27
Sie

ROZSTANIE W FORMIE AKTU NOTARIALNEGO

Inspiracją pierwszego powakacyjnego wpisu jest e-mail od p. Anny:

„(…) Myślałam o załatwieniu sprawy odejścia męża z wyłącznie jego winy („miłość” nie wybiera) w formie aktu notarialnego, który to akt zawierałby postanowienie o separacji faktycznej oraz określał wysokość alimentów jakie mąż miałby mi płacić opatrzonych sądową klauzulą wykonalności.

  Byłabym zobowiązana gdyby Pani dysponując wolną chwilką opisała tę kwestię, domniema iż wiele para rozstaje się w sposób, niekoniecznie zmuszający do stawania się przed Sądem. Jednakże dla stabilności życia niezbędne są pewne uregulowania formalnoprawne dające osobie niewinnej poczucie jakiego takiego komfortu egzystencji i zapewniające w miarę godziwy byt.”

Przyznam, że moja pierwsza myśl była: tego się nie da tak zrobić. Ale to nie jest prawda. Pani Anna pisała o separacji faktycznej, a nie separacji prawnej, czy też rozwodzie.

Póki co (I pewnie długo tak pozostanie) w Polsce można się rozwieść, a także uzyskać separację prawną, jedynie przed sądem. Są kraje, gdzie można się rozwieść administracyjnie (np. Dania), albo przed notariuszem (np. Łotwa), ale u nas trzeba przeżyć przynajmniej jedną rozprawę.

Wracając do separacji faktycznej i notariusza. Mam całkowicie odmienne odczucia niż p. Anna, tzn. wydaje mi się, że mało kto w taki sposób (z wizytą u notariusza w tle) się rozstaje, gdyż wymaga to zgody obu stron począwszy od stawiennictwa w kancelarii notarialnej, na podpisaniu dokumentu kończąc. Nie znaczy to jednak, że jest to niemożliwe, jeżeli już ktoś bardzo chce.

Moim zdaniem nie ma przeszkód, aby strony oświadczyły w akcie notarialnym: kto jest winny rozpadu pożycia małżeńskiego, istnienie separacji faktycznej, czy porozumiały się co do kontaktów z dzieckiem. Oczywiście mogą się też umówić, co do alimentów: czy to na małżonka (w trakcie trwania małżeństwa to przyczynianie się do potrzeb rodziny, ewentualnie umowna renta – trzeba pamiętać, że konsekwencje prawne obu tych instytucji prawnych są inne), czy na dziecko (alimenty).

Zanim ktoś zdecyduje udać się do notariusza i konstruować własny akt notarialny muszę zadać to pytanie: po co?

Po co spisywać te kwestie w formie aktu notarialnego? Taki akt notarialny w razie późniejszego sporu sądowego to nie „żelazny dowód” przed sądem. OK – nie ma wątpliwości, że oświadczenie złożyły osoby podpisane pod aktem notarialnym. Jednak to, że mąż, czy żona, weźmie winę na siebie w akcie notarialnym nie zablokuje możliwości prowadzenia dowodu przed sądem, że wyglądało to inaczej (oczywiście, fakt, że ktoś wziął winę na siebie pogarsza jego sytuację procesową). Jednym słowem – tego typu oświadczenia w formie aktu notarialnego mogą pomóc w postępowaniu dowodowym, ale nie stanowią 100% gwarancji, że sąd uzna tak, jak oświadczyły strony w akcie notarialnym.

Inaczej się sprawa ma z uregulowaniami alimentacyjnymi zawartymi w akcie notarialnym. Jeżeli strona zobowiązana do płacenia podda się w akcie notarialnym egzekucji, to pozwala to na pominięcie procesu sądowego i wyegzekwowanie – w razie niepłacenia – należnych kwot, a w przyszłości, w razie potrzeby, wniesienie sprawy do sądu o podwyższenie alimentów.

Na koniec podkreślę jeszcze jedną zasadniczą różnicę. Oświadczenie, że strony pozostają w faktycznej separacji nie wpływa na istnienie małżeństwa – strony nadal pozostają małżonkami bez separacji prawnej z wszystkimi tego konsekwencjami.

{ 5 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Monika Zawiejska Sierpień 30, 2016 o 19:35

Pani Mecenas, poruszyła Pani bardzo interesującą kwestię, z którą również całkiem niedawno się spotkałam podczas porady prawnej. Z kolei co do uregulowań alimentacyjnych w drodze aktu notarialnego, to zdarza się to wbrew pozorom całkiem często. pozdrawiam serdecznie Monika Zawiejska

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Sierpień 30, 2016 o 21:04

Oj tak, alimenty w formie aktu notarialnego – jak najbardziej. Co więcej – ma to sens, choć sugerowałabym (z doświadczenia) uzyskanie porady prawnej przed podpisaniem dokumentu. Po co? Żeby nie było później niespodzianek (a zdarzają się, naprawdę!)

Odpowiedz

Jagoda Wrzesień 1, 2016 o 07:23

no właśnie po co

Odpowiedz

Anna Koziołkiewicz-Kozak | Z obrączką czy bez Wrzesień 1, 2016 o 17:10

Można też w takiej sytuacji rozważyć ugodę przed mediatorem. Też nie trzeba stawać przed sądem, a część ugody dotyczącą alimentów sąd powinien bez problemu zatwierdzić, co też będzie skutkować posiadaniem tytułu wykonawczego.

Serdecznie pozdrawiam!

Odpowiedz

Jola Wrzesień 11, 2016 o 17:08

….

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt

Poprzedni wpis:

Następny wpis: