6
Lip

SMUTNO MI BOŻE…

To ostatni wpis przed wakacjami i po długiej – za co mi wstyd – przerwie. Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko podać, że pracy w kancelarii jest ogrom, równocześnie przenoszę kancelarię w nowe miejsce (ul. Garncarska 3/1), a w domu mam grubszy remont. Nie nudzę się :-).

Skąd ten cytat ze Słowackiego? Ano z mojego minorowego nastroju. Mam jakąś taką serię, że w ostatnim tygodniu spotykam się z przykładami niekompetencji. Albo prawnik nie wie, o czym pisze i pisze w ogóle nie na temat, albo powołuje świadków na nieistotne okoliczności. Albo pisze pismo prawnik, który bardzo chce pomóc, ale nie wie jak i w rezultacie bardziej szkodzi niż pomaga (dobrymi chęciami…)? Albo klienci są popychani w kierunku postępowań, które można pominąć i od razu przejść do postępowania docelowego…

No i smutno mi…

Prawda jest taka, że tak bywa w każdym zawodzie, ale szczerze mówiąc wcale mnie to nie pociesza.

Jaka jest na to rada? Uniwersalnej nie ma. Wyobrażam sobie (nie mam doświadczeń osobistych w szukaniu prawnika, siłą rzeczy), że warto szukać prawnika tak, jak każdego innego fachowca – telefon do znajomego z prośbą o polecenie, wywiad wśród znajomych, a w końcu internet. Za to jeżeli po spotkaniu nie mamy zaufania, to zwrot o 180 stopni i szukamy dalej. Relacja prawnik – klient jest oparta na zaufaniu!

Czy można coś popsuć w sprawie rodzinnej? Przecież to takie proste sprawy? No właśnie niestety można. Nie zawsze da się wszystko naprawić i stąd właśnie mój tytułowy smutek.

Mimo gorszego nastroju życzę wszystkim odpoczynku w wakacje, a ja – już w nowej kancelarii – wrócę do bloga we wrześniu.

{ 17 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Mikołaj Lech | Znaki Towarowe Blog Lipiec 8, 2016 o 08:33

Mam podobne spostrzeżenia, że prawnicy często biorą się za każde sprawy.

Trochę wynika to z tego, że na rynku jest ciężko więc łapie się każda fuchę, która wpadnie. Jednak jest na to proste rozwiązanie – to specjalizacja.

Jeżeli skupiam się na pewnej kategorii sprawy (u ciebie to rozwody u mnie ochrona marki) to po jakimś czasie mamy takie doświadczenie, że stajemy się ekspertami. Chcąc nie chcąc 🙂 Tylko jak mieć pewność, że prawnik na danych sprawach faktycznie się zna a nie jedynie piszę na stronie, że zajmuje się rozwodami?

Ja zawsze polecam poszukać po blogach. Jeżeli prawnik napisał 100, 200 artykułów o rozwodach przez kilka lat to mam pewność, że wie o temacie dużo więcej niż pierwszy lepszy prawnik z ulicy. Na czymś takim zyskuje i prawnik (bo dostaje sprawy z których czuje się silny, a jeżeli są typowe to ich obsługa będzie mniej absorbująca) oraz klient (dostaje usługę lepszej jakości a czasami i tańszą).

Tylko jak uświadomić o tym ludzi? Może to się będzie działo naturalnie. Ktoś sparzy się na czyjejś niekompetencji i zacznie w internecie szukać rozwiązania… i tak trafi do specjalisty.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Lipiec 8, 2016 o 08:37

Masz rację Mikołaju, ja po prostu mam żal, autentyczny żal do prawników, którzy nie wiedzą, a doradzają. Wiem, że początki pracy są ciężkie – sama też kiedyś zaczynałam. Ale – takie mam przekonanie – miałam na tyle odpowiedzialnośći, że jak nie wiedziałam, to mówiłam, że sprawdzę i dopiero wtedy powiem. Do głowy mi NIGDY nie przyszło, żeby o czymś mówić kategorycznie, jak nie wiem. O to mam pretensje :-(.

Odpowiedz

Marek Lipiec 13, 2016 o 10:33

Ojj… i tego się właśnie obawiałem, że nie zdążę 🙁 …., a chciałem prosić o pomoc w odwołaniu się do decyzji odmownej dotyczącej przyznania mi świadczenia z programu 500+. Decyzja dotarła do mnie wczoraj a uzasadnienie to tzw. masło maślane z którego nic nie wynika …
Pozdrawiam

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Lipiec 17, 2016 o 22:48

Proszę się nie marwić, ja i tak nie zajmuję się sprawami administracyjnymi. Zresztą tego problemu raczej nie uda się rozwiązać na tym poziomie. Potrzebna jest nowilizacja ustawy i co najmniej zdefiniowanie czym jest opieka naprzemienna w rozumieniu tej ustawy. Nie jestem specjalistą od tworzenia ustaw, więc być może ktoś wpadnie na lepszy pomysł.
Jeżeli komuś się uda skutecznie odwołać, zapraszam do podzielenia się tą radosną informacją. Choć jestem z natury optymistką, w tej sprawie opada mnie raczej czarnowidztwo.

Odpowiedz

the rose Lipiec 15, 2016 o 13:27

zmiany są czasem dobre 🙂

Odpowiedz

Gosia Lipiec 20, 2016 o 11:49

niestety popsuć można wszystko, ale naprawić wszystkiego to się już nie da

Odpowiedz

Marek Lipiec 20, 2016 o 13:55

Mam nadzieję, że po wakacjach będzie lepiej. No i że urlop się udał. Pozdrawiam!

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Lipiec 21, 2016 o 01:42

Dziękuję! Na pewno wrócę z nowymi siłami :-).

Odpowiedz

Asia Lipiec 21, 2016 o 08:29

udanego wypoczynku 🙂

Odpowiedz

Poszeptuch Lipiec 22, 2016 o 09:03

Lipiec się kończy co przyniósł:
– pogrzeb Matki
– remont wynajmowanego mieszkania
– mąż alkoholik, gdy dowiedział się,że mam zamiar wyprowadzic z córką przestał placić kredyt (hipoteczny – wspólny)
– Pan z banku pinformował, że mi współczuje….
– siedzę i klecę pozwy o alimenty i o rozdzielność …
Chciałam załatwić wszystko polubownie a czeka mnie walka
Smutno m iBoże

Odpowiedz

Alicja Lipiec 25, 2016 o 10:09

a wakacje szybko zleca

Odpowiedz

anastazjazja Lipiec 25, 2016 o 16:37

udanego wypoczynku 🙂

Odpowiedz

karolina Lipiec 26, 2016 o 11:59

wakacje szybko lecą 🙁

Odpowiedz

GG Sierpień 12, 2016 o 15:09

Mam nadzieję, że w wakacje jednak Pani odpocznie i wróci z podwójną siłą 🙂

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Sierpień 21, 2016 o 10:29

Wróciłam – wakacje się udały, siły są :-).

Odpowiedz

GG Sierpień 17, 2016 o 16:24

Ja również życzę zasłużonego odpoczynku!

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Sierpień 21, 2016 o 10:27

Bardzo dziękuję – wszystko świetnie się udało :-).

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt

Poprzedni wpis:

Następny wpis: