np., że strony powinny rozstrzygnąć konflikt przed sądem. Jeżeli myślisz, że Policja odbierze dziecko i przekaże w ręce ojca to się grubo mylisz. Policja nie jest do takich działań uprawniona.

O czym zapomina zdesperowany rodzic? Przykro to powiedzieć, ale zapomina o dziecku. Dla latorośli interwencja Policji, urzędowe odpytywanie skonfliktowanych rodziców co się wydarzyło, wejście Policjantów do domu to najczęściej ogromne przeżycie. Niestety rzadko dziecko będzie wspominało takie wydarzenie z uśmiechem na twarzy.

Osobiście nie liczyłabym, że dziecko zrozumie motywy wezwania Policji. To idealna okazja dla rodzica mieszkającego z dzieckiem do wyjaśnienia np., że tato z naszego przykładu chciał aresztować mamusię. Orderu uśmiechu tato za to nie dostanie.

Jeżeli już zdarzy się tak, że spotkanie się nie odbędzie, bo matka/ojciec mieszkający z dzieckiem będzie miał inną wizję na ten czas, – jeżeli już musisz angażować Policję – podejdź na komendę Policji i zgłoś takie zdarzenie. Oszczędzisz dziecku “atrakcji”, a sam/sama nie stracisz w oczach sędziego. Jeszcze nie widziałam sędziego rodzinnego, który odniósłby się ze zrozumieniem do pomysłu zaangażowania Policji w sprawy dziecka. Może to coś znaczy?

Napisałam, że jestem w stanie zrozumieć dlaczego tak się dzieje… Poza górnolotnymi oświadczeniami, że Polska dba o swoje dzieci (to nie jest krytyka polityczna tego rządu, ale kolejnych) ja – jako adwokat rodzinny – niestety tego nie widzę. Obserwuję frustrację po jednej stronie i poczucie bezkarności po drugiej. Prawo nie pomaga.

Jakość życia

Może pomyślisz, że to nie ma związku z tym, o czym piszę, ale dziś jadąc do sądu poza Krakowem wysłuchałam rozmowy w radiu Nowy Świat o raporcie z badań UNICEF. Raport dotyczy jakości życia dzieci i wspomina o rodzicach wspierających dzieci. Jako istotny czynnik wskazano w raporcie nieobecność rodziców ze względu na pracę, ale wg mnie nieobecność rodzica ze względu na utrudnienia w kontaktach wpisuje się w ten sam problem. Ani izolacja dziecka od drugiego rodzica, ani konfrontacja dziecka z Policją nie wpłynie pozytywnie na życie dziecka.

O raporcie możesz przeczytać tu. Polska niestety nie wypada najlepiej na tle międzynarodowym.

Mam nadzieję, że następnym razem zanim zadzwonisz po Policję do dziecka zastanowisz się, czy to na prawdę jest sytuacja wymagająca interwencji. Mam na myśli faktyczną potrzebę działań Policji, a nie dowodu, że kontakty się nie odbyły. Ja gorąco polecam chwilę zastanowienia. Wyjdzie to dziecku tylko na zdrowie

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 12 294 51 05e-mail: swaczyna@kancelariaswaczyna.pl

{ 23 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Grzegorz 10 września, 2020 o 00:00

Po raz kolejny wpis ułatwiający alienację dzieci przez rodzica mającego opiekę nad dziećmi.
Jak nie od tego to od czego jest policja ?????
Jest wyrok sądu i policja ma obowiązek egzekwować takie wyroki.
Jeżeli skazany nie stawi się w więzieniu w wyniku wyroku sądowego to policja ma go do tego więzienia doprowadzić czy może też nie jest od tego ???
Tak oto prawnik doradza by nie egzekwować prawa środkami do tego przeznaczonymi ????
Jak więc my ojcowie mamy egzekwować nasze prawa ???
Oczywiście możemy biernie czekać na następną rozprawę sądową która będzie może za pół roku albo później, wtedy sąd skieruje na badania w żenujących, nie mających nic wspólnego z badaniem psychologicznym OZSS które znowu odbędą się za pół roku i zostanie stwierdzone że więź z dziećmi została osłabiona i by ja naprawić należy ” ograniczyć kontakty z ojcem by ją odbudować”
I tak właśnie działają sądy w Polsce a najbardziej żenujące jest to że prawnicy , tacy jak Pani , rozumieją to i popierają.
A popierają łamanie prawa przez rodziców wiodących i namawiają by prawa nie egzekwować bo to niby szkodzi dzieciom.
Mam więc pytanie , po co walczyć o wyrok w sadzie skoro nawet nie mogę go wyegzekwować za pomocą organów do tego przeznaczonych ???
Gdyby prawo było bezlitośnie egzekwowane to nikomu nie przyszłoby do głowy by te kontakty utrudniać.
Nic dziwnego że zdesperowani rodzice posuwają się do porwań rodzicielskich skoro nawet tacy prawnicy jak Pani odradzają im drogę prawną.
Polska to kraj bezprawia !!!
Przykro że Pani to usprawiedliwia.

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna 10 września, 2020 o 19:06

No właśnie problem w tym, że Policja nie jest od egzekwowania orzeczeń sądów rodzinnych. Proszę jeszcze raz przeczytać to, co napisałam. Nie usprawiedliwiam alienacji. Uważam, że w Polsce nie ma skutecznych środków prawnych do egzekwowania kontaktów. Jest wydmuszka i udajemy, że przecież coś jest. Jest coś, co nie działa i na razie nie dostrzegam światełka w tunelu. Żenujące jest to, że na rozprawę w sprawie rodzinnej czeka się pół roku, na opinię psychologiczną kilka miesięcy (bliżej roku) a tego czasu nikt nie zwróci ani rodzicowi, ani dziecku. Dużo mówimy o rodzinie, ale nic dla tych rodzin, które potrzebują pomocy nie robimy…

Odpowiedz

Nazir 24 września, 2020 o 19:02

Wlasnie problem w tym ze w ramach ustawowych obowiazkow policji jest. Art 4 ust o policji mowi jasno ze policja jest od przestrzegania ladu publicznego i porzadku prawnego. Zatem przeczenie sadu miesci sie w ramach porzadku prawnego…

Odpowiedz

Marcin 10 września, 2020 o 02:07

Nie no, sorry, ale ten wpis jest bez sensu. Nie angażuj Policji w sprawy dziecka, tylko pójdź na Policję i zaangażuj ją w sprawy dziecka. Skoro już takie rekomendacje wypływają, to może rozsądzniejsze byłoby zaproponować kierowanie wniosków czy skarg bezpośrednio do sądu rodzinnego?

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna 10 września, 2020 o 19:03

Szczerze mówiąc nie doradzam angażowanie Policji w ogóle w sprawy dziecka. Ale jeżeli już ktoś musi, to niech lepiej się sam pofatyguje. Chyba faktycznie nie wynika to wprost z wpisu, więc nieco to uwypuklę

Odpowiedz

Marcin 11 września, 2020 o 00:41

Aha. No teraz zgoda. Ale wpis jest nie o tym. Przydałoby się go zredagować inaczej: “Nie angażuj Policji w sprawy dziecka.”

Odpowiedz

Jan 11 września, 2020 o 10:33

Ten post wpisuje się w adwokacką praktykę, która istnieje od lat “lepiej odpuść i pisz pisma, bo i tak nic nie zrobisz. Małą łyżeczką i czekaj do 30 dziecka, może odbudujesz relacje”
Post całkowicie pozbawiony ludzkiej strony.

A co z art. 365 KPC, np. 598[15] KPC , 1051 KPC?
Policja powinna pouczyć rodzica, który utrudnia wykonanie czasu rodzicielskiego czy władzy rodzicielskiej drugiemu rodzicowi np. o art 107 KW, bo czymże jest utrudnianie przez zaburzonego rodzica, normalnych spotkań czy drugiego troskliwego rodzica z dzieckiem jak nie nękaniem i znęcaniem się psychicznym?

Każda interwencja powinna być zgłoszona na najbliższym komisariacie lub u dzielnicowego. Nie wizytą ale telefonem. “Jestem pod domem skąd zgodnie z wyrokiem odbieram dziecko. Drugi rodzic nie wydaje dziecka, proszę o potwierdzenie tego telefonicznie a w przypadku gdyby rodzic zaprzeczał że jestem w wyznaczonym przez sąd miejscu, proszę o wysłanie patrolu”

Inaczej “uczciwy adwokat” chroniący interes zaburzonego rodzica (bo przecież nie dziecka), może tworzyć fałszywą narrację odnośnie spotkań.

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna 11 września, 2020 o 14:16

Przyjmuję krytykę i nie zamierzam z Panem dyskutować. Proszę tylko szczerze odpowiedzieć, czy doświadczył Pan jakiś pozytywnych konsekwencji takich interwencji Policji? Ja się spotykam wyłącznie z negatywnymi, ale człowiek się uczy całe życie…

Odpowiedz

Jan 11 września, 2020 o 14:31

A czy Pani doświadcza przyjemności z doświadczeń, które nie są “normalne”?
Czy normalne jest że rodzic aby spędzić czas rodzicielski z dzieckiem wzywał policje, odwiedzał dzielnicowego, odwiedzał mops, odwiedzał OIK, odwiedzał Sąd?
Lata praktyki adwokackiej w sądach rodzinnych mogą zniekształcić postrzeganie świata.
Pozytywne z takich interwencji jest to, że ma się dokument, udokumentowane jest to że się było, że się jest, nawet jeżeli wiadomo że “ucałuje się klamkę”.
Co innego pozostaje rodzicowi, który został sprawnie przez system sądowy, w tym przez nieuczciwych i często pozbawionych pozytywnej moralności adwokatów oddzielony od dziecka?

Jedyną możliwością dalszych starań o obecność w życiu dziecka jest gromadzenie “materiału dowodowego”, gdyż miłości rodzica do dziecka ani sąd, ani tym bardziej adwokaci nie chcą zauważyć.

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna 11 września, 2020 o 15:02

Nie wiem, czemu pyta Pan o moje przyjemności? Pisząc o pozytywnych konsekwencjach miałam na myśli postępowanie sądowe. Wiem, że mi Pan nie uwierzy, ale doskwiera mi bezsilność. Zgadzam się, że nie ma środków do wyegzekwowania prawa do kontaktów, zgadzam się, że cierpi na tym bardzo dziecko. Mimo wszystko nadal uważam, że z tego “papieru” nic nie wynika w sprawie, a raczej jest to interpretowane na niekorzyść osoby angażującej Policję. Wybiera Pan taką drogę – ma Pan prawo. Uważam, że prowadzi do nikąd, ale to kwestia ocenna

Odpowiedz

Marcin 12 września, 2020 o 09:01

Jeśli mogę coś wtrącić, to tak – oczywiście znam przypadki, w których osoba angażująca Policję w sprawy dziecka, odniosła korzyści w sądzie. I to nie jeden, a dziesiątki. Dotyczy to głównie alienatorów, którzy: 1) zgłaszają zakłócanie miru domowego, 2) twierdzą, że tzw. osobiste kontakty odbyły się w nieprawidłowy sposób, 3) wymyślają jakiekolwiek inne zarzuty wobec alienowanego rodzica – to można sobie nawet wygooglować, a tu nie chcę ich reklamować, podając tylko dwa najpopularniejsze. Jakoś niesamowicie cudownym zrządzeniem losu takie zgłoszenia są skrupulatnie rozpatrywane przez sądy w multum spraw karnych i czasami rodzinnych, które bardzo często kończą się orzeczeniem korzystnym dla alienatora. A nawet jak sąd jest niezbyt chętny procedować, to zawsze można założyć sprawę z oskarżenia prywatnego – prawo pozwala na dużą kreatywność.

Nazirnie jest pani jedynym adwokatem 24 września, 2020 o 19:19

Moje doswiadczenia sa inne. Po co policja na miejsce? Po to zeby odnotowac ze byla proba kontaktu. Wykaz interwencji jest bezspornym dowodem podczas egzekucji kontaktow. I bardzo przydatnym. Co do zgloszenia na komisariacie…. polucja nie uznaje takiego zgloszenia bo jak twierdzi poniekad slysznie a skad ja wiem ze pan tam byl. I ma racje w tym punkcie.przerobilem egzekucje kontaktow baaaardzo dokladnie

Tomasz 15 września, 2020 o 15:18

Zagadnienie jest bardzo ważne I kluczowe dla dziecka, dobrze napisane. Moze nie kazdy rozumie, ze mozna wezwac policję by udowodnic, ze nie mozna odebrac dziecka, ale rowniez by dziecko nie czulo tego konsekwencji.
Wizyta w komisariacie, zgloszenie, oczekiwanie notatki I jednoznaczna deklaracja: dla dobra dziecka prosze NIE przeprowadzac interwencji. Po tym nastepuje wniosek do sadu ze wskazaniem daty I godziny notatki, ktora pomaga nam.egzekwować prawo. Zysk: nie mieszamy w to naszego dziecka. Sprawdzone, dziala.

Odpowiedz

Marcin 23 września, 2020 o 12:56

Jak wiec może rodzić inaczej udowodnić że do kontaktu nie doszło z przyczyny leżącej po stronie drugiego rodzica jeśli nie wezwaniem Policji na miejsce odmowy, nagraniem ? Może przecież usłyszeć że nie pojawił się albo nie zapukał itp…

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna 13 września, 2020 o 16:40

Nie wypowiadam się na temat prawa karnego, bo się na tym nie znam. Chodzi mi o korzyści w obszarze prawa rodzinnego. Czy udało się dzięki temu uzyskać kontakty z dzieckiem, polepszyć pozycję w sprawie rodzinnej? Pytam z ciekawości, bo dopuszczam myśl, że się mylę. Człowiek uczy się całe życie

Odpowiedz

Marcin 14 września, 2020 o 11:02

Proszę bardzo. Przykład pierwszy z brzegu. IV Wydział Rodzinny i Nieletnich Sąd Rejonowy Poznań Stare Miasto. Sygnatura akt: IV Nsm 478/19/2. Notatka urzędowa sekretarza sądowego – przepisuję, gdyż nie ma możliwości załączenia.

“Poznań, dnia 7 kwietnia 2020 r.

W dniu dzisiejszym w rozmowie telefonicznej z p. Sebastianem P. ustaliłem, że dziecko przebywa aktualnie u ojce – p. Sebastiana. Zobowiązałem jednocześnie rozmówcę do niezwłocznego wydania dziecka matce. Rozmówca przkazał mi też następujące informacje: przyjechał po syna na ustalone kontakty z dzieckiem dnia 27.03.2020 r., matka dziecka zamknęła na klucz bramę i furtkę i powiedziała, że nie wyda mu syna, ponieważ panuje epidemia. Jednocześnie schowała buty dziecku i szarpała je, żeby nie wyszło do ojca. Syn wtedy uciekł z domu i przeskoczył przez płot, żeby pojechać z ojcem. Na miejsce zjawiłą się również policja. Pojechał z dzieckiem do siebie i syn powiedział mu wtedy, że nie chce wrócić do matki i chce zostać z nim, powiedział też ojcu, że matka znęca się nad nim psychicznie. Rozmówca zawiadomił policję, która założyła matce dziecka niebieską kartę. Ojciec dziecka próbował przekonać syna, żeby wrócił do mamy, ale on nie chce tam wrócić, z dzieckiem rozmawiali również policjanci, którzy powiedzieli dziecku, musi wrócić do matki, bo inaczej będzie doprowadzony tam siłą.
Pan Sebastian P. mówi, że próbuje wyjaśnić dziecku żeby wróciło do mamy, ale on nie chce. Rozmówca powiedział również, że syn ma 13 lat i jeżeli ma oddać matce dziecko, to będzie zmuszony zrobić to na siłę i jeżeli Pani Sędzia chce, żeby uczynić to prosi o pismo/e-maila/telefon w tej sprawie, ponieważ p. P. nie chce postępować niezgodnie z postanowieniami Sądów.”

Odpowiedz

Andrzej 23 września, 2020 o 16:00

Wypowiem się choć nie jestem autorem postu.
W sądzie należy przedstawić dowody. Z kim przyjechać aby urowodnić, że realizuje orzeczenie sądu ? Każda osoba z rodziny będzie przez stronę przeciwną podważona podobnie jak znajomi.
Udać się do kuratora? Bez orzeczenia sądu nic nie zrobi.
Policja przyjedzie zrobi notatkę uwiarygodni. W innym wypadku jak nie udowodnię, że realizuje orzeczenia sądu może na mnie być nałożona kara.
Pani wpis jest mylny. Jeżeli matka nie realizuje postanowień sądu wystarczy się do tego przyznać , aby policjanci spisali notatkę .
Dziecko wcale nie musi widzieć policji, ale to rodziv który alienuje będzie starał się udowodnić dziecku jak zły jest ojciec i pokazać że wzywa policję

Odpowiedz

Nazir 24 września, 2020 o 19:17

Znam przypadki ze rura miekla i dochodzilo do kontaktow. Zalezy jakiego prawnika miala matka. Jesli doradzil zeby to zignorowac to nie pomaha

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna 15 września, 2020 o 07:59

Dziękuję. Na razie mnie Pan nie przekonał ze względu na wyjątkowość sytuacji (13-latek stanowczo demonstrujący swoje poglądy). Swoją drogą przerażające jest stwierdzenie, że jeżeli dziecko samo nie wróci to będzie doprowadzone do matki siłą…

Odpowiedz

Marcin 15 września, 2020 o 18:26

Żeby było jasne, zgadzam się z Panią adwokat, że angażowanie Policji w sprawy dziecka generalnie nie ma sensu, a nawet może działać na niekorzyść sytuacji dziecka czy zgłaszającego. Jednak pytanie Pani było inne: czy mimo wszystko czasem udaje się polepszyć sytuację w rodzinie czy w sprawie rodzinnej. Jestem przekonany, że odpowiedź brzmi, “tak, czasem to się udaje.” Nie wiem, jaki jest finał przykładu, który podałem – podejrzewam, że sprawa nadal jest rozwojowa (notatkę ściągnąłem z internetu). Jednak wydaje mi się, że notatki z interwencji Policji pomogą w ustaleniu tego, co Pani założyła w odpowiedzi – że dziecko demonstruje swoją chęć pozostania z ojcem. Inaczej trudno byłoby to udowodnić; byłoby słowo przeciw słowu, bo zakładam, że matka z pewnością zaprzeczyłaby temu, że syn od niej uciekł, a że miał na to znaczący wpływ ojciec dziecka.

I rzeczywiście przerażające jest, że Policja wygłasza takie farmazony, że będzie silą doprowadzać dziecko do matki. Po każdej ucieczce, codziennie? Na jakiej podstawie? Dlaczego staje na takim stanowisku, skoro np. Pani twierdzi, że w ogóle nie jest do takich działań uprawniona?

A dodatkowo zaskakujące jest dla mnie, że sekretarz sądowy dzwoni do strony w sprawie i domaga się doraźnego rozstrzygnięcia. Są równi i równiejsi? Jaki jest sens wszczynania postępowań w sądzie rodzinnym, skoro często nie postępują one według żadnego obowiązującego prawa?

To doprowadza mnie do kolejnego wniosku. Nie ma sensu angażować Policji w sprawy dziecka, ale tym bardziej nie ma sensu angażować sądu rodzinnego w sprawy dziecka również.

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna 15 września, 2020 o 20:24

Ale nie ma wątpliwości, że idealnie jest kiedy rodzice sami rozwiązują problemy dotyczące dziecka. Niestety tak nie jest i obecny system nie wspomaga ani dziecka, ani jednego z rodziców (w razie konfliktu) – zazwyczaj ojca. Marzą mi się zmiany, ale nadziei mi brak…

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna 23 września, 2020 o 20:20

Nie mam nic przeciwko dokumentowaniu wizyt u dziecka prze Policję, jeżeli dziecko nie widzi Policji

Odpowiedz

Andrzej 28 września, 2020 o 00:44

Oczywiście, że dziecko nie powinno widzieć policji. Co więcej nie powinno uczestniczyć w konfliktach między rodzicami.
Proszę mi wierzyć, że jeżeli istniał by inny sposób udokentowania, ze nie zaniedbujemy opieki nad dzieckiem w ramach orzeczenia sądu nikt nie wzywał by policji.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Agnieszka Swaczyna Kancelaria Adwokacka Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Agnieszka Swaczyna Kancelaria Adwokacka z siedzibą w Krakowie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem swaczyna@kancelariaswaczyna.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: