8
Lut

OPIEKA NAPRZEMIENNA – REZOLUCJA 2079

Przyznam, że dopiero teraz przy okazji czytania zaległego artykułu w Spieglu (Spiegel nr 3 z 2016 r. – tak, pracowicie uczę się jęz. niemieckiego :-) ) dowiedziałam się, że Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy przyjęło rezolucję nr 2079 o tytule: Równość i wspólna władza rodzicielska: rola ojców (tekst w jęz. angielskim jest dostępny tu) Muszę uczciwie wskazać, że czujnością wykazali się autorzy strony nocotytato.org.pl, bo już 8. października 2015 r. umieścili na swojej stronie informację i tłumaczenie rezolucji na jęz. polski.
Rezolucja nie obowiązuje w sposób bezpośredni, ale wskazuje cele, do jakich Państwa Unii Europejskiej powinny dążyć. Można więc powiedzieć, że opieka naprzemienna jest docelowym modelem kształtowania kontaktów rodziców z dzieckiem w Unii Europejskiej.
Przyznam, że mój stosunek do opieki naprzemiennej jest wciąż niejednoznaczny. Jakiś czas temu uczestniczyłam w facebookowej dyskusji pod wpisem zachęcającym do podpisywania petycji w sprawie opieki naprzemiennej do Ministra Sprawiedliwości. Napisałam, że ja petycji nie podpiszę (i zdania nie zmieniłam) i – „wywołana do tablicy” – podałam moje wątpliwości. Dyskusja zakończyła się dla mnie w sposób chyba bardziej zaskakujący niż nieprzyjemny. Zostałam pośrednio oskarżona o to (jako osoba zaliczona, zresztą słusznie, do grona adwokatów w Polsce), że jestem przeciwna opiece naprzemiennej (nieprawda), bo w razie jej wprowadzenia przestanę zarabiać na pisaniu zażaleń i generalnie rzecz ujmując – na sporach między rodzicami. Trochę mnie to ubodło, bo staram się – właśnie jako adwokat (i mediator rodzinny) – promować rozwiązywanie sporów w sposób pokojowy. Natomiast zażalenia z finansowego punktu widzenia są dla mnie stratą, gdyż nie pobieram dodatkowego honorarium od każdego zażalenia, a jednak je składam, gdy trzeba :-) ).
Pomijając jednak moje osobiste odczucia odnośnie do opisanej konwersacji podsumuję kwestię opieki naprzemiennej tak. Co – moim zdaniem – przemawia za opieką naprzemienną? Regularny kontakt dziecka z obojgiem rodziców i realny wpływ obojga rodziców na wychowanie dziecka. Być może opieka naprzemienna, jako podstawowa forma kontaktów rodziców z dzieckiem wpłynęłaby w dłuższej perspektywie na powszechne przyjęcie, że jest to coś normalnego? Dlaczego nie jestem nadal pewna, że jest to najlepsze rozwiązanie? Nie każde dziecko będzie dobrze znosiło przenosiny z domu do domu – od razu powiem, że może lepiej tak, niż stracić bliski kontakt z jednym z rodziców? Bardzo brakuje mi badań psychologicznych nad opieką naprzemienną. Ponieważ takich badań nie ma, trzeba się kierować zdrowym rozsądkiem.
Jak sądzę wśród czytelników bloga nie brakuje zwolenników opieki naprzemiennej, podaję więc adres strony, gdzie można podpisać petycję do Ministra Srpawiedliwości https://www.facebook.com/pieczanaprzemienna/

28
Sty

NA ZŁOŚĆ OJCU ODMROŻĘ DZIECKU USZY

Powinnam teraz pracować nad pozwem, ale dostałam do mojej wiadomości e-maila klienta wysłanego do żony i zamiast pracować … piszę na blogu.

Dlaczego tak mnie to poruszyło?

Bo to nie pierwszy raz, gdy spotykam się z taką sytuacją. Kiedy matka w czasie kontaktów telefonicznych dziecka z ojcem oferuje rozliczne atrakcje: a to grę komputerową, a to bajkę w telewizji, a to atrakcyjny filmik na komputerze. Nie jest niczym dziwnym (przynajmniej dla osób posiadających dzieci), że dziecko szybko kończy rozmowę i biegnie pooglądać bajeczkę. Dla rodzica, który ma wyznaczoną tylko godzinę w tygodniu na rozmowę z dzieckiem (bo mieszkają na dwóch końcach Polski, a czasem w różnych państwach) to tragedia. Przepraszam, że piszę tak „płciowo”. Nie wykluczam, że podobne „manewry” stosują też ojcowie, ale do tej pory spotykałam się z podobnymi działaniami ze strony płci żeńskiej.

No to zastanówmy się, komu robimy na złość?

Ojcu? Na pewno. Ale czy tylko jemu?

Czy tego chcemy, czy nie – ojcowie są potrzebni dzieciom. Dobrze, przyznaję – zawsze mam w pamięci przypadki skrajne, gdy postępowanie ojca działa na szkodę dziecka. O.k., są też takie przypadki, ale w typowej sytuacji konfliktowej między rodzicami kontakt ojca z dzieckiem jest ważny i potrzebny dziecku. Najlepsze, co rozwodzący rodzice mogą podarować swojemu dziecku, to spokój i miłość. Miłość obojga rodziców. Czas obojga rodziców dla dziecka. Pisałam już kiedyś na moim drugim blogu (www.bezprawaanirusz.pl) o postulatach wysyłanych w Niemczech do rozwodzących się rodziców (można przeczytać Koniec związku – co z dzieckiem). Moim zdaniem warto przeczytać.

Dziecko kocha oboje rodziców bezwarunkowo, za nic. W typowych sytuacjach rodzice (oboje!) też kochają dziecko za nic. Ojcowie nie zastąpią matek (i vice versa), ale są nie mniej potrzebni dziecku. Niosą ze sobą inne wartości, inne wyzwania.

Na dziś tyle. Przepraszam za wzburzenie, ale zależy mi na dzieciach. Dorośli sobie poradzą. Dorośli są często przyczyną kłopotów rodziny, ale dziecko nie jest winne temu, że znalazło się w tak trudnej dla siebie sytuacji. Warto je chronić.

Wznieśmy się ponad konflikt z mężem/żoną i w sprawach dziecka bądźmy przede wszystkim rodzicami, a nie skonfliktowanymi małżonkami. Wiem, że nie jest to łatwe, ale dla dziecka – warto.

17
Sty

O PSYCHOLOGU RAZ JESZCZE

Pod moim wcześniejszym wpisem „Wizyta u psychologa w trakcie rozwodu” pojawił się taki komentarz:

Czy wizyta u psychologa faktycznie może zaszkodzić w rozwodzie?
Korzystanie z pomocy psychologa to oczywiście nie jest wstyd, ale czy istnieje możliwość,że mąż podejrzewając, że zasięgam tego typu porady u psychologa czy też psychiatry, może w sądzie złożyć jakiś wniosek żeby sprawdzić czy korzystam z tego typu pomocy, albo sąd będzie chciał mieć wgląd do ewentualnej dokumentacji. Chciałbym mieć pewność,że bez obaw mogę korzystać z każdego wsparcia i nie zostanie to wykorzystane na moją niekorzyść . Przez wzgląd na chorobę psychiczną w mojej najbliższej rodzinie obawiam się że mąż będzie próbował udowodnić, że problem dotyczy również mnie.

Pewnie niejedna osoba zadaje sobie podobne pytanie, więc odpowiem dzisiejszym wpisem.

Moim zdaniem wizyta u psychologa nie powinna zaszkodzić w sprawie rozwodowej (czasem wręcz może pomóc). Czy strona przeciwna może próbować wykorzystać informację o terapii psychologicznej przed sądem? Oczywiście, że może. Nie mamy wpływu na działania przeciwnika procesowego. Ważniejsze jest pytanie, czy może to odnieść skutek? Tak, jak pisałam już wcześniej – w typowych sytuacjach: nie.
Ale pojawiło się jeszcze dodatkowe pytanie o chorobę psychiczną w rodzinie. To ja odwrócę pytanie: czy fakt, że mój brat jest alkoholikiem znaczy, że ja też jestem alkoholiczką?
Nie bójmy sie wszystkiego w sądzie. Powiedzieć na rozprawie można wszystko, ale nie każdy argument zostanie przez sędziego uwzględniony. Tu ważne jest doświadczenie życiowe sędziego i logika.

24
Gru

ŚWIĘTA

Cóż, miał być wpis merytoryczny plus życzenia, ale… nie zdążyłam. Piekę, sprzątam itp, czyli robię to, co większość przed świętami :-).
Zdążę jednak życzyć spokoju i odpoczynku

życzenia

23
Gru

OPIEKA NAPRZEMIENNA

Dziś kolejny wpis wideo z akcentem świątecznym na końcu (w zeszłym roku jeden z czytelników miał pretensję o to, że zaśmiecam newslettera życzeniami, więc w tym roku pogodziłam treść ze świętami :-))

Wszystkiego najepszego!

27
Lis

PORADY PRAWNE PRZEZ E-MAIL – DLACZEGO NIE?

16
Lis

PO PRZERWIE – REFLEKSJE NAD WYMIAREM SPRAWIEDLIWOŚCI

W ostatnim czasie nie dawałam rady wstawić wpisów (na obu blogach) w założonym przeze mnie cyklu. Powód? Praca. Na co, jak na co, ale na brak pracy (na szczęście) nie mogę się skarżyć… :-).

Ale robię też inne rzeczy (co oczywiście też pochłania trochę czasu), o których napiszę, jak już skończę. Nie chcę uprzedzać wypadków.

Dzisiaj tylko parę słów o wymiarze sprawiedliwości od mniej sympatycznej strony. Jestem już niemłodym adwokatem (choć też jeszcze nie najstarszym :-)) z jakimś tam bagażem doświadczeń. Ale zdarzają się jeszcze sytuacje, które mnie zaskakują i dziwią. Jakiś czas temu w ciągu jednego tygodnia miałam dwie rozprawy z elementem mediacji w tle.

Sytuacja pierwsza: sprawa rozwodowa, z podejrzeniem znęcania się fizycznego nad dziećmi przez przeciwnika (sprawa w prokuraturze). Sąd przez godzinę nakłaniał nas do mediacji i ugody w kwestii kontaktów (żeby ojciec – przypomnę; podejrzewany o znęcanie się nad dziećmi – mógł widzieć się sam na sam z dziećmi). „Nakłaniał” to jest delikatnie powiedziane… I jak jestem mediatorem rodzinnym, nie daliśmy się (ku niezadowoleniu sędziego), bo nie za bardzo jest o czym mediować w tak trudnej sytuacji.

Sytuacja druga z następnego dnia: sprawa o uregulowanie kontaktów i zgoda stron, że chcą mediacji. I co? Godzina nakłaniania przez sędziego do ugody i próba zniechęcenia stron do mediacji, byle szybciej skończyć sprawę. Też nie daliśmy się, ale przyjemnie nie było…

Można dostać schizofrenii? W jeden dzień mediacja jest dobra, na drugi dzień – wręcz przeciwnie. Zdarza się, że sędziowie starają się przeforsować swoją wizję zakończenia sprawy Dopóki robią to w wyroku kończącym sprawę, nie mam uwag. Jeżeli nakłaniają strony do ugody, zakończenia sprawy w określony sposób (przede wszystkim najszybszy z możliwych), to to już nie jest w porządku. Pół biedy, jeżeli trafi się pełnomocnik, który weźmie naciski sędziego na siebie i się nie da, bo interes klienta nie zawsze jest zbieżny z interesem sędziego. Strony, które występują przed sądem same, często się poddają i robią to, co proponuje sędzia.

Czy warto? Jak zwykle, to zależy. Śmiem stwierdzić, że osoba nie znająca prawa może mieć trudności w świadomym podjęciu decyzji. A za złe decyzje najczęściej się płaci. Prawomocnego orzeczenia najczęściej nie można zmienić i pozostaje jedynie żyć z takimi, czy innymi konsekwencjami orzeczenia, na któe się zgodziliśmy, bo sąd tak chciał..

 

10
Lis

UTRUDNIANIE KONTAKTÓW Z DZIECKIEM – ORZECZENIE

Jestem zabiegana i zapracowana, dlatego na obu moich blogach jest pewien „przestój”. Na szybko umieszczam jednak link do wpisu na innym blogu, bo orzeczenie jest interesujące i warto o nim wiedzieć:

https://palestrapolska.wordpress.com/2015/11/08/zadoscuczynienie-za-utrudnianie-kontaktow-z-dziecmi-i-aca-20215/

2
Lis

RODK – UZASADNIENIE ORZECZENIA TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO

Dzisiaj ukazało się na stronie Trybunału Konstytucyjnego uzasadnienie orzeczenia TK w sprawie ROKD. Bardzo dziękuję za pomoc p. Grażynie Leśniak z Zespołu Prasy i Informacji Biura Trybunału Konstytucyjnego (przyznam, że nie było mi łatwo samej odnaleźć uzasadnienie :-)) – odpowiedź na mojego maila uzyskałam błyskawicznie.

Na wszelki wypadek zamieszczam uzasadnienie u mnie na blogu:

U 6 13 uzasadnienie

Uprzedzając wszelkie pytania na temat wznowienia postępowania (pisałam już o tym w Post scriptum tu: RODK – WYROK TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO), zacytuję sam koniec uzasadnienia orzeczenia (wytłuszczenie w PDF pochodzi ode mnie): „(…) wyrok nie daje podstaw do wznowienia postępowań w sprawach rodzinnych i opiekuńczych, w których sądy zasięgnęły opinii rodzinnych ośrodków diagnostyczno-konsultacyjnych”.

28
Paź

RODK – WYROK TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO

Dzięki czujności mojego Klienta (z przyczyn oczywistych nazwiska nie podam) mogę poinformować „na gorąco” o orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego:

 

Sygn. akt U 6/13

WYROK
w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej

Warszawa, dnia 28 października 2015 r.

Trybunał Konstytucyjny w składzie:

Stanisław Biernat – przewodniczący
Maria Gintowt-Jankowicz – sprawozdawca
Wojciech Hermeliński,

po rozpoznaniu w trybie art. 93 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. poz. 1064), na posiedzeniu niejawnym w dniu 20 października 2015 r., wniosku Prokuratora Generalnego o zbadanie zgodności:

1) § 11 ust. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 sierpnia 2001 r. w sprawie organizacji i zakresu działania rodzinnych ośrodków diagnostyczno-konsultacyjnych (Dz. U. Nr 97, poz. 1063) w zakresie, w jakim stanowi, że termin wydania opinii w pozostałych sprawach (aniżeli w sprawach nieletnich) nie powinien przekraczać 30 dni,

2) załącznika do rozporządzenia powołanego w punkcie 1, zatytułowanego „II. Wzór opinii w innych sprawach”

– z art. 84 § 3 ustawy z dnia 26 października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich (Dz. U. z 2010 r. Nr 33, poz. 178, ze zm.) i tym samym z art. 92 ust. 1 Konstytucji,

o r z e k a:

I

1. § 11 ust. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 sierpnia 2001 r. w sprawie organizacji i zakresu działania rodzinnych ośrodków diagnostyczno-konsultacyjnych (Dz. U. Nr 97, poz. 1063) w zakresie, w jakim dotyczy wydawania przez rodzinne ośrodki diagnostyczno-konsultacyjne opinii w sprawach innych niż sprawy nieletnich, jest niezgodny z art. 84 § 3 ustawy z dnia 26 października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich(Dz. U. z 2014 r. poz. 382), a przez to z art. 92 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

2. Załącznik do rozporządzenia powołanego w punkcie 1 w części, w jakiej określa „wzór opinii w innych sprawach”, jest niezgodny z art. 84 § 3 ustawy powołanej w punkcie 1, a przez to z art. 92 ust. 1 Konstytucji.

II

Przepisy wymienione w części I, w zakresach tam wskazanych, tracą moc obowiązującą z dniem 31 grudnia 2015 r.

Stanisław Biernat
Maria Gintowt-Jankowicz
Wojciech Hermeliński

 

Klientowi bardzo dziękuję!

Co oznacza ten wyrok? Do 31. grudnia b.r. RODK będą mogły jeszcze opiniować. Potem, czyli od 1. stycznia 2016 r., przyjdzie nowe, czyli opiniodawcze zespoły sądowych specjalistów. Jeżeli ktoś myśli, że coś się zmieni, to się myli. Artykuł 25 ustawy z dnia 5 sierpnia 2015 r. o opiniodawczych zespołach sądowych specjalistów przewiduje, co się stanie z RODK od 1. stycznia 2016:

„Rodzinne ośrodki diagnostyczno-konsultacyjne z dniem wejścia w życie niniejszej ustawy stają się opiniodawczymi zespołami sądowych specjalistów”. 

Czyli zostaje to samo, z nową nazwą, ale już z prawidłową podstawą prawną.

 

Ps.

Kilka osób zadało mi pytanie, czy można w takim razie złożyć skargę o wznowienie postępowania, jeżeli została wydana w sprawie opinia RODK. Odpowiem krótko – nie można. Prawników i zainteresowanych nieprawników :-) odsyłam do orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 26. września 2014 r., sygn. akt: IV CSK 738/13