25
Wrz

KTO PIERWSZY TEN LEPSZY – „WYŚCIG” PO ADWOKATA

Pisałam już kiedyś o składaniu pozwu – czy ma znaczenie, kto pierwszy wniesie pozew (wpis można znaleźć tu). O ile kolejność wniesienia pozwu nie ma znaczenia (z wyjątkiem opisanym tu), to ma znaczenie, kto pierwszy zgłosi się do wybranego adwokata.

W tym roku już kilka razy zdarzyło mi się, (co stało się inspiracją do dzisiejszego wpisu), że musiałam odmówić spotkania klientowi, który zgłosił się w tej samej sprawie, jako drugi.

Dlaczego odmawiam spotkania drugiej stronie?

Muszę odwołać się do adwokackiego kodeksu etyki:

§ 46

Adwokat nie może reprezentować klientów, których interesy są sprzeczne, chociażby ci klienci na to się godzili. W razie ujawnienia się sprzeczności w toku postępowania, adwokat obowiązany jest wypowiedzieć pełnomocnictwo tym klientom, których interesy są sprzeczne.

Jednak nawet bez kodeksu etyki wydaje mi się to dość oczywiste. Wystarczy się przez chwilę zastanowić. Kto chciałby przekazywać informacje osobie, która będzie później rozmawiała z  przeciwnikiem? Nie jest łatwo zaufać drugiemu człowiekowi, co dopiero obcemu. Ci, którzy musieli opowiadać o swoich problemach (a o problemach tak intymnych, jak kwestie małżeńskie zwłaszcza), wiedzą, jakie to jest trudne. Muszą mieć gwarancję, że słuchacz nie opowie, albo nie wykorzysta tych poufnych informacji w rozmowie z przeciwnikiem. Etyka adwokacka taką gwarancję stwarza.

Czy zatem nie zdarza się adwokatowi rozmawiać z drugą stroną? Zdarza się, ale wyłącznie, jako reprezentant interesów pierwszego Klienta. Oczywiście, że negocjuję z przeciwnikami, ale moi Klienci wiedzą, o czym będę rozmawiać i mają pewność, że nie przekroczę umocowania.

Muszę podkreślić jeszcze, że nie ma znaczenia, kiedy zgłosi się ta druga osoba: za dwa dni, za miesiąc, czy trzy lata. Zdarzyło mi się, że przyszła do mnie pani w sprawie alimentacyjnej przeciwko ojcu dziecka, który to pan dwa lata wcześniej rozmawiał ze mną na temat alimentów właśnie. Wprawdzie wtedy chodziło o alimenty na inne dziecko, a rzeczona pani była nawet z partnerem na wizycie w kancelarii, ale uznałam, że nie mogę doradzać w takiej samej sprawie przeciwko mojemu klientowi (któremu – podkreślam – udzielałam wyłącznie porady).

Tak to wygląda w mojej kancelarii i wierzę – w innych kancelariach adwokackich.

 

{ 6 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Mikołaj Lech | Znaki Towarowe Blog Wrzesień 26, 2016 o 09:05

Ja też miałem niedawno podobną sytuację.

Jednego dnia odezwał się przedsiębiorca, którego prawa do znaku towarowego były naruszane. Omówiliśmy sprawę i przygotowaliśmy stosowne pismo ostrzegawcze. Zanim jednak formalnie zostało wysłane, odezwał się do mnie owy naruszyciel z prośbą o pomoc bo jest zastraszany przez innego przedsiębiorcę (mojego klienta).

Dobrym zwyczajem powinno więc być zaczynanie rozmowy z prawnikiem od pytania czy nie występuje konflikt interesów. Chyba napisze o tym artykuł u siebie 🙂

Pozdrawiam

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Wrzesień 28, 2016 o 08:22

Byłam pewna, że tak się dzieje nie tylko w mojej kancelarii :-). Pozdrawiam serdecznie!

Odpowiedz

Monika Orłowska Wrzesień 28, 2016 o 00:14

Bardzo ważny wpis. Wydaje się, że to sprawa oczywista, a jednak czasem trzeba o tym przypominać. Teraz, zamiast za każdym razem się rozpisywać, będę mogła linkować ten wpis;). Dzięki:)

Odpowiedz

Beata Październik 4, 2016 o 11:46

Dzien Dobry,Błagam o pomoc.Jestem partnerka Marcina.Marcin zostawil zone gdy sie poznalismy jak ONA była w Rosji byli 15lat malzenstwem nigdy nie chciała go zabrać do Rosji sugerowała ze jest tam bieda i ona sie wstydzi tego.Jestesmy ze soba piaty rok sadzilismy sie z Rosjanka 3lata.Teraz Marcin chce spłacic zonę z ich wspolnej działki zeby ona mogła sobie kupic kawalerkę,i po nowym roku zlozyć ponownie sprawe o rozwod zaznaczajac to iz nic ich juz nie łaczy ze ja spłacił a to małzeństwo to tylko fikcja i to na papierze.Problem polega na tym że ONA mowi ze kocha Marcina ze wybacza mu zdrade zeby wrócił do niej.Ale ON jej nie kocha.Dlatego nie chca IM dac rozwodu.Dodam iż nie maja dzieci z tego malzenstwa.My tez nie mamy aczkolwiek bardzo bym chciala ale niestety juz nie ten wiek na dzieci.Jest jeszcze jeden problem.Oni jak malzenstwo maja wspolnego znajomego sedziego i tu jest problem ponieważ ten znajomy sedzia bardzo jej pomaga i to az tak że dostal Marcin taką sedzine na sprawe ze nasza adwokat odrazu powiedziała że przegramy.I przegralismy.Jak ja złamac na sprawie skoro mowi ze kocha meza ze ONA przysiegała przed PANEM BOGIEM i zawsze bedzie jego zoną,,,ale droga PANI ona nic nie robiła ani nie robi żeby ratować małżenstwo nie wiemy co sie z nia dzieje ,gdzie mieszka,nie ma smsów,tel nic poprostu dla nas nie ma tej rosjanki,Błagam o pomoc co zrobić Serdecznie pozdrawiam Beata z Radomia.

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Październik 4, 2016 o 23:04

Skoro mają Państwo adwokata należy skorzystać z Jej rady – zna sprawę, zna „otoczenie” sądowe. Niezależnie od tego, że nie udzialam porad na blogu, to nie mogę „wtrącać” się do sprawy, która jest prowadzona przez adwokata.

Odpowiedz

Beata Październik 5, 2016 o 08:32

Witam ponownie.Separacja zostala zasadzona rok temu odwołalismy sie do lublina ale tam podtrzymali separacje wiec nasza wspołpraca z adwokatem juz sie zakonczyła, sprawa jest zamknieta.My chcemy ponownie wszystko złożyć tylko czy jest jakiś sposób na to że ŻONA mowi że go kocha ale z drugiej strony on nie czuje tej żekomej miłośći jej bo niby jak jak nie mają kontaktu Wydaje mi się że jezeli się kogoś kocha to mu się okazuje tę miłość a nie tylko puste słowa ktore w Sadzie są jej deską ratunku a nie podparte żadnymi faktami ani dowodami.Ot poprostu ktoś kazał jej tak mowić i tego sie trzyma na każdej sprawie a Wogóle zastanawim się czy ta ROSJANKA wie co to jest MIŁOŚC.POZDRAWIAM CIEPLUTKO.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt

Poprzedni wpis:

Następny wpis: