13
Kwi

WYSŁUCHANIE DZIECKA W POSTĘPOWANIU SĄDOWYM

Obiecałam, że przekażę trochę informacji ze szkolenia w Pradze. Dzisiaj o wysłuchaniu dziecka w trakcie postępowania rozwodowego (choć nie tylko, bo to samo obowiązuje w każdym postępowaniu dotyczącym dziecka) – w dużej mierze opieram się o informacje z prezentacji sędzi Sabine Brieger z Berlina, która przekazywała nam swoją wiedzę i doświadczenie.

Zacznę od tego, że prawo polskie gwarantuje dziecku prawo bycia wysłuchanym w sprawach dotyczących dziecka. Wynika to z Konwencji o Prawach Dziecka (art. 12), konstytucji RP (art. 72) i kodeksu postępowania cywilnego (art. 2161 k.p.c.). Warunkiem, aby takie wysłuchanie mogło się odbyć jest stopień dojrzałości dziecka (prawo polskie nie ustaliło granicy wieku, od której można wysłuchać dziecko i moim zdaniem jest to rozwiązanie lepsze, niż ograniczanie takiej możliwości do dzieci np. od 12 roku życia).

Przyznam, że jedynie raz zdarzyło mi się (w sprawie z konwencji haskiej – pisałam o tym tu), że sąd osobiście wysłuchał dziecko. We wszystkich sprawach rozwodowych i rodzinnych przed Sądami Rejonowymi, jakie prowadziłam, sąd kierował dzieci na badanie do Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego, a w sądach rejonowych sędziowie (piszę oczywiście o sądach w Krakowie) posiłkują się opinią psychologa. Wiem z konferencji sprzed kilku lat w Gdańsku, że są w Polsce sędziowie, którzy nie boją się wysłuchiwać dzieci, ale z rozmów z kolegami adwokatami, że są to wyjątki.

Czemu w ogóle ma służyć wysłuchanie dziecka? Przede wszystkim – dobru dziecka i ma też pozwolić sędziemu na lepszą ocenę stanu faktycznego sprawy. Mam wrażenie, że w Polsce przyzwyczailiśmy się do decydowania o losie dzieci bez dzieci. Prawo europejskie narzuca nam całkiem inne standardy. Dla zainteresowanych – polecam wytyczne Komitetu Ministrów Rady Europy dotyczące wymiaru sprawiedliwości przyjaznego dzieciom.

Wymagania, jakie powinny być spełnione dla prawidłowego wysłuchania dziecka:

  • osoba wysłuchująca dziecko musi odbyć odpowiedni trening/szkolenie – o ile wiem (ale może mnie ktoś poprawi) sędziowie w Polsce nie odbywają szkoleń na ten temat, w efekcie czego boją się wysłuchiwania dzieci;
  • odpowiednio dobrany czas wysłuchania – dziecko nie może czekać pod salą/pokojem (albo będzie „umierało” z nerwów, albo zwyczajnie się znudzi), czy też tracić zajęcia szkolne (oznacza to, że wysłuchanie dziecka szkolnego powinno odbyć się z uwzględnieniem zajęć dziecka);
  • przygotowanie odpowiedniego i przyjaznego otoczenia – wcale nie musi to być osobny pokój z zabawkami. Sędzia Brieger prowadzi wysłuchanie dzieci u siebie w gabinecie;
  • należyte przygotowanie sędziego (pytań do dziecka) – wysłuchanie dziecka to kwestia 15 min do godziny.

Jak powinno wyglądać wysłuchanie dziecka – dobre praktyki wg sędzi Brieger:

– oswojenie dziecka z pytającym – pytania o wiek, przyjaciół, szkołę, przedszkole, hobby;

– pytanie, czy dziecko wie, dlaczego sędzia chce z nim rozmawiać;

– wyjaśnienie procedur sądowych;

– wyjaśnienie, że na dziecku nie spoczywa odpowiedzialność za podjęcie decyzji. Sędzia powinien podkreślić, że decyzję podejmą rodzice, a jeżeli nie dojdą do porozumienia – jest to zadanie sędziego;

– pytania otwarte na temat aktualnej sytuacji dziecka;

– podsumowanie rozmowy, uzyskanie akceptacji dziecka na ujawnienie wypowiedzi dziecka rodzicom (brak zgody musi być uszanowany);

– czas na pytania dziecka do sędziego

To, co mnie zaskoczyło, to informacja, że sędzia Brieger wysłuchuje dzieci na jeden/dwa dni przed spotkaniem w sądzie z rodzicami. W takiej sytuacji sędzia może poinformować na rozprawie rodziców o informacjach uzyskanych wcześniej od dziecka, co może wpłynąć na rodziców i skłonić ich do szukania kompromisu. We wszystkich sprawach rodzinnych, które prowadziłam dziecko było kierowane – o ile w ogóle było – do psychologów dopiero pod sam koniec postępowania.

Czy powinniśmy się dziwić, że sędziowie nie wysłuchują osobiście dzieci? Po ludzku – nie. Sędziowie są przepracowani i nie mają czasu (smutne to, ale prawdziwe, choć nie może tłumaczyć wymiaru sprawiedliwości, jako takiego). Nie mają też przygotowania (nie słyszałam, aby sędziowie byli szkoleni z metod wysłuchiwania dzieci, ale może ktoś uzupełni moją wiedzę), co znów niczego nie tłumaczy, ale powoduje, że sędziowie zwyczajnie boją się spotkania z dzieckiem stron. Ale przyznam się, że im jestem starsza, tym mniej mam zrozumienia – jako prawnik – dla niedociągnięć wymiaru sprawiedliwości (żeby była jasność, w Polsce nie jest najgorzej, ale z całą pewnością mogłoby być lepiej). Marzy mi się więc, że sędziowie odbędą odpowiednie szkolenia i będą stosować nabyte umiejętności dla jak największej korzyści dzieci, ale też skonfliktowanych rodziców.

{ 44 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Tomasz Kwiecień 13, 2015 o 17:43

Wyglada na to że do zamieszania w życiu dziecka powodowanego przez dorosłych rodziców, sporo dorzuca tez nieprzygotowany do badania tzw. DOBRA DZIECKA (które odmienia we wszystkich przypadkach) polski sąd rodzinny. Dziękuję za słowa prawdy, które uwypuklają realny problem dzieci w Polsce, tj. daleko niewystarczającej ochrony ich prawa do bezpośredniej styczności z obojgiem rodziców po ich rozstaniu. Wielka szkoda, że wskazane wytyczne Komitetu Ministrów Rady Europy nie są nawet dostępne w jezyku polskim, dlatego trudno też oczekiwać aby były stosowane przez tych rzetelnych i odważnych sędziów, których jest zdecydowana mniejszość. Podane przez Panią informacje w mojej ocenie odbrazawiaja i obnażają system sądownictwa rodzinnego w tym kraju, który jest jednak w swoim traktowaniu dziecka jako osoby, która ma swoje prawa jak kazdy człowiek, w sposób bardzo jeszcze zacofany. O więcej takich przykładów proszę.

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Kwiecień 13, 2015 o 18:01

No i muszę przeprosić – wytyczne są dostępne w jęz. polskim (mea culpa – czytałam wytyczne w jęz. angielskim i pierwotnie taki link zamieściłam). Już poprawiłam swój błąd i link prowadzi do tłumaczenia polskiego. Co do poziomu ochrony dzieci w Polsce nie jest najgorzej, ale zawsze może być lepiej.

Odpowiedz

Monika Orłowska Kwiecień 13, 2015 o 17:58

Ja mam bardzo dobre doświadczenia z przygotowania i sposobu prowadzenia przesłuchania dziecka przez sędziego. Dotyczą one jednak spraw karnych..

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Kwiecień 13, 2015 o 18:03

Z tego, co wiem, w sprawach karnych bardzo dużo się zmieniło na lepsze. W postępowaniu cywilnym jeszcze dużo jest do zrobienia (moim zdaniem), ale też jest i – jestem przekonana – będzie coraz lepiej. Nie było moją intencją zganienie polskich sędziów, a jedynie pokazanie drogi, którą trzeba przebyć. Jest wielu świetnych sędziów rodzinnych i trzeba im tylko jeszcze zaoferować narzędzia tj. szkolenia.

Odpowiedz

Monika Orłowska Kwiecień 13, 2015 o 18:24

Zupełnie nie odebrałam tego wpisu jako próby \”zganienia\” kogokolwiek. Tak tylko, pozwoliłam sobie podzielić się własnym doświadczeniem:) Sporo już lat temu, bo jeszcze jako asesor prokuratorski uczestniczyłam także w konferencji i szkoleniach na ten temat, prowadzonych m.in. dla sędziów i prokuratorów. Zdaje się uczestniczyli w nich także kuratorzy. Skoro w sprawach karnych takie szkolenia mogą być prowadzone – równie dobrze mogą i powinny być prowadzone z ukierunkowaniem bardziej cywilistycznym.
To bardzo ważny i potrzebny wpis. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Aneta Kwiecień 13, 2015 o 18:45

Pani Mecenas proszę mi wyjaśnić jeśli dziecko przeszło badania w RODK a poniej w tej samej sprawie jeszcze zostalo wysluchane przez sedziego w obecnosci bieglego psychologa sądowego i dopiero po tym przesłuchaniu zostaje wydane po stanowienie. Proszę o odpowiedź na pytanie co w takim przypadku ma wieksze znaczenie i decyduje przy wydaniu postanowienia przez sad opinia RODK czy wysluchanie malotniego przez sąd?

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Kwiecień 13, 2015 o 18:46

Moim zdaniem są to dwie odrębne kwestie. Czym innym jest badanie RODK, inny jest cel wysłuchania dziecka. Nie da się więc odpowiedzieć na pytanie, co jest ważniejsze.

Odpowiedz

Aneta Kwiecień 13, 2015 o 19:12

Pani Mecenas ale jesli jest kwestia sporna i dziecko mówi co innego w RODK wg opinii i RODK wydaje opinię sprzeczną z tym co potem mówi dziecko przed sądem, to w tym momencie powstaje pytanie co tak naprawde powinno zadecydować czy opinii biegłych rodk, na podstawie tajnych badań czy zaprotokołane wysłuchanie małoletniej. Znam przypadek ze zadecydowała jedna z form „przesłuchania” i tak naprawde nie widaomo dlaczego i co rzeczywiscie powinno miec wiekszy wpływ na postanowienie sądu. Inaczej byłoby gdyby zdanie dziecka w przypadku obydwu rodzajów przesłuchania było jednakowe.

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Kwiecień 13, 2015 o 20:41

Nie potrafię odpowiedzieć na Pani pytanie, bo wkraczamy w kwestię oceny dowodów. To już jest domena sędziego/ Od tego jest ewentualnie uzasadnienie, żeby wyjaśnić motywy decyzji wyrażonej w orzeczeniu.

Odpowiedz

Jarosław Piguła Kwiecień 14, 2015 o 06:55

Po to jest m.in. cały skład sędziowski a nie jeden sędzia aby własciwie ocenić dowody i wydać sprawiedliwy wyrok.Opinia Ośrodka czy dowód z przesłuchania dziecka i tak nie są do końca wymierne ale skoro na tym oparł się sąd wydając postanowienie to znaczy,że miał ku temu podstawy.

Odpowiedz

Robert Kwiecień 14, 2015 o 10:52

Zastanawiałem się kiedyś właśnie, czy praktykowane jest przesłuchiwanie dzieci przez sędziów (w moim przypadku dziecko było poddane badaniu w RODK). Domyślam się, że działalność telewizyjna nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością, jednak w popularnym programie ukazującym pracę sądu właśnie sędzia przesłuchiwał osobiście dziecko, ciekaw byłem czy rzeczywiście tak jest. Dziękuję za artykuł.

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Kwiecień 14, 2015 o 16:37

Przesłuchiwanie – nie, wysłuchiwanie – tak. To różne czynności i nie należy ich mylić

Odpowiedz

Wojciech Rudzki | blog o spółce cywilnej Kwiecień 14, 2015 o 17:02

No cóż. Ostatnio miałem do czynienia ze sprawę związaną z wysłuchaniem dziecka – udzielenie zgody na czynność przekraczającą zakres zwykłego zarządu dziecka.

Sąd przystąpił do rozpoznania sprawy relatywnie szybko – posiedzenie zostało wyznaczone w okolicach 2/3 miesiąca od dnia złożenia wniosku. W dniu rozprawy sąd zgubił akta, z uwagi na brak akt pojechał odwieźć dziecko na zajęcia dodatkowe (dziecko sądu), po powrocie nie zaprosił wnioskodawców na salę sądową „przeprowadzając posiedzenie” na korytarzu.

Przedstawiciel ustawowy został pouczony o możliwości złożenia przez małoletniego oświadczenia na piśmie o wyrażeniu zgody na dokonanie czynności, odmawiając jednocześnie przyjęcia takiego oświadczenia jako sąd, a następnie wpisał do protokołu informację o konieczności odroczenia z powodu braku dostarczenia odpisu z księgi wieczystej.

Na szczęście sąd stosując zasadę frontem do klienta (małoletni pobiera naukę kilkaset kilometrów od sądu) wyznaczył kolejne posiedzenie w terminie kilku dni i wydał postanowienie o wyrażeniu zgody na dokonanie czynności z pominięciem obowiązkowego przesłuchania małoletniego.

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Kwiecień 14, 2015 o 17:24

Że tak powiem – ojej. Faktycznie: frontem do klienta.

Odpowiedz

Wojciech Rudzki | blog o spółce cywilnej Kwiecień 14, 2015 o 18:05

Aż mnie korciło aby prostować protokół z posiedzenia (chyba tego na korytarzu, bo na sali żadne się w rzeczywistości nie odbyło) … 🙂

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Kwiecień 14, 2015 o 19:01

Trzeba było spróbować :-). Efekt i tak byłby taki jak zwykle :-).

Odpowiedz

LexisNexis Kwiecień 15, 2015 o 10:22

Muszę przyznać, że niezwykle ciekawy artykuł. Pamiętajmy, że dla dzieci nigdy nie jest to łatwa sytuacja, jednak w wielu przypadkach dzieci chciałyby mieć wpływ na to co się dzieje i podzielić się swoją wiedzą. Często najmłodsi żyją w przeświadczeniu, że to z ich winy dochodzi do rozwodu rodziców – moim zdaniem powinno się również uświadamiać, że to nieprawda.

Odpowiedz

Krystyna Kwiecień 20, 2015 o 16:36

Witam serdecznie, właśnie toczy się w Sądzie Rodzinnym sprawa o ograniczenie mojej 8letniej córce wyjazdów do ojca ( 550 km ), ponieważ dziecko tego nie chce( pominę powody,które córka przedstawia).Sąd oczywiście skierował nas do RODK. Po drodze są jeszcze dwie rozprawy ze świadkami z obu stron ( dziś była jedna,za miesiąc następna). Czy mogę w tej chwili wycofać się i prosić o umorzenie wszystkiego? Wiąże się to bowiem z finansami,badania RODK 500 zł na moją niekorzyść, i pewnie każda sprawa sądowa tez będzie do zapłacenia przeze mnie,poniewaz wątpię,abym w Polsce wygrała ( a tych spraw będzie co najmniej 4-5 plus apelacja zapewne).Nie moge prosić o zwolnienie z kosztów,ponieważ mimo wszystko zbyt „dużo” zarabiam.
Jak Pani dobrze to ujęła- w Polsce decyduje się o losie dzieci bez dzieci i jest to podobno dla ich dobra. Czy mogę wycofać się ze sprawy i z zaleconego już badania RODK (pieniądze nie zostały jeszcze wpłacone)?

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Kwiecień 20, 2015 o 21:54

Niestety, nie udzielam porad prawnych na blogu. Z zasady nie robię żadnych wyjątków. Proszę mi wierzyć, że kilka zdań o sprawie to za mało.

Odpowiedz

Marta Kwiecień 23, 2015 o 13:24

Ja uważam, że dzieci, na sprawie sądowej bardzo się stresują. Jednak kiedy już zaczną mówić to prawie zawsze mówią prawdę. Denerwuje mnie jednak, że rodzice najczęściej robią taki handel dzieckiem podczas rozwodu. Każda ze stron stara się udowodnić, że to on, czy ona musi wychowywać dane dziecko. Tym właśnie robi się największą krzywdę każdemu dziecku, które zostało postawione w takiej sytuacji.

Odpowiedz

Krystyna Kwiecień 23, 2015 o 21:16

Ja nie robię żadnego handlu dzieckiem, jeśli kieruje to pani do mnie. Nie jestem w trakcie rozwodu,nigdy zresztą nie byłam.Nie podnosiłabym alarmu, gdyby córka chciała być z ojcem, nawet ją do tego wszyscy namawiamy i zachęcamy.Jednak opór jest tak wielki,że trzeba zapytać w końcu, co się dzieje.Może trzeba wziąć pod uwagę właśnie delikatną psychikę dziecka,czego nikt w polskich sądach pod uwagę nie bierze.Podobnie jak odległości w kilometrach-a co tam parę tysięcy rocznie dla dzieciaka.

Odpowiedz

Awodent Kwiecień 29, 2015 o 19:39

W 100% się z panią zgadzam, taki, jak to pani nazwała, \”handel dzieckiem\” to jedna z najgorszych rzeczy jakie mogą się zdarzyć, dziecko nie będzie wiedziało który dom to ten prawdziwy, co może prowadzić do braku szczęścia.

Odpowiedz

Krystyna Kwiecień 29, 2015 o 20:51

Toteż dzieci nie wysłuchuje się na sprawie sądowej.Są od tego inne miejsca.Problem w tym,by sąd wziął zdanie dziecka pod uwagę.

Odpowiedz

Rafał Maj 21, 2015 o 14:41

Bardzo dobrze, że dziecko ma takie prawdo, ono przecież też ma coś do powiedzenia a na dodatek dla niego to jest ogromny stres, niech wie, że ma jakiś wpływ na tę sytuację, ze nie jest bezradne

Odpowiedz

daniela Lipiec 24, 2015 o 08:59

Ja matka dwojki dzieci 21lat i 28lat ktora jest niepwlnoaprawna i mam ja ubezwlasnowolniona na siebie .Syn uczy sie zaocznie i jest na bezrobotnym.Ja jestem po rozwodzie.Mieszkamy w jednym pokoju ,lazienka i kuchnia sa wspolne.Byly maz na na wlasnosc ten dom,ale oplaty takie jak swiatlo ,woda,wywoz smieci oplacam ja sama ,on nie iplaca Od dzieci zada czynszu za mieszkanie.Czy to tak moze byc.Ja mam sluzebnosc z mieszkania wiec ja nie musze placic czynszu.Prosze o odpowiedz czy dzieci musza placic Dziekuje tel

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Sierpień 16, 2015 o 14:35

Przykro mi, ale nie odpowiadam na tego typu pytania.

Odpowiedz

Barbara Lipiec 28, 2015 o 20:23

Chciałabym zwrócić uwagę zainteresowanym tym tematem na wpis pt. „Court consideration of adolescent wishes” na blogu drcraigchildressblog.com w którym dr Craig Childress, psycholog kliniczny, przestrzega przed wysłuchaniem przez sąd dziecka, którego rodzice są w konflikcie. Zwraca on uwagę na możliwość pozostawania dziecka w relacji odwróconej roli z jednym z rodziców oraz na pogłębienie problemów psychicznych dziecka skonfliktowanych rodziców, gdyż dziecko stawia się w konieczności opowiedzenia się przez dziecko po jednej ze stron. Jeśli dodatkową okolicznością będzie zaburzenie osobowości jednego z rodziców, czego może mieć miejsce, dziecko znajdzie się w wybitnie trudnej psychicznie sytuacji, zmuszone do odrzucenia drugiego z rodziców. Zalecenie swoje ten psycholog sformułował w ten sposób: W żadnym czasie i w żadnych okolicznościach sąd nie powinien uwzględniać życzeń wyrażanych przez dziecko, jeżeli rodzice pozostają w małżeńskim-rodzicielskim konflikcie.
Inne wpisy tego psychologa warte zainteresowania: „Understanding the child’s experience (Zrozumieć doświadczenia dziecka)”; „The exclusion demand” (Żądanie wykluczające)” oraz na stronie drcachildress.org „The hostage metaphor (Metafora zakładnika)”. Niestety nie ma jeszcze polskich tłumaczeń, ale jeśli ktoś daje radę, warto zajrzeć na te strony.

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Sierpień 16, 2015 o 14:34

Postaram się w wolnej chwili zapoznać z polecaną lekturą. Muszę jednak dodać, że celem wysłuchania dziecka nie jest „uwzględnianie życzeń wyrażanych przez dziecko”. Z całą pewnością nie jest też celem stawianie dziecka przed wyborem rodzica. Wysłuchanie dziecka przede wszystkim zmienia rolę dziecka z przedmiotu na podmiot postępowania oraz daje możliwość sędziemu orientacji w sytuacji dziecka.

Odpowiedz

Barbara Sierpień 16, 2015 o 19:15

Rozumiem ideę wysłuchania dziecka. Wspomniałam o wpisach na blogu po obejrzeniu zamieszczonego przez Panią filmu o dzieciach oddzielonych od drugiego rodzica. We wpisach na blogu chodzi o dzieci, które z pełnym przekonaniem deklarują wolę całkowitego zerwania relacji z odrzuconym rodzicem. Konsekwencje wysłuchania dziecka w takiej sytuacji mogą dalece odbiegać od założonej idei i pogłębić problem, jeśli sędzia/biegły wysłuchujący dziecko nie zorientuje się w sytuacji, że pozostaje ono w relacji odwróconej roli i jest przedmiotem w rękach oddzielającego rodzica. Jak Pani napisała powyżej, w postępowaniu cywilnym jest jeszcze dużo do zrobienia.

Odpowiedz

alicja Sierpień 21, 2015 o 12:17

Czytam Pani wpisy z nadzieją, że znajdę odpowiedź na moje pytania. Rozumiem, że kiedy dzieci są małe i nie widzą błędów popełnianych przez dorosłych ich losami zajmują się sądy, poradnie RODK. Podejmują decyzje, które powodują że dzieci nie mają zapewnionej dostatecznej opieki. Trwają w toksycznej zależności od chorej na alkoholizm matki.
Przychodzi jednak czas kiedy mają odwagę powiedzieć prawdę co działo się w ich domu przez długie lata. I jaki jest tego finał. Wszyscy słuchają lecz nie słyszą. Nie dają wiary, że osoba która miała nadzór kuratora przez wiele lat i bardzo skutecznie była „wybielana” przez Panią kurator, mogła dopuścić do takich zaniedbań. Dzieci błagają ojca aby o Nie walczył, a ojcu instytucje sądowe rzucają kłody pod nogi. Tłumaczenie??? Dzieci nie są zagrożone… A co ze zdaniem dzieci, czy ono się nie liczy. Co z Ich wołaniem o pomoc???Czy ktoś jest w stanie wysłuchać co czują ??? Co przeżywały przez długie lata a o czym nie chciały mówić bo bały się matki, wstydziły się przed kolegami tego w jakim domu się wychowują. Teraz kiedy mają stabilność, bezpieczeństwo, dobrych ludzi wokół siebie matka przyjeżdża z policją po dzieci i pod eskortą dowozi do swojego domu. Nie potrafię opisać własnych odczuć, ale tym samym nie wyobrażam sobie co czuje to biedne dziecko które przez chwilę miało nadzieję że wreszcie ma kochającą rodzinę i ciepły rodzinny dom.

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Sierpień 22, 2015 o 10:44

Proszę szukać pomocy: znaleźć dobrego prawnika, psychologa i wspólnie zastanowić się nad planem działań. Zawsze trudno jest zmienić stan „zasiedziały”, ale nie jest to niemożliwe. Trzeba tylko mądrze się do tego przygootwać.

Odpowiedz

Marek Październik 28, 2015 o 08:03

Nie wiem czy takie szkolenie to nie jest jednak za mało. Przesłuchanie dziecka odizolowanego od drugiego rodzica – W przypadku saczenia w glowe dziecka nienawisci do drugiego rodzica wynik przesłuchania moze byc jeden. RPD opublikował dokument Ekspertyza Gardner opisujacy skutki. Jesli sedzia sie przylozy wylapie ten niuans. Jesli…. I tu jest sedno. Jesli zrobi to pobieznie bo uslyszy ze dziecko nie chce si widziec z drugim rodzicem bez dochodzenia dlaczego to wyda postanowienie i umyje rece. Bo dziecko powiedzialo ze nie chce. I to bedzie jego argumentacja. Mnie dziwi jedno. Woelokrotnie psychologowie mowia ze orzekaja tak a nie inaczej kontakty bo dziecko…. Tyle ze dziecko moze powiedziec ze nie chce tez isc do szkoly. A tu juz nie ma takiej jednoznacznosci

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Październik 28, 2015 o 13:57

W ramach uspokojenia powiem, że w jednej z moich spraw dziecko (5 lat) było wysłuchanie przez sędziego w obecności psychologa, powiedziało, że nie chce wracać, a sąd nakazał powrót. Miałam możliwość widzieć dziecko po powrocie z ojcem, od którego zostało zabrane i …serce rosło :-).

Odpowiedz

Tomasz Styczeń 29, 2016 o 00:18

Zgadzam się z tezą że dziecko wysłuchane w sądzie ma szansę stać się podmiotem, bo zazwyczaj w postępowaniach rodzinnych sądowych znika gdzieś osoba dziecka i bywa wtedy często wykorzystywane jak przedmiot przez jednego lub obojga rodziców. Czasem mam wrażenie że gdzieś te dobro dziecka znika z oczu samemu sądowi. Można mieć nadzieję że rzeczywiście ta forma będzie stosowana częściej. Jednak od wysłuchania dziecka do rozpoznania faktycznej sytuacji – miejsca, roli dziecka i wpływów jakim podlega w tej konkretnej rodzinie droga daleka. Wydaje się że bardzo dużo będzie tu zależeć od przygotowania, kompetencji sędziego, doświadczenia i wyczucia się w sygnały biegnące od dziecka również te niewerbalne oraz poziomu ogólnego jaki on reprezentuje (sędzia nie dziecko). Byłem blisko takiego wysłuchania, z dzieckiem oprócz sędziego (bez togi) była obecna jeszcze jedna Pani – kurator sądowy. Myślę, że dzieci mogą pozytywnie przejść wysłuchanie bez żadnych ujemnych skutków, o ile oboje rodzice nie posłużą się nim jako kolejnym narzędziem do uzyskania przewagi. A takiej pewności nigdy nie będziemy mieli do końca. Pozostaje pewien walor poznawczy dla sądu bo zazwyczaj dziecko opisuje szczerze swoją rzeczywistość, wiemy jednak ze dzieci też często konfabulują, zaś alienowane wiele miesięcy, prezentują najczęściej poglądy pierwszoplanowego opiekuna jak swoje własne. Kopiują nie tylko treści ale czasem nawet określony typ zachowania rodzica. Warto również przypomnieć , że nawet jeżeli nie alienowane, to jednak każde dziecko przeżywa bardzo silnie konflikt lojalnościowy. Proszę sobie wyobrazić jak dużej wiedzy i praktyki, również tej z dziedziny psychologii należałoby wtedy oczekiwać od osób wysłuchujących. Czy taka wiedza (o alienacji rodzicielskiej) jest obecna w polskich przeciążonych sprawami i terminami sądach???. Czy sędzia zechce zmierzyć się z faktycznym stanem rzeczy czy będzie chciał go dostrzec? Czy raczej będzie szedł na skróty utartymi ścieżkami wpatrzony bardziej w stereotypowy życzeniowy obraz, który lepiej namalowany przez pierwszoplanowego opiekuna pozwoli szybciej zakończyć sprawę? Widziałem swoje dzieci (16, 10) po wysłuchaniu (ok.20min każde) przez sąd. Wychodziły lekko i uśmiechnięte. Syn stwierdził że mówił to co czuje. Myślę, że to ważne dla niego wydarzenie. Nawet gdyby część tej wypowiedzi nie pochodziła wprost od niego. To jednak zmierzył się z tym. Mimo wszystko. Pewnie nie rozwiąże to wszystkich jego rodzinnych problemów wynikających z niewygasłego konfliktu rodziców, jednak ktoś z dorosłych (oprócz rodziców) go w końcu wysłuchał.
Niestety nie można tego powiedzieć o wielu rodzicach, którzy przede wszystkim słuchają tylko siebie. Wysłuchanie nie jest to idealne narzędzie, jednak z mojego punktu widzenia bardzo ważne. Starałem się 5 lat aby wysłuchano moje dzieci! W końcu sąd podjął taką decyzję. To również obrazuje w jakich ciemnościach i jak ospale szuka nasz wymiar sprawiedliwości tzw. dobra dziecka. A powinien w imieniu dziecka, działać szybko i sprawnie i to już od pierwszej sprawy rozwojowej ! Dzieciństwo jest krótkie, a Temida często naprawdę ślepa.

Odpowiedz

marcin Sierpień 28, 2016 o 19:26

Wysłuchiwanie dziecka jest trudna, bo trzeba sobie zadać pytanie skąd dziecko ma informacje?
Dziecko ma bardzo ograniczony świat z powodu swojej niesamodzielności.
Bardzo często przesłuchanie dziecka nie ma sensu bo powtarza wszystko co ważne po swoim opiekunie.
Trzeba czasu spędzonego sam na sam z dzieckiem żeby poznać jego potrzeby, zatem żadne przesłuchanie w sądzie ani RODK nie da rzetelnych informacji, nie wierzmy w takie cuda

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Sierpień 28, 2016 o 22:17

Ale wysłuchanie dziecka, to nie przesłuchanie. Inny jest cel tej czynności.

Odpowiedz

Tomasz Grudzień 28, 2016 o 20:03

Mam pytanie, czy jeżeli podczas procesu o pozbawienie praw rodzicielskich matki, oraz tym samym ustanowienia pobytu z ojcem, ojciec dzieci podżegał, nastawił dzieci, aby te mówiły rzekomą „prawdę” o matce oraz o babci, która się zajmowała tymi dziećmi, gdyż matka się stoczyła… Nie wiem za bardzo jak to to napisać, gdyż dużo tego, i długo można by całą sprawę opisywać. Mianowicie chodzi o to iż ojciec podżegał, nakazał manipulując dziećmi na mówienie nieprawdy w sądzie, w rezultacie te zeznania są nie prawdziwe…Czy teraz po kilku latach po procesie jest możliwość o oskarżenie go na podstawie jakiegoś artykułu?

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Grudzień 28, 2016 o 20:17

Uczciwie mówiąc – nie mam pojęcia. Nie znam sprawy, więc nie mogę się wypowiadać. Od razu uprzedzam, że na blogu nie udzielam porad prawnych, więc opisanie dalszych szczegółów postępowania nie skłoni mnie do przedstawienia moich uwag.

Odpowiedz

Robert Sierpień 24, 2017 o 18:59

Pani mecenas,miałbym pytanie na które nikt nie umie odpowiedzić.Córka jest na etapie rozwodu,zostało wydane postanowienie o kontaktach z dziećmi,które jest nagminnie łamane przez zięcia.Zięciowi został postawiony zarzut demoralizacji małoletniego wnuczka,został postawiony zarzut znęcania sienad córką.Na 5 pazdziernika jest termin rozprawy,córka dostała informację że zięć wystąpi o prawo do opieki nad dziećmi a dla córki tylko kontakty.Czy mozliwe jest żeby osoba z zarzutami karnymi dostała prawo do opieki nad dwójką małoletnich dzieci? Pozdrawiam

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Sierpień 24, 2017 o 20:11

Rozumiem, że byliby Państwo spokojniejsi, gdyby udało się uzyskać stanowczą odpowiedź na to pytanie. Nie mogę się jednak wypowiadać na temat sprawy (niezależnie od tego, że na blogu nie udzielam porad w indywidualnych sprawach), której nie znam. Kilka zdań opisu to zbyt mało.

Odpowiedz

Robert Sierpień 24, 2017 o 20:52

Może zadam inne pytanie-czy akt oskarżenia o znęcanie,akt demoralizacji i inne wykroczenia są brane pod uwagę przy orzeczeniu o opiece nad dziećmi? Rozumiem że to blog ,nie chę opisywać sprawy prywatnej.Nikt nie potrafi odpowiedzić czy sprawy karne w innych sądach dają dobrą rekojmę czy też dyskryminują.Czy w Pani praktyce zawodowej spotkała sięPani z takim przypadkiem?

Odpowiedz

Mateusz Wrzesień 7, 2017 o 08:54

Na RODK dziewięcioletni syn powódki orzekł, że chce być z rodzicami równo. Obecnie ojciec chce odebrać prawa rodzicielskie matce i robi to przy dużej asyście sądu. Matka ma wrażenie, że sąd jest stronniczy.
Obecnie dziesięcioletni syn ma zostać wysłuchany ponownie już przez sąd (odpowiednie osoby). Syn ma dobre relacje z obojgiem rodziców. Ojciec chce odebrać prawa matce kontynuując politykę moje mojsze. W rodzinie brak patologii.
Czy można zaskarżyć decyzję sądu o przesłuchaniu jeśli wcześniej nie uwzględnił on opinii RODK? Czy można wnieść o zabezpieczenie wysłuchania nagraniem celem uniknięcia manipulacji?

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Wrzesień 7, 2017 o 23:04

Niestety nie potrafię odpowiedzieć na Pana pytania. Nie da się tego zrobić na podstawie kilku zdań opisu. Warto pokazać dokumenty prawnikowi i poradzić się, co można zrobić w tej sytuacji.

Odpowiedz

Wojciech Riksze Październik 14, 2017 o 13:50

Pani blog zainspirował mnie złożenia wniosku o udostępnienie informacji publicznej w sprawie wysłuchań małoletnich miała pani wątpliwości co do szkoleń sędziów w tym kierunku o tuż z poniższej odp wynika iż nie mają szkoleń link do odpowiedzi z sądu rejonowego w Wejherowie

https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=880899345402031&id=603903116434990

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt

Poprzedni wpis:

Następny wpis: