16
Wrz

MIEJSCE ZAMIESZKANIA DZIECKA

Sąd w wyroku rozwodowym decyduje o władzy rodzicielskiej, a przy tej okazji często także orzeka o miejscu zamieszkania dziecka. Taka sytuacja zdarza się tylko wtedy, gdy władza rodzicielska jest pozostawiona po rozwodzie obojgu rodzicom. Dlaczego?

Zacznijmy od tego czym jest miejsce zamieszkania? Zgodnie z art. 25  kodeksu cywilnego (k.c.): „miejscem zamieszkania osoby fizycznej jest miejscowość, w której osoba ta przebywa z zamiarem stałego pobytu„. Tu mowa o osobie dorosłej, co więc z miejscem zamieszkania dziecka?

Dziecko ma miejsce zamieszkania u tego z rodziców, któremu przysługuje wyłącznie władza rodzicielska (czyli drugi rodzic został władzy rodzicielskiej pozbawiony), a także u tego z rodziców, któremu sąd powierzył władzę rodzicielską (czyli drugiemu rodzicowi władza rodzicielska została ograniczona) – wynika to z art. 26 § 1 k.c. W takim przypadku sąd w rozwodzie nie orzeka o miejscu zamieszkania dziecka, gdyż wynika to bezpośrednio z przepisów kodeksu cywilnego.

Co w takim razie, gdy sąd pozostawia pełną władzę rodzicielską obojgu rodzicom? Taką sytuację także przewiduje kodeks cywilny (art. 26 § 2 k.c.): „jeżeli władza rodzicielska przysługuje na równi obojgu rodzicom mającym osobne miejsce zamieszkania, miejsce zamieszkania dziecka jest u tego z rodziców, u którego dziecko stale przebywa„. I tu mała dygresja. W Krakowie jest jeden sędzia, który nie orzeka o miejscu zamieszkania dziecka, jeżeli z uregulowania kontaktów wynika, gdzie dziecko ma swoje centrum życiowe. Osobiście uważam, że ma rację :-), ale ten pogląd nie przyjął się u pozostałych sędziów :-).

No dobrze, ale co z opieką 50/50? Jeżeli dziecko nie przebywa stale u żadnego z rodziców, jego miejsce zamieszkania określa sąd. Dopiero w takiej sytuacji sąd jest upoważniony do podejmowania decyzji w kwestii miejsca zamieszkania dziecka.

Ostatnimi laty obserwuję modę, bo inaczej nie potrafię tego nazwać – wysyp wniosków o ustalenie miejsca zamieszkania dziecka. Miejsce zamieszkania dziecka jest także przedmiotem sporów rodziców przy rozwodzie. Dlaczego? Mogę tylko zgadywać…

Sądzę, że wynika to z całkowicie błędnego przekonania (niestety także wielu prawników), że ustalenie miejsca zamieszkania dziecka, jako każdorazowego miejsca zamieszkania rodzica rozwiąże w przyszłości wszystkie kłopoty z drugim rodzicem w razie chęci przeprowadzi z dzieckiem np. za granicę. Otóż nie rozwiąże! Nic bardziej mylnego. Miejsce zamieszkania wyznacza np. właściwość sądu, rejon szkoły, do której dziecko ma chodzić. I tyle.

Na potwierdzenie tej tezy podam przykład: ostatnio rozmawiałam z panią, która wyjechała  z dzieckiem za granicę po rozwodzie. W wyroku ustalono, że miejscem zamieszkania dziecka jest każdorazowe miejsce zamieszkania matki. Pani była przezorna i rozmawiała przed wyjazdem z kilkoma prawnikami, którzy powiedzieli jej (niestety, bo sami nie mieli pojęcia o czym mówią), że może spokojnie wyjeżdżać z dzieckiem, mimo braku zgody ojca na wyjazd dziecka. Efekt był taki, że w czasie gdy rozmawiałam z panią, miała już prawomocne orzeczenie sądu obcego nakazującego powrót dziecka do Polski (w trybie konwencji haskiej z 1980 r.). Czy muszę coś więcej tłumaczyć?

Zanim ugoda dotycząca dziecka między rodzicami rozbije się o rafę pt. „miejsce zamieszkania dziecka”, warto wiedzieć, o co tak naprawdę się bijemy.

 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt

Poprzedni wpis:

Następny wpis: